250 tysięcy złotych za odejście z kopalni? Ta kwota mogłaby przekonać do skorzystania z odpraw

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Pracownicy sektora węglowego preferują stabilność i ciągłość zatrudnienia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Kończyliśmy stary rok strajkiem na Silesii, tragedią na Pniówku i wieloma innymi problemami. Nawet świąteczne rozmowy schodziły na problemy polskiego górnictwa węglowego. Opinie były, jak zwykle, różne. 

Dla Górnego Śląska górnictwo węglowe to dzisiejszy i przyszły problem. Jego rozwiązanie wymaga ogromnej rozwagi i rzeczywistych działań. Jestem tu pełen obaw, bo współczesny świat, także Polska, stoją szumnymi zapowiedziami i znacznie mniej skutecznymi działaniami. A czasem pozostają tylko zapowiedzi. Był kiedyś rosyjski premier, któremu przypisuje się słowa: „chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze”. Bardzo nie chciałbym, aby wyszło jak zawsze. Martwiłem się niedawno, ile nowelizacji będzie miała w tym roku ustawa górnicza, ale diabeł tkwi, jak zawsze, w szczegółach. W ostatnich dniach roku nie do końca znano realia pakietu osłon socjalnych i trudno było zdecydować, który wariant oprogramowania wspierającego wprowadzanie tego pakietu wdrożyć. A trzeba jeszcze przeszkolić pracowników… Słyszę też, że zainteresowanie skorzystaniem z odpraw jest mniejsze, niż wskazywały badania opinii pracowników. Rozmawiając z pracownikami kopalń słyszałem, że kwota zachęcająca do odejścia to ćwierć miliona złotych. Zobaczymy jednak, jak będzie…

Umowa społeczna już nie obowiązuje?

Poprzednie programy dobrowolnych odejść kończyły się najpierw rekordami w odchodzeniu wykwalifikowanych pracowników, a potem przyjęciami nowych już bez kwalifikacji. Martwi mnie, że nie stworzono do dziś programu wygaszania wydobycia w kopalniach zgodnie z zapisami umowy społecznej. Odnoszę wrażenie, że wszyscy interesariusze transformacji polskiego górnictwa uważają, że wspomniana umowa nie do końca obowiązuje i terminy zakończenia wydobycia mogą być negocjowane. Choć górnicza umowa społeczna dotyczy węgla energetycznego, to w nowej ustawie górniczej ujęto już całe, kontrolowane przez państwo górnictwo węglowe. Pisałem już wcześniej, że nie wierzę, iż wszystkie ruchy kopalń JSW mają przed sobą długą i świetlaną przyszłość. Jednocześnie opracowywany jest tzw. masterplan wodny, którego celem podobno ma być zbadanie, jak będą się kształtowały stosunki wodne na obszarze Górnośląskiego Zagłębia Węglowego i jakie działania mają być podjęte. Upominałem się kiedyś o taki dokument, ale do tego potrzeba precyzyjnych założeń projektowych. Daty zakończenia wydobycia i planowana eksploatacja powinny być określone trafnie. Może się okazać, że wydaliśmy duże pieniądze na dokument, który będzie nieaktualny w momencie powstania.  

Zastanawiam się także, jak będzie liczona dotacja do kopalń, które z różnych przyczyn praktycznie nie fedrują i jakichś perspektyw dla nich nie widać. Że będzie to marnowanie publicznych pieniędzy, nietrudno się domyślić, choć bez systemu czy pakietu dobrowolnych odejść trudno zarządzającym przedsiębiorstwami górniczymi podejmować radykalne decyzje. Nie zmienia to faktu, że są kopalnie, które do umownej daty zakończenia wydobycia nie dotrwają z tym wydobyciem. Prędzej czy później trzeba będzie dokonać przeglądu wszystkich jednostek wydobywczych, aby dowiedzieć się, na jakie realne ich wydobycie możemy liczyć. Pamiętam dramatyczny 2022 r. i deklaracje przedsiębiorstw górniczych o zwiększeniu wydobycia. Wyszło jak zawsze, czyli poniżej założeń…

Rozmawiając w różnych miejscach na Śląsku i w bardzo różnych środowiskach, mam wrażenie, że zwykli ludzie mają znacznie lepsze wyczucie sytuacji niż nasze elity, ale nie mają wpływu na bieg zdarzeń. Jestem ciekaw, które problemy górnictwa węglowego zostaną rozwiązane w nowym roku. Nie jestem nadmiernym optymistą, ale pomarzyć wolno.

I jeszcze refleksja związana z ostatnią tragedią na Pniówku. Niedawno poinformowano o pogłębieniu szybu w tej kopalni. Zastanawiam się, jak głęboko można zejść z eksploatacją górniczą, by można ją było prowadzić w sposób bezpieczny i pewny. O ekonomię już nawet nie chcę pytać, choć podobno nawet ludzkie życie można wycenić. Ja tego jednak nie chcę robić.

Życzę Wam, aby 2026 rok był lepszy od tego, który się skończył.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak skrócić czas załadunku i rozładunku w magazynie? Sprawdź, jak zwiększyć wydajność

W sprawnie funkcjonującym magazynie każda minuta ma znaczenie. Im szybciej przebiega załadunek i rozładunek towarów, tym większa jest przepustowość obiektu, mniejsze ryzyko opóźnień i niższe koszty związane z przestojami pojazdów i pracowników. W dobie rosnących wymagań rynku logistycznego przedsiębiorstwa coraz częściej poszukują rozwiązań, które pozwolą usprawnić procesy przeładunkowe i zwiększyć efektywność całego łańcucha dostaw.

Polska drugim w UE producentem truskawek

Polska, po Hiszpanii, jest największym producentem truskawek w UE. Należą one do ulubionych owoców Polaków, są też chętnie kupowane przez odbiorców zagranicznych. W latach 2016-2025 eksportowano od 45 - 70 proc. krajowej produkcji truskawek - poinformował PAP Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Na konta górników ma wpłynąć dzisiaj dodatkowa nagroda roczna

Związki zawodowe działające w KGHM przypominają, że 22 czerwca ma zostać wypłacona dodatkowa nagroda roczna za 2025 rok. 9 czerwca odbyło się Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, które zatwierdziło sprawozdanie finansowe spółki.

W poniedziałek maksymalne ceny paliw: benzyna Pb95 - 5,94 zł za litr, diesel - 6,12 zł za litr

W poniedziałek, podobnie jak w sobotę i niedzielę, litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 5,94 zł, benzyny 98 - 6,61 zł, a oleju napędowego - 6,12 zł. Cena maksymalna wszystkich rodzajów paliw jest niższa niż w piątek.