\"Gazeta Wyborcza\": Kopalnie do zamknięcia? Dwie przyniosły 400 mln strat
fot: ARC
33-letni sztygar został ciężko ranny w kopalni „Halemba-Wirek”
fot: ARC
Niedługo okaże się, czy wszystkie kopalnie wchodzące w skład Kompanii Węglowej będą dalej fedrować węgiel. Zagrożone są Halemba-Wirek i Rydułtowy-Anna, które tylko w zeszłym roku przyniosły w sumie 400 mln zł strat - napisała katowicka "Gazeta Wyborcza" w portalu internetowym gazeta.pl.
Mirosław Kugiel, prezes KW, przyznał w niedawnej rozmowie z Polską Agencją Prasową, że spółka "będzie musiała poważnie zastanowić się, czy wszystkie jej kopalnie muszą dalej pracować" - zauważa dziennikarz "Gazety" Tomasz Głogowski.
Decyzja może zapaść w kwietniu, kiedy zarząd KW przedstawi radzie nadzorczej i Ministerstwu Gospodarki nową strategię funkcjonowania spółki do 2015 roku.
Szef Kompanii Węglowej podkreślił w rozmowie z PAP, że do rozważenia jest nie tylko aspekt ekonomiczny sprawy, ale też "interes społeczny, kwestia rosnącego bezrobocia", które byłoby skutkiem takiej decyzji.
Aleksandra Magaczewska, szefowa rady nadzorczej Kompanii Węglowej i dyrektorka departamentu górnictwa w Ministerstwie Gospodarki, uspokaja na łamach "Gazety Wyborczej", że decyzja nie będzie pochopna: - Musimy mieć pewność, że te kopalnie są rzeczywiście trwale nierentowne. To, że teraz przynoszą straty, wcale nie oznacza, że tak samo będzie za kilka miesięcy - powiedziała Magaczewska "Gazecie".
Na wieść o możliwym wstrzymaniu wydobycia w dwóch kopalniach ostro zareagował Bogusław Ziętek, lider "Sierpnia 80". Zagroził, że jeśli do tego dojdzie, "na Śląsku może polać się krew", bo pracę straci ok. 8 tys. górników. Zdaniem radykalnego związkowca przyczyną nierentowności wskazanych kopalń są błędy zarządzania i zła obsada kadrowa kierownictwa zakładów.