Zmarł górnik po wypadku w kopalniKonin\"
fot: kwbkonin.pl
SKO uznało ponownie, że wójt Wierzbinka poprawnie wydał decyzję zezwalającą na budowę nowej odkrywki
fot: kwbkonin.pl
Gazeta opisuje, że kiedy maszyna wciągnęła dłoń górnikowi, przytomny 49-latek zdołał ją wyłączyć i zawołać kolegów, którzy pomogli mu wyciągnąć rękę. Opatrzony przez pielęgniarkę górnik został przewieziony do szpitala w Koninie.
- Pacjent miał zmiażdżoną rękę i wymagał specjalistycznej opieki, dlatego został przewieziony do Kalisza - mówi Leszek Czajor, rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie.
W kaliskiej lecznicy górnik przeszedł operację i trafił na oddział pooperacyjny. Tam z niewiadomych przyczyn jego stan się nagle pogorszył. Mężczyzna niedługo po przewiezieniu na oddział intensywnej opieki medycznej zmarł. Przyczyny śmierci mężczyzny wyjaśni teraz konińska prokuratura.
Wyniki sekcji zwłok, którą wykonano w piątek, będą najprawdopodobniej znane w poniedziałek 11 stycznia - podał \"Głos Wielkopolski\".