Niemieckie pożegnanie z węglem

fot: Kajetan Berezowski

Kopalnia Prosper-Haniel w Bottrop będzie działać do 2018 roku

fot: Kajetan Berezowski

Transmitowanym przez państwową telewizję, ekumenicznym nabożeństwem w katedrze esseńskiej w czwartek, 20 grudnia, Niemcy pożegnają się z górnictwem węgla kamiennego. Nazajutrz z udziałem prezydenta Republiki Federalnej, filharmoników z Dortmundu, chóru górniczego Ruhrkohle oraz 500 osobistości ze świata polityki, gospodarki i nauki uroczyście zamknięte zostaną dwie ostatnie fedrujące niemieckie kopalnie Prosper Haniel w Bottrop i Ibbenbüren w Münsterlandzie.


Zwierzchnicy Kościołów katolickiego i protestanckiego wspólnie z wiernymi dziękować będą Bogu za ponad 200 lat górnictwa w Zagłębiu Ruhry. Nikogo nie dziwi uwielbienie dla węgla w Niemczech. Pożegnanie z nim jest końcem wielkiej epoki. Z tej okazji rząd wyprodukował kosztem 1,6 mln euro specjalny film dokumentalny, wyświetlany przez stacje Arte i ZDF oraz w kinach regionu. Pokazuje on historię niemieckiego górnictwa od średniowiecza, gwałtowny rozwój po wynalezieniu maszyny parowej, gdy Wielka Brytania, Francja i Niemcy urosły do potęg przemysłowych świata. „Zagłębie Ruhry stało się niemiecką Doliną Krzemową” - ocenia reżyser Jobst Knigge.

Fundament potęgi
Górnictwo pozwoliło zbudować niemiecki przemysł hutniczy i chemiczny, stworzyło nowoczesne, wielokulturowe społeczeństwo. W rozkwicie kopalnie zatrudniały w Niemczech 600 tys. górników z całej Europy. Były kolebką potężnego ruchu związkowego, którego siłę ilustrują słowa szefa CDU z 1966 r., który w Bundestagu miał powiedzieć, że „jeśli Zagłębie Ruhry stanie w ogniu (protestów społecznych – przyp. red.), to nie wystarczy wody w Renie, żeby ugasić ten pożar”. Między innymi dlatego rozstanie z węglem kamiennym – inaczej niż w thatcherowskiej Anglii – było w Niemczech łagodne, powolne i rozpisane na kilkadziesiąt lat.

Anegdota głosi, że precyzyjną datę likwidacji ostatnich zakładów właśnie w grudniu 2018 r. wyznaczono już w 1959 r., gdy zamykano pierwszą nierentowną kopalnię. Naprawdę datę „pożegnania z węglem” ustalono niespełna dekadę temu, w 2007 r. Pozostaje jednak faktem, że fundowana przez państwo restrukturyzacja górnictwa w Niemczech trwa od pół wieku. Wydobycie dotowano sumą ok. 1,5 mld euro rocznie, a koszt tony węgla kamiennego wynosił w niemieckich kopalniach ok. 150 euro. Surowiec importowany w oszałamiających ilościach z Chin i Rosji kosztuje o kilkadziesiąt procent mniej. Jednak Niemcy jeszcze długo kupować będą za granicą ok. 50 mln t węgla kamiennego rocznie do czynnych wciąż elektrowni. Łącznie z blokami na węgiel brunatny (którego Niemcy są największym producentem na świecie) energetyka węglowa zapewnia w miksie prawie 40 proc. prądu. Jest oczywiste, że bez generacji energii elektrycznej z węgla nie uda się plan całkowitego wyłączenia energetyki jądrowej do 2022 r.

We Francji epoka górnictwa węgla kamiennego zakończyła się w 2004 r., ale ostatnia elektrownia będzie pracować do 2021 r. Belgowie pożegnali się z węglem w energetyce w 2016 r., zamykając elektrownię w Langerlo. Brytyjczycy chcą zrezygnować z elektrowni węglowych do 2025 r., a Holendrzy – do 2030 r. Niemcy – jak wynika z ostatnich doniesień m.in. ze szczytu klimatycznego COP24 – planują korzystać z węgla jeszcze w połowie wieku.

Pamiętają i krzewią
Jeszcze kilka lat temu niemieckie kopalnie zatrudniały prawie 20 tys. górników, a wydobycie rosło (wynosiło ponad 6 mln t), mimo niskich pokładów (średnia miąższość 1,91 m) i głębokości (1152 m). W czerwcu 2012 r. zamknięto ostatnią kopalnię w Zagłębiu Saary na granicy z Belgią. Od 2013 r., gdy zamknięto kopalnię West, w Zagłębiu Ruhry pracowały już tylko trzy zakłady, a od 2017 r. - dwa. Według planów jedna z kopalń pozostanie poligonem doświadczalnym dla producentów maszyn i urządzeń górniczych. Niemcy w całości eksportują ich produkcję, a jej wartość wynosi ok. 4 mld euro rocznie.

Kompania węglowa RAG (Ruhrkohle AG – RAG Deutsche Steinkohle AG i RAG Antrazit Ibbenburen GmbH) wspólnie z władzami regionu, związkowcami i działaczami społecznymi Zagłębia Ruhry snują plany jak największego zachowania infrastruktury kopalń. Służą temu liczne programy, m.in. „Glückauf Zukunft”. Celem projektów jest nie tylko uhonorowanie historycznych osiągnięć górników, ale rozwój nowych firm i inkubatorów przedsiębiorczości. Zagłębie Ruhry chce konkurować gospodarczo z takimi ośrodkami, jak Berlin czy Monachium. Za kilkadziesiąt milionów euro wyremontowano w Bochum Muzeum Górnictwa. Od wiosny na terenie Zeche Zollverein (w dawnej koksowni) czynna jest stała wystawa o historii górnictwa od XVII w. Niemcy planują, by w Zagłębiu Ruhry powstały siedziby instytucji europejskich w dziedzinie ekologii, zdrowia lub migracji.



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ceny gazu w Europie na najwyższym poziomie od niemal 4 lat

Ceny gazu w Europie rosną i są na najwyższym poziomie od niemal 4 lat - informują maklerzy. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) zwyżkują o 1,8 proc. do 97,75 euro za MWh, po wzroście wcześniej o 2,6 proc. do 98 euro.

Na handlu przed cmentarzem w kilka dni można zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie

Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych napędza nie tylko handel i produkcję zniczy, ale również rynek pracy sezonowej - wskazali autorzy raportu Personnel Service. Szacują, że na handlu przed cmentarzem można w ciągu kilku dni zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie. 

Do portu dotarły pierwsze fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind

Pierwsze monopale, czyli fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind dotarły do portu w Świnoujściu - poinformowała spółka Ocean Winds, która realizuje inwestycję. To początek przygotowań logistycznych do instalacji fundamentów na Bałtyku.

To naprawdę się dzieje! Cena gazu osiąga 100 euro, pierwszy raz od 2022 r., a przed nami zima

Cena gazu ziemnego w Europie osiągnęła w środę poziom 100 euro za megawatogodzinę, po raz pierwszy od prawie czterech lat, co podsyca obawy przed nawrotem kryzysu energetycznego w momencie, gdy region wkracza w okres szczytowego zapotrzebowania.