\"Solidarność\" do Kroes z pretensjami i wnioskiem o przedłużenie działania specustawy
Pod listem podpisali się przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ \"Solidarność\" Pomorza Zachodniego Mieczysław Jurek, szef Krajowej Sekcji Przemysłu Okrętowego NSZZ \"Solidarność\" Dariusz Adamski ze Stoczni Gdynia oraz przewodniczący NSZZ \"Solidarność\" Stoczni Szczecińskiej Krzysztof Fidura.
W skierowanym do Kroes piśmie związkowcy przypominają, że \"Solidarność\" wykazała ogromną determinację i zaangażowanie w rozwiązanie problemu związanego ze zwrotem przez polskie stocznie pomocy publicznej.
- Wszystkie decyzje pani Komisarz jako przedstawiciela KE dotyczące w rzeczywistości likwidacji największych polskich stoczni w Szczecinie i Gdyni zostały w sposób nadzwyczaj gorliwy zrealizowane przez polski rząd. Można powiedzieć nawet, że sposób, w jaki zostały przeprowadzone przetargi na aktywa stoczniowe dalece wykraczał poza wymagania, jakie narzucała KE - czytamy w piśmie do Kroes.
Przedstawiciele \"Solidarności\" przypominają o niepowodzeniach w sprzedaży majątku stoczniowego, co przyczyniło się - ich zdaniem - do znacznego wydłużenia w czasie procesu restrukturyzacji tego majątku. - Wspomniane porażki to negocjacje z firmami Złomrex, Mostostal Chojnice (firmy te wyrażały zainteresowanie wzięcia udziału w prywatyzacji stoczni, składały swoje oferty, ale były one niesatysfakcjonujące dla resortu skarbu - przyp. red.), a w końcowej fazie najbardziej kompromitująca próba dogadania się z inwestorem z Kataru - piszą związkowcy.
- KE zrealizowała wszystkie swoje założenia: wyeliminowała (zlikwidowała) dwie stocznie z Polski, które już nie stanowią konkurencji dla innych europejskich stoczni. Nie ma w nich dzisiaj jakiejkolwiek produkcji, zatrudnienia czy pomocy publicznej, która była powodem wszczęcia tak drastycznego postępowania wobec stoczni w Szczecinie i Gdyni - czytamy w liście do Kroes.
Związkowcy podkreślają, że taka sytuacja stoczni to dramat wielu tysięcy ich byłych pracowników. - W związku z bardzo długim okresem prowadzenia negocjacji, z jak się okazało nieuczciwym inwestorem, duża część stoczniowców biorących udział w Programie Zwolnień Monitorowanych utraciła już osłony finansowe wynikające z tego programu, a wszyscy pozostali utracą środki utrzymania do listopada 2009 r. - przypominają.
- Nie godzimy się, aby cały ciężar niepowodzeń spadł na stoczniowców - dodają związkowcy. Według nich przychylna decyzja Kroes ws. przedłużenia specustawy stoczniowej, zmiany sposobu prowadzenia przetargu na majątek stoczni i wydłużenia programu zwolnień monitorowanych \"pozwoli na ponowienie sprzedaży aktywów stoczniowych, a cały proces będzie przebiegał z zachowaniem spokoju społecznego\".
Związkowcy deklarują, że są gotowi przyjechać do Brukseli i rozmawiać o szczegółach swoich propozycji z Neele Kroes oraz Przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem.
Szczegóły związane ze zwolnieniami oraz wyprzedażą majątku zostały zawarte w tzw. specustawie stoczniowej. W myśl jej zapisów zwalniani pracownicy zostali objęci specjalnym programem socjalnym a sprzedaż majątku stoczni Szczecin i Gdynia miała się odbyć w otwartym, nieograniczonym przetargu.
Rozstrzygnięty w maju br. przetarg wygrał fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights, który miał zakupić kluczowe aktywa stoczni Gdynia i Szczecin. Inwestor jednak nie wpłacił pieniędzy w wyznaczonym terminie. Nie zrobiła też tego rządowa agencja Qatar Investment Authority, która miała przejąć prawa do zakupu majątku stoczni.
Na 18 września Solidarność zaplanowała w Szczecinie manifestację w obronie zagrożonych miejsc pracy w Zachodniopomorskiem oraz przemysłu stoczniowego w Polsce. Do udziału w proteście zaprosiła inne związki i robotników z całego kraju.