30 lat temu pogrzebano projekt budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu

1503291969 zarnowiec bloki wikipedia

fot: Wikimedia

Żarnowiec z ruinami budowy zarzuconej w 1989 r. wciąż pozostaje jedną z możliwych lokalizacji dla polskiej elektrowni atomowej

fot: Wikimedia

Trzy dekady temu program rozwoju energetyki jądrowej został zarzucony, a powodem - oprócz kwestii ekonomicznych - były masowe protesty społeczne. Dziś Polska wraca do projektu budowy elektrowni atomowej, która zdaje się być jedyną rozsądną alternatywą w obliczu kryzysu klimatycznego.

Plany rozwoju energetyki jądrowej, która pozwoliłaby uniezależnić się od dominującego w polskiej energetyce węgla, mają już ponad pół wieku. Na początku lat 70. minionego stulecia te zamysły zostały skonkretyzowane – podjęto decyzję o budowie pierwszej elektrowni atomowej, która miała stanąć w Żarnowcu. W dalszej kolejności miała powstać druga tego typu elektrownia Warta w Klempiczu w Wielkopolsce. Plany były ambitne, bo do 1990 r. zamierzano uruchomić obydwa bloki w Żarnowcu, a na przełomie tysiącleci miała zacząć pracę elektrownia w Wielkopolsce. Gdyby to się udało, to 20 proc. energii produkowanej w Polsce byłoby wtedy produkowane z atomu.

Po trwających dekadę przygotowaniach, w styczniu 1982 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie budowy Elektrowni Żarnowiec, a dwa miesiące później plac budowy został przekazany generalnemu wykonawcy, firmie Energoblok-Wybrzeże. W budowę było zaangażowanych kilkadziesiąt polskich przedsiębiorstw, m.in. Rafako z Raciborza oraz Fakop z Sosnowca. W ciągu kilku lat wybudowano ponad 600 obiektów, w tym fundamenty pod budynki obydwu reaktorów, dworzec kolejowy, stołówkę, hotel pracowniczy i ośrodek radiometeorologiczny.

Budowie nie sprzyjała sytuacja ekonomiczna, bo w drugiej połowie lat 80. polska gospodarka pogrążała się w coraz bardziej dotkliwym kryzysie. Przełomowym momentem była jednak katastrofa w Czarnobylu, która sprawiła, że ludzie zaczęli masowo protestować przeciwko budowie. Niewiele pomógł fakt, że w odróżnieniu od moderowanych niestabilnym grafitem reaktorów RBMK (takich, jakie pracowały w elektrowni w Czarnobylu), w Żarnowcu miano zastosować innego typu i o wiele bardziej bezpieczne reaktory typu PWR, w których moderatorem i chłodziwem była woda. Na dodatek, mimo że reaktory były na licencji radzieckiej, miały zostać wyprodukowane w zakładach Škody w Pilznie, co dawało o wiele większe gwarancje solidności i bezpieczeństwa. Tragedia w Czarnobylu wymusiła też kolejne zmiany – peerelowskie władze zobowiązały się dostosować elektrownię w Żarnowcu do wyśrubowanych europejskich norm bezpieczeństwa, a urządzenia sterujące miała dostarczyć firma Siemens AG.

Jeszcze w latach 1988-89 prace w Żarnowcu szły pełną parą, ale pod wpływem nasilających się protestów społecznych w grudniu 1989 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego podjął decyzję o wstrzymaniu budowy na rok. Miała zostać dokonana analiza wszystkich danych, która miała być podstawą do decyzji o dalszych losach budowy. Oprócz pokojowych demonstracji przeciwnicy budowy zablokowali również na miesiąc terminal w Gdańsku, gdzie dostarczono części rektora z Czechosłowacji.

Kropką nad i miało być referendum przeprowadzone w woj. gdańskim.

- Referendum, które de facto referendum nie było, bo nie odbywało się w lokalach kontrolowanych przez Państwową Komisję Wyborczą, ale wszystkie punkty do głosowania były kontrolowane przez przeciwników EJ Żarnowiec. Nawet jednak oni przyznali, że im dalej od elektrowni, tym wyniki były dla niej gorsze, np. w Trójmieście, a z kolei zwolennicy EJ Żarnowiec wygrali w bezpośrednim rejonie Żarnowca, czy też na Helu - ocenił głosowanie Jerzy Lipka, przewodniczący Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej.

Referendum nie było wiążące, bo w głosowaniu wzięło udział jedynie 44,3 proc. uprawnionych. Jednak przewaga przeciwników atomu była miażdżąca (przeciwko budowie opowiedziało się 86,1 proc., za – 13,9 proc. głosujących), co sprawiło, że władze definitywnie wycofały się z projektu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.