- Już wcześniej byliśmy uznawani za liderów produkcji koksu odlewniczego, ale dzięki nowej baterii ta pozycja nie ulega już żadnej dyskusji. Zakład stawiany jest jako modelowy i wielu nam, wałbrzyszanom, tego zazdrości – mówił prezes WZK Victoria Michał Bednarek na oficjalnym uruchomieniu nowej baterii w Wałbrzychu w środę, 20 grudnia.
Polscy i zagraniczni goście uroczystości byli zgodni, że otwarcie instalacji jest symboliczne dla miasta i ugruntowuje nową strategię przemysłu w regionie. Minister edukacji narodowej Anna Zalewska, obecna w środę w Wałbrzychu, nazwała przedsięwzięcie „zwiastunem rewolucji 4.0”.
- Wierzę, że na bazie koksowni Victoria uda się zdywersyfikować działalność i uruchomić towarzyszące zgazowanie węgla, nowoczesną produkcję chemiczną, aby powstał łańcuch zdarzeń gospodarczych, który pozwoli na rozwój przy udziale jednostek badawczo-rozwojowych. Nie tylko więc proste przetwarzanie węgla, ale także wzrost intelektualny, technologiczny, innowacyjny. Być może niedługo uda się połączyć działalność Victorii z powstającą kopalnią w Nowej Rudzie, z której dochodzą dobre wieści – mówił Ireneusz Zyska, szef Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii.
Z potwierdzeniem takiej wizji na uroczystości oficjalnie wystąpił Andrzej Zibrow, dyrektor generalny spółki Coal Holding z australijskiej grupy kapitałowej Balamara Resources Ltd., która podtrzymuje plan wydobycia doskonałego węgla koksującego w Nowej Rudzie. Jego eksploatacji zaprzestano w latach 90. XX w. Tymczasem pobliska kopalnia zabezpieczałaby do Victorii dostawy surowca, którego wałbrzyska koksownia musiała już niedawno poszukiwać za granicą i w USA. Podstawowym partnerem pozostaje oczywiście Jastrzębska Spółka Węglowa, lecz najnowsza historia kryzysu w górnictwie zmusza do zdywersyfikowanej strategii.
Silesia i ARP ocaliły Victorię
Z pomocą koksowni przyszło Ministerstwo Energii oraz kapitał Agencji Rozwoju Przemysłu i przede wszystkim Towarzystwa Finansowego Silesia w Katowicach, które w 2016 r. wykupiły udziały w spółce. Rządowe spółki były bohaterami środowej uroczystości w Wałbrzychu.
Jadwiga Dyktus, prezes TF Silesia, wraz z Moniką Domańską, wiceprezes spółki, w prezentacji projektów TFS pokazały, jak decydującą i pożyteczną rolę może odgrywać nowoczesny inwestor finansowy, jakim jest Silesia, w budowaniu trwałej, konkurencyjnej kondycji przedsiębiorstw, w które angażuje się kapitałowo. Przypomnijmy, że właśnie TF Silesia jest obecnie współudziałowcem największej krajowej kompanii - Polskiej Grupy Górniczej, w której utworzeniu aktywnie uczestniczyła, a także m.in. obligatariuszem Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
- Dbałość o spółki w portfelu TFS to nie tylko troska o majątek. Troszczymy się także o pracowników, których uważamy za najwyższą wartość – mówiły Jadwiga Dyktus i Monika Domańska. - Chcemy w imieniu TFS podziękować załodze i organizacjom związkowym, działającym w spółce, za – uwaga! - nieustępliwość w walce o ujęcie budowy 6. baterii koksowniczej w planie inwestycyjnym Victorii wtedy, gdy właścicielem była jeszcze JSW – podkreślały. Wyróżniły też specjalistów, którzy od lat odpowiadali za techniczną stronę przedsięwzięcia: wiceprezesa Victorii Stanisława Stępaka i dyrektorów Zygmunta Burego oraz Waldemara Wala.
- Program inwestycyjny Victorii, nad którym obecnie pracujemy, ma zwiększyć jej innowacyjność i efektywność głównie w zakresie zagospodarowania gazu koksowniczego. Rozważamy także budowę nowej sortowni koksu – zapowiedziała prezes Dyktus.
W planie jest również stopniowa modernizacja starych baterii, które pracują w Wałbrzychu od lat 70.-80. XX w. Prezes zakładu Michał Bednarek ujawnił, że budżet inwestycyjny wynosi kilkadziesiąt milionów złotych. Przy tym – jak zauważył z uznaniem szef ARP Marcin Chludziński – ten rok koksownia zakończy z zyskiem.
- Liczymy na niewielką dywidendę! - zażartował.
Sztuki piękne biznesu
Humory dopisywały uczestnikom wałbrzyskiej uroczystości i z żartobliwą ironią o procesie inwestycyjnym raportowała też prezes TFS Jadwiga Dyktus:
- W biznesie jest kilka sztuk pięknych. Pierwszą, o której nie wolno zapomnieć, jest zdobycie finansowania na cokolwiek się zamarzy. Potrzebny jest autor idei (w tym miejscu padło nazwisko byłego szefa Victorii Fryderyka Krukowskiego – przyp. red.), pieniądze i ci, którzy potrafią zrobić, co trzeba, technicznie. A kiedy wszystko jest już zbudowane, kiedy udało się kupić dobry węgiel i gdy najlepszy koks odlewniczy wypycha się z kilkudziesięciu komór, trafiając na skład, wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa jazda i potrzebna jest kolejna sztuka piękna, aby efekt finansowania i ciężkiej pracy ludzi po prostu zamienić na gotówkę! - opisywała Jadwiga Dyktus.
Największym odbiorcą wałbrzyskiego koksu jest koncern ThyssenKrupp. Koks odlewniczy trafia na eksport także do Francji i Belgii. Victoria zatrudnia pół tysiąca pracowników, a 130 osób pracuje w spółce usługowej koksowni. Zakład jest jednym z największych pracodawców w Wałbrzychu i cieszy się wyjątkową renomą. Od lat prowadzi szczodry program odpowiedzialności społecznej, wspomagając kulturę, sport, szkolnictwo i wychowanie wałbrzyskiej młodzieży.
Jeśli chcesz mieć dostęp do artykułów z Trybuny Górniczej, w dniu ukazania się tygodnika, zamów elektroniczną prenumeratę PREMIUM. Szczegóły: nettg.pl/premium. Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Byle znów pewna partia NIE WYGRAŁA WYBORÓW BO ZNÓW WSZYSTKO BĘDĄ PRYWATYZOWAĆ I SPRZEDAWAĆ ZA BEZCEN