Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

A NASZA MĄDROŚĆ NIECH ULECZY CAŁY ŚWIAT!
Wiem, że nic nie wiem - stwierdził Sokrates prawie dwa i pół tysiąca lat temu. Niestety, ta wiedza o własnej niewiedzy nie zrobiła zbyt wielkiej kariery w ludzkiej rodzinie. Szczególnie w rodzinie, która rozlokowała się jakoś tak wzdłuż rzeki zwanej przez starożytnych Vistula. To rodzina istnych mędrców, która pojawiła się tak mniej więcej w połowie dystansu czasowego, dzielącego nas, współczesnych, od Sokratesa.

Najwyraźniej sokratejska myśl była nie adekwatna do potrzeb, a może zbyt staroświecka, jak na potrzeby wspomnianej rodziny, bo karierę zrobiło tu przekonanie, które można by zamknąć w sformułowaniu: "Wiem, że wiem wszystko najlepiej". Jeśliby pierwszego z brzegu przedstawiciela owej rodziny zapytać, skąd to wie, odpowie bez wahania: "Wiem i już!". A jeśli wie się wszystko najlepiej i już, to znaczy, że jest to wiedza objawiona. Zaś źródło objawienia może być tylko jedno i wedle jednej z najstarszych religii świata, nie należy Go nazywać. Skoro zatem posiada się wiedzę objawioną, jest się narodem wybranym i koniec. To znaczy: "I już!". I to należało wreszcie udowodnić.

Wiedza wcale nie dodaje pewności siebie - oczywiście wiedza nabyta, wyuczona, a nie "objawiona" - bo człowiek jest świadom tego, co wie, ale jeszcze bardziej tego, czego nie wie. To, że czegoś nie wie, nie czyni go gorszym. Wręcz przeciwnie; czyni go lepszym, bo taki człowiek, na ogół usiłuje zmniejszyć ten obszar swojej niewiedzy. A jeśli nawet nie, to skromnie przyznaje, że nie wie i nie zadziera nosa.

Człowiek obdarzony wiedzą "objawioną" nie musi się takimi drobiazgami martwić, bo on wie! Wie najlepiej "i już!". I to mu dodaje prawdziwej pewności siebie i może innych tą wiedzą obdarzać a oni powinni słuchać z wdzięcznością i cicho być. A nawet, jeśli bezspornie czegoś nie wie, to wie, że to coś jest zbędne, nieważne i głupie a jeśli ktoś by uważał inaczej, to jest kretynem. "I już!". Ta radosna wiedza obejmuje wszelkie dziedziny ludzkiej egzystencji, a w szczególności zagadnienia ekonomiczne, polityczne, społeczne, etniczne i etyczne, oraz oczywiście egzystencjalno-metafizyczne. Obdarzeni tą wiedzą doświadczają jej też ze szczególną mocą w kwestiach estetyki. Najwyraźniej ich poczucie piękna, podobnie jak wiedza, zostało ukształtowane z woli tego, którego imienia zabrania wymawiać jedna z najstarszych religii świata, więc i my go nie wymawiajmy - na wszelki wypadek. To nie gust wypaczony przez szkołę i - za przeproszeniem - artystów, preferujący dziwaczne obrazy i rzeźby, jakieś jęczące i rzężące dźwięki symfonicznych lub jazzowych zespołów, bezsensownie zdania współczesnych wierszy.

Na szczęście znacznie liczniejsi i coraz liczniejsi są ci, co widzą prawdziwe piękno tysięcy pomników najlepszego spośród nich, bezbłędnie rozpoznają je też w barwnych makatkach z Jego wizerunkiem, wiedzą, że godne zachwytu jest jedynie diskopolo i pieśń o pewnym środku transportu wodnego, widzą prawdziwy dramat, rozgrywający się pomiędzy bohaterami telenowel w przeciwieństwie do absurdalnych rozterek Lady Makbet i jakiegoś duńskiego księcia. A przy dzisiejszym stanie oświaty ich zastępy staną się jeszcze liczniejsze i cały kraj utonie w prawdziwym pięknie i mądrości a ten, co tego nie dostrzeże, to oczywiście kretyn. "I już!".
Wszystko co napisałem powyżej dotarło do mnie, nie bez trudu. Niezwykle pomocne w procesie dochodzenia do tej oczywistej oczywistości były ostatnie wystąpienia wybitnych postaci, starających się zostać głową rodziny, co to zamieszkała jakoś tak wzdłuż rzeki, zwanej przez starożytnych Vistula. I kiedy to wszystko do mnie dotarło, poczułem się taki niepewny... Bo taki bez objawieniowy... Że postanowiłem wsłuchać się w pieśń o pewnym środku transportu wodnego, wpatrując się w jakąś telenowelę, i czekać. Może jeszcze przed niedzielą doznam jakiego objawienia...
Jurek Ciurlok "Ecik"

HANYSY I GOROLE ŁĄCZCIE SIĘ W UŚMIECHU!
Z TASZY LISTONOSZA
Płonna nadzieja
- Tato - zwraca się do ojca mały Franuś - czy dzisiaj jest piękny dzień?
- Raczej nie - odparł ojciec.
Następnego dnia Franuś zadał ojcu to samo pytanie, a ponieważ lało usłyszał tę samą odpowiedź. I przez kolejnych kilka dni było podobnie. Aż wreszcie ojciec, nieco poirytowany, powiedział:
- Franusiu, przecież widzisz, że ciągle jest brzydka pogoda, więc dlaczego pytasz, czy dzień jest piękny?
- A bo tatusiu, pani w szkole powiedziała, że któregoś pięknego dnia przeze mnie zwariuje i ja nie chcę tego przegapić...

