16,5 mln nowych liczników prądu

Energetyka ARC

fot: ARC

Szwedzki Vattenfall Sales Poland i niemiecki RWE Polska bez zgody Urzędu Regulacji Energetyki podnoszą od lutego ceny energii

fot: ARC

Koniec z naciąganiem klientów przez firmy energetyczne - wieszczy Dziennik Gazeta Prawna.

Nowe liczniki, których trzeba wymienić aż 16,5 mln, prześlą rzetelne dane o zużyciu energii przed odbiorcę bezpośrednio do elektrowni. Skończą się więc manipulacje i zawyżone prognozy, przez które płaciliśmy więcej a operatorzy obracali tymi pieniędzmi. Rzadko bowiem bywało, że ktoś musiał dopłacać.

Montaż nowoczesnych urządzeń pomiarowych firmy energetyczne rozpoczną od północnych regionów kraju. Cała operacja pochłonie ponad 10 mld zł, co pokryją niestety odbiorcy. Jednak nie będą to wysokie kwoty, ponieważ dystrybutorzy zaoszczędzą na inkasentach i kontrolerach, bo system od razu wykryje próby oszustw.

Dzięki nowym licznikom odbiorca na bieżąco będzie mógł kontrolować zużycie energii wraz z dodatkową informacją, w jakich porach dnia jest ono największe, co z kolei umożliwi większe oszczędności - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Poniedziałek ostatnim dniem CPN, od wtorku paliwo podrożeje

Poniedziałek jest ostatnim dniem obowiązywania pakietu CPN, czyli niższej - 8 proc. stawki VAT i maksymalnych ceny benzyny i oleju napędowego. Za Pb95 płacimy maksymalnie 6,64 zł/l, Pb98 - 7,46 zł/l i za olej napędowy 7,31 zł/l.

Byli opozycjoniści będą debatować w rocznicę porozumienia jastrzębskiego

W 46. rocznicę podpisania porozumienia jastrzębskiego w Muzeum w Gliwicach odbędzie się debata antykomunistycznych opozycjonistów. 

Czesi: "Spoglądając na JSW, zarządzający spółką węglową OKD mogą się tylko cieszyć"

Nasi południowi sąsiedzi bacznie przyglądają się sytuacji w polskich kopalniach. Dają nawet odczuć, że trochę nam współczują.

Kto naprawdę zmechanizował kopalnie? Jak polityka napisała na nowo historię śląskiego górnictwa

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo.