Zwycięstwo zwolenników węgla brunatnego

fot: Krystian Krawczyk

Zwolenników węgla brunatnego można policzyć na palcach jednej ręki

fot: Krystian Krawczyk

Trwa zawzięta wojna gospodarcza i polityczna o uruchomienie eksploatacji złoża węgla brunatnego "Gubin" położonego nad Nysą Łużycką w gminie Brody.

Ostatnia niedziela (18.08) była dniem kolejnego starcia w tej sprawie jej zwolenników i przeciwników. Na terenie gminy odbyło się w tym dniu referendum w sprawie odwołania Rady gminy, która poprzednio opowiedziała się za budową odkrywkowej kopalni węgla brunatnego na jej terenie. Rada wezwała mieszkańców do bojkotu tego referendum.

Mieszkańcy gminy
w większości pozytywnie odpowiedzieli na ten apel i nie wzięli w nim udziału. Na 2775 mieszkańców uprawnionych do głosowania udział wzięło tylko 701 osób, czyli 25,28 procent.Była to zbyt mała frekwencja, aby referendum można było uznać za ważne. Ta zmiana nastawienia do planowanej tu odkrywki węgla brunatnego jest też efektem umiejętnych starań i konsekwentnego uczestnictwa przedstawicieli inwestora PGE w długiej debacie na ten temat. Liczne jego spotkania z ludnością rozwiały wszelkie wątpliwości, jakie podnoszą w tej sprawie jej przeciwnicy. Tu podobnie, jak i na złożu Legnica, do głosu zaczynają dochodzić rozsądek i interesy miejscowej ludności, a nie tylko ekologiczne zastrzeżenia i to na ogół eksponowane tylko teoretyczne. Kampania wokół tej sprawy warta jest odnotowania. Jednym z jej elementów było stanowisko przewodniczącego Rady gminy w Brodach.

Podniósł on szereg istotnych dla gminy i kraju korzyści wynikających z budowy kopalni. Jego obszerną wypowiedź odnotował www.portalsamorządowy.pl w dniu 22 lipca. Podsumowując swoje stanowisko mówił on: "Nie dajmy się ogłupić, jeśli chodzi o ochronę środowiska. Trzeba umieć pogodzić w gminie różne interesy".

Koronne argumenty
to zadłużenie gminy, które wynosi około 40 procent i nie ma na razie żadnej wizji jego spłaty, potrzebni są inwestorzy, którzy wnosząc opłaty na rzecz gminy zmienią ten stan rzeczy. Ubywa mieszkańców gminy. Młodzież i ludzie zdolni do pracy szukają jej poza granicami nie tylko gminy, ale i kraju. To trzeba zmienić. Ludzi trzeba informować o rzeczywistym stanie rzeczy nie w sposób propagandowy, ale zgodnie z projektem budowy kopalni. Ma być wysiedlonych około 2 tysiące mieszkańców, ale w ciągu 50 lat. Czyli około 40 rocznie! Tymczasem jest to nie "wysiedlenie" czego ludzie najbardziej się boją, ale "wykupienie" tak, że za pozyskane odszkodowanie można kupić podobny, albo i w lepszym stanie dom lub inną nieruchomość. Przekonano inwestora, by podawał publicznie przykładowe wyceny, by ludzie mieli pewność, że nikt ich nie wypędza z domów. O tym mówi się na każdym spotkaniu z mieszkańcami, że będzie się to odbywało nie tak, jak się robi wywłaszczenie, lecz za porozumieniem stron, by wszyscy byli zadowoleni.

Utrudnieniem w prowadzeniu
wszelkich negocjacji jest negatywny wynik referendum z 2009 r., kiedy zdecydowana większość mieszkańców wypowiedziała się przeciwko kopalni. Teraz jednak minęło kilka lat i sytuacja jest już całkiem inna. Istotne są też ostrzeżenia napływające od innych samorządów. Twierdzą oni, że gmina i kraj poniosą wszelkie konsekwencje próby stworzenia z naszego kraju zielonej wyspy. Będziemy wtedy kupować surowce, prąd z zagranicy, wszystko będzie kosztowało więcej...

Podczas ostatniej sesji Rady zainicjowano powstanie grupy roboczej, której celem będzie współpraca na rzecz powstania inwestycji i uzyskanie, jak największych korzyści dla gminy i mieszkańców. Pierwszym zadaniem będzie sfinalizowanie studium, a dokładnie - dogadanie, kto będzie je finansował i w jakiej części. Dalszym celem będzie wypracowanie warunków realizacji inwestycji. Trzeba w nim ustalić, kto pomoże chociażby w uzbrojeniu terenów pod zabudowę, bo jako gmina nie ma takich pieniędzy i nie będzie ich miała, dopóki nie rozpocznie się tu konkretna praca inwestora. Na to potrzebny jest plan rozwoju, a wszystkie jakie były, są przestarzałe i trzeba to zrobić od nowa - ustalić, gdzie teren pod zabudowę, gdzie pod inwestycje.

Na koniec przewodniczący Rady podkreślił, że przeciwnicy odkrywki nie patrzą w przyszłość, tylko dla nich liczy się tu i teraz. Zmiana stanowiska niewielkiej gminy na terenie Dolnego Śląska świadczy o tym, że w sytuacji światowego kryzysu ekonomicznego coraz bardziej przekonywujące są nie irracjonalne zastrzeżenia ekologów, ale konkrety i zyski płynące z górniczych inwestycji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.