\"Usterka\" w ludzkim mózgu odpowiedzialna za kryzys finansowy?

Zapomnijcie o niekompetentnych finansistach, kiepskich przepisach i gigantycznych bonusach. Naukowcy twierdzą, że prawdziwą przyczyną obecnego kryzysu finansowego może być... \"usterka\" w ludzkim mózgu.

Według najnowszych neurologicznych badań naukowców z Uniwersytetu w Atlancie profesjonalne porady finansowe sprawiają, że mózg się... wyłącza, wstrzymując normalny proces racjonalnego myślenia i podejmowania decyzji. - Wygląda to trochę tak, jakby mózg przestawał podejmować sam decyzje - tłumaczy CNN profesor Gregory Berns, który kierował badaniami - podała telewizja CNN.

Zespół Bernsa przebadał dwudziestu czterech ochotników. Grali oni w grę, w której musieli wybrać między zagwarantowaną wypłatą a podjęciem ryzyka. Zmiany w aktywności mózgów graczy były monitorowane przez skanery rezonansu magnetycznego. Naukowcy zauważyli, że w momencie gdy graczom przedstawiana była porada finansowego eksperta, w niektórych częściach mózgu dochodziło do znaczącego spadku aktywności.

- Normalnie podczas procesu wyboru między ryzykiem a nagrodą uaktywniają się konkretne regiony mózgu. Jednak w momencie gdy ekspert doradza jaką podjąć decyzję, aktywność w tych regionach znacząco maleje - opisuje profesor Berns. Rezultaty badań są odzwierciedleniem naturalnej tendencji do odwoływania się do zdania ekspertów, która zdaniem Bernsa jest skutkiem ewolucji człowieka jako istoty społecznej. - Mamy zakodowane by przejmować się tym co myślą inni ludzie, i często będziemy tłumić, a nawet zmieniać nasze osobiste zdanie, gdy ktoś, kogo uważamy za eksperta oferuje poradę, lub opinię. Nasz mózg po prostu uznaje, że inni ludzie wiedzą na ten temat więcej niż my, i lepiej się na tym znają - dodaje Berns.

Rzeczywiście, badania pokazały, że badani gracze byli skłonni ufać \"ekspertom\", nawet w sytuacjach, gdy udzielane przez nich porady wcale nie gwarantowały najwyższego zysku. Zdaniem profesora Bernsa wyniki eksperymentu pokazują, że powinniśmy zwracać większą uwagę na jakość porad finansowych, a także na to, czym, w udzielaniu tych porad, kierują się rzekomi eksperci. Powinniśmy też bardziej sceptycznie podchodzić do oceny ich wiarygodności, zanim wcielimy ich porady w życie.

Jakby na to nie patrzeć, konkluzje naukowców niewiele różnią się od wniosków, które w dobie obecnego globalnego kryzysu wyciągnęła większość ludzi – że należałoby sprawdzić, co tak naprawdę dzieje się w głowach prezesów banków. - Szczerze mówiąc, każdy kto pracuje w sektorze finansowym powinien zostać poddany skanowi mózgu - uważa Berns.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ceny gazu w Europie w dół z najwyższego poziomu od XII 2022

Ceny gazu w Europie spadają po tym, jak w poniedziałek osiągnęły najwyższy poziom od grudnia 2022 r., przekraczając 97 euro za MWh - informują maklerzy. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) zniżkują o 1,0 proc. do 95,69 euro za MWh.

Hutnictwo, papier i rafinerie. Prawie 2,2 mld zł rekompensat trafi do energochłonnego przemysłu

Przedsiębiorstwa z sektorów i podsektorów energochłonnych otrzymają rekompensaty za 2025 rok o łącznej wartości blisko 2,2 mld zł. O przyznaniu wsparcia poinformowała prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Największe środki trafią do hutnictwa, producentów papieru i tektury oraz branży rafinacji ropy naftowej.

Koniec z węglem to dopiero początek. Fortum o transformacji ciepłownictwa

Czym zastąpić węgiel w ciepłownictwie? Eksperci koncernu energetycznego Fortum wskazują, że to dopiero pierwsze pytanie. Kluczowe będzie zaplanowanie współpracy źródeł ciepła, sieci, magazynów i systemów sterowania, aby zapewnić dostawy także wtedy, gdy energia jest droga, paliwo trudno dostępne, a zapotrzebowanie rośnie.

Zatrudnienie w sektorze górnictwa węgla kamiennego wczoraj i dziś

Polskie górnictwo węgla kamiennego przechodzi od 1990 roku jedną z najgłębszych transformacji rynku pracy w historii europejskiego przemysłu. Sektor, który na początku 1990 roku zatrudniał ponad 400 tysięcy osób i stanowił jeden z filarów gospodarki oraz tożsamości przemysłowej Górnego Śląska, dziś zatrudnia mniej niż 70 tysięcy pracowników tj. mniej osób niż liczy mieszkańców niejedno średniej wielkości polskie miasto.