Spółki węglowe wydają więcej na bezpieczeństwo w kopalniach
– Środki na BHP zależą od sytuacji finansowej podmiotu górniczego. Ale nawet jeśli jest ona gorsza, to na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać – uważa szef górniczej „Solidarności” Dominik Kolorz.
Zdaniem przedstawicieli spółek węglowych nakłady na bezpieczeństwo sukcesywnie rosną. I to mimo mniejszych zysków największych spółek sektora (w pierwszym półroczu 2007 r. ok. 155 mln zł, rok temu w tym czasie 280 mln zł) – napisała „Rzeczpospolita”.
O 40 mln zł więcej w porównaniu z 2006 r. w ciągu trzech kwartałów tego roku na ten sam cel przeznacza Katowicki Holding Węglowy SA – ok. 20 proc. więcej.
– Nie oszczędzamy na tym. W ciągu trzech kwartałów 2007 r. wydaliśmy już 214 mln zł, kiedy w tym samym okresie ubiegłego roku było to 176 mln zł – oblicza rzecznik KHW Ryszard Fedorowski.
Z kolei z danych Jastrzębskiej Spółki Węglowej wynika, że na BHP wyda ona w tym roku 388 mln zł (w 2006 r. 379,5 mln zł). – Pamiętajmy, że roczne kwoty trudno porównywać, my mamy pięć kopalń, a np. Kompania Węglowa 17 – podkreśla rzeczniczka JSW SA Katarzyna Jabłońska-Bajer.
O ponad 5 proc. (ok. 40 mln zł) wzrosły w tym roku nakłady na bezpieczeństwo w Kompanii Węglowej, do której należy Halemba. W przyszłym ma być jeszcze lepiej – spółka szacuje, że wyda na ten cel ok. 800 mln zł – o ponad 115 mln zł więcej niż w tym roku.
– Inwestujemy m.in. w urządzenia pomiarowe, transportowe i kombajny – wymienia rzecznik KW SA Zbigniew Madej. Zapewnia też, że nowe czujniki metanu będą we wszystkich kopalniach KW SA.
Zdaniem prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach dr. inż. Piotra Buchwalda ważne są nie tylko wydatki na profilaktykę zagrożeń, urządzenia zabezpieczające czy szkolenia. – Problemem jest brak centralnego wsparcia inwestycji, które w górnictwie stanęły w 1994 r. – uważa. – Mamy niedoinwestowany park maszynowy. W Niemczech, gdzie rządy dają na górnictwo 2,5 mld euro rocznie, stan urządzeń jest lepszy. To, że nasze kopalnie znajdują się w trójce najbezpieczniejszych na świecie, jest zasługą kadry inżynieryjnej. Tyle że niemieckie kopalnie są dotowane, bo zdecydowano się je zamknąć do 2018 r.