\"Śląsk\" - przesłuchania świadków

Wug konferencja 21 09 09 TAL

fot: Jolanta Talarczyk

Nie stwierdziliśmy nieprawidłowości dotyczących zwalczania zagrożenia metanowego - podkreślał prezes WUG

fot: Jolanta Talarczyk

Dzisiaj rozpoczęły się przesłuchania pierwszych świadków w sprawie piątkowej katastrofy na Ruchu \"Śląsk\" kopalni \"Wujek\". Poinformowano o tym podczas konferencji prasowej w Wyższym Urzędzie Górniczym. We wtorek zbierze się specjalna komisja powołana przez prezesa WUG do zbadania przyczyn tego wypadku, w wyniku którego 13 osób poniosło śmierć, a 39 zostało rannych.

Mamy rozpoznanie, że w rejonie felernej ścianie było między innymi dwóch ratowników, którzy ponieśli śmierć. Niedaleko znajdowało się także kilku innych ratowników, którzy wykonywali prace związane z utrzymaniem wyrobiska. Na tym etapie postępowania, nie mam żadnych potwierdzonych informacji o rzekomym prowadzeniu \"cichej akcji\" - zapewniał Piotr Litwa, prezes WUG.

W piątek o godz. 10.10 automatycznie zatrzymane zostało zasilanie przenośnika ścianowego w pokładzie 409 Ruchu \"Śląsk\" kopalni \"Wujek\". Oznacza to, że zadziałały czujniki metanometrii. Czy zapłon metanu nastąpił przed czy po zatrzymaniu ruchu urządzeń? Na to pytanie na razie nie można odpowiedzieć. Prezes WUG twierdzi, że trzeba będzie przeprowadzić kilka ekspertyz. Przed koszmarnym piątkiem rudzki odział kopalni „Wujek” był kilkakrotnie kontrolowany przez inspektorów górniczych, w tym po informacjach otrzymanych o rzekomych nieprawidłowościach z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz ABW.

W maju br. przez cztery dni prowadzono tam również rekontrolę. W rejonie ściany, w której kilka dni temu zginęli ludzie w tym roku występowały wielokrotnie przekroczenia dopuszczalnego stężenia metan. Za każdym razem wstrzymywano roboty i wykonywano czynności prewencyjne.

- Nie stwierdziliśmy nieprawidłowości dotyczących zwalczania zagrożenia metanowego - podkreślał prezes WUG.

W ostatnich latach w polskim górnictwie występują pułapki metanowe, czyli nagłe, nie sygnalizowane wypływy metanu, które nie są poprzedzone ruchem górotworu lub innymi czynnikami zewnętrznymi. Wynika to z faktu, że eksploatacja jest prowadzona na coraz większych głębokościach. Niewykluczone, że z takie zjawisko wystąpiło w rudzkim wyrobisku.

- Dzisiaj rozpoczęły się przesłuchania świadków, sześciu pracowników działu wentylacji. Może jutro będziemy mogli powiedzieć więcej o sytuacji poprzedzającej to zdarzenie - powiedział Jerzy Kolasa, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Katowicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Związkowcy protestowali przed Ministerstwem Energii

Około 200 osób wzięło udział w proteście, który w piątek (4 września) odbył się przed gmachem Ministerstwa Energii w Katowicach.

Jak odchodzić od węgla? Dyskutowano o tym w Trzebini

3 września odbyło się IV posiedzenie Rady Programowej ds. Sprawiedliwej Transformacji Małopolski Zachodniej. 

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.

Górnicza spółka wspiera naukę. Ćwierć miliona na osiem projektów

Od pomysłu do laboratorium. Naukowcy rozpoczęli realizację projektów dofinansowanych przez LW Bogdanka w ramach Konkursu Grantowego „Środowisko i Nauka”