Głupie pytanie...
- Mamusiu, czy mogę wyjść na podwórko, pobawić się?
- Co? Z tą dziurą w spodenkach???
- Nie. Z Maćkiem z sąsiedniej klatki...

Szczera odpowiedź
Na lekcji rysunku w pewnej młodszej klasie szkoły podstawowej, nauczyciel oceniał zadanie domowe. Zatrzymał się przy obrazku Wacusia i stwierdził:
- No, masz wyjątkowo dobrą pracę. Przyznaj się; kto ci ją namalował: mama czy tata?
- Słowo honoru, proszę pana, że nie wiem, bo ja już poszedłem spać...

Uświadomienie
- Irenko, ściągnij majteczki - poprosił ośmioletni Kazio.
- A po co? - zapytała zaintrygowana dziewczynka.
- No, wiesz... Wyciągniemy z nich gumę i zrobimy procę...

Dylemat
- Tatusiu, czy to prawda, że duże ryby w morzu jedzą szprotki?
- Tak, to prawda...
- Tatusiu, a jak one otwierają puszki?

Niedowiarek
Wzburzona panna Krystyna wróciła po randce do domu i oświadczyła mamie:
- Mamo, ja jednak nie wyjdę za Feliksa!
- Ale dlaczego córeczko? Jesteście taką dobraną parą...
- Właśnie, że nie! Ty wiesz co on powiedział? Powiedział, że nie wierzy w piekło!
- Oj, córeczko! To drobiazg. Wyjdź za niego, a gwarantuję ci, że uwierzy...

Kącik złamanych serc
- Szanowna Redakcjo! Dlaczego mój chłopak zamyka oczy podczas pocałunku? Czy to normalne?
- Droga Czytelniczko! Nie możemy udzielić Ci racjonalnej odpowiedzi bez uprzedniego obejrzenia Twojej fotografii.

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI...
Rozmawiają dwie przyjaciółki.
- Wyobraź sobie, że byłam u ginekologa i on powiedział, że będę miała dziecko!
- Coś takiego! A kto jest ojcem?
- A wiesz, jakoś zapomniałam o to nie zapytać...

BOJTLIK Z FRASZKAMI
Tadeusz Boy Żeleński był geniuszem i nie mam co do tego żadnej wątpliwości. Jego wszechstronny talent objawiał się ze szczególną mocą w dziedzinie humoru. A wśród tych arcydziełek i humorystycznych drobiazgów znalazł się utwór zatytułowany: "Ach! Co za prześliczne abecadło!" Jest to zbiór alfabetycznie ułożonych fraszek. Niestety, autor poprzestał na trzech. Przytoczę je po kolei podczas naszych spotkań. Oto pierwsza:

B, b.
Barbara się bawiła z Bernardynem bardzo,
Lecz, że taką zabawą zacni ludzie gardzą,
Teraz każde z osobna winy swoje maże,
Bernardyn beczy Bogu, a bęben Barbarze.

Z MĄDROŚCI ŻYDOWSKICH
Grinberg zauważył, że jego sąsiad, Rosenfeld, zdenerwowany chodzi przed domem, tam i z powrotem. Wychylił się przez okno i zapytał:
- Moniek, coś ty taki zdenerwowany?
- Ajajaj! Żebyś ty to widział!
- Ale co???
- Wiesz, ja wracam się do domu z pracy, ja wchodzę do sypialni i widzę moją Goldę, jak ją ściska ten goj spod siódemki! Ty wiesz, ja się tak zdenerwowałem, że gdybym miał rewolwer, tobym mu natychmiast dał w pysk, zanim wyszedłem!!!

- Panie Lewin, pan słyszałeś, że Josek Finkel popełnił samobójstwo?
- Co pan nie powiesz! A to on z melancholii?
- Nie. On z Bełżca był...

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH...
Uchodzić za idiotę w oczach kretyna, to rozkosz dla każdego normalnego.
Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ekstraklasa i 1. Liga na finiszu. Wielki sukces Górnika Zabrze i szalony awans GKS-u Katowice do pucharów

W miniony weekend zakończył się pełen emocji sezon Ekstraklasy oraz Betclic 1. Ligi. Wszystkie spotkania ostatniej kolejki były rozgrywane o tej samej godzinie, co zapewniło kibicom genialne, finałowe widowisko. W sobotę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym walczyły śląskie ekipy, które ze względu na układ tabeli były najbardziej atrakcyjnym kąskiem dla fanów piłki nożnej.

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Zawody wędkarskie. Brawa dla górników!

Zakończyły się dwudniowe 21. Mistrzostwa Polski Górników w Wędkarstwie Feederowym. Zorganizował je Związek Zawodowy Górników w Polsce. Świetnie poszło górnikom-wędkarzom z LW Bogdanka.

Książka na weekend: „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda”

Zapewne koreańska literatura jest rzadkością wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda. Bo warto „wziąć na warsztat” książkę, której akcja dzieje się w odległym kraju, zobaczyć, jak funkcjonuje tamtejsze społeczeństwo, co nas łączy, a co dzieli. Książka „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda” jak na dłoni pokazuje relacje między Koreańczykami, przy okazji pochwalając proste rzeczy.