Zdaniem byłego wicepremiera nie ma powrotu do energetyki opartej o paliwa stałe

fot: Maciej Dorosiński

Politycy z różnych opcji wielokrotnie zaklinali rzeczywistość opowiadając, że nie będziemy zamykać kopalń, mamy węgla na 200 lat. Nie oglądali się na ekonomię - mówi Janusz Steinhoff

fot: Maciej Dorosiński

- Jeśli ktoś mówi mi, że ma zamiar produkować paliwo z węgla, to ja się zastanawiam, czy waży słowa i czy bierze pod uwagę uwarunkowania ekonomiczne. Przy tych cenach węgla i ropy to jest nieopłacalne – podkreślił w trakcie debaty poświęconej bezpieczeństwu energetycznemu w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

- Bardzo często różnym środowiskom bezpieczeństwo energetyczny kojarzy się z węglem. Trzeba mieć świadomość, że ekonomia wydobycia węgla i wytwarzania energii elektrycznej z paliw stałych nie wskazuje na ten nośnik. Węgiel się nam kończy, nie budujemy nowych kopalń w Zagłębiu Lubelskim, a koszty wytwarzania energii z węgla są coraz wyższe, biorąc pod uwagę koszty emisji dwutlenku węgla – przekonywał Janusz Steinhoff.

Zwrócił uwagę na fakt, że Polska jest dużym importerem energii. Ceny gazu poszybowały w górę i są nieadekwatne do żadnych przewidywań. Energia z gazu ziemnego jest absolutnie niekonkurencyjna.

- Polityka energetyczna Polski to jest dokument, który rodził się w bólach. Sięga horyzontu 2040 r. Będzie musiał być aktualizowany co pięć lat. Model który został w nim przyjęty uwzględnia wszystkie pryncypia bezpieczeństwa energetycznego. Zmieniamy nasz miks energetyczny w sposób zaplanowany, odchodzimy od paliw stałych, kończą się zasoby węgla brunatnego w dość krótkim horyzoncie czasowym. Rząd zaplanował stworzenie NABE. Zaproponował wydzielenie aktywów węglowych z podsektora wytwarzania energii i ja bym dodał do tego potrzebę przypisania do NABE zarówno kopalń węgla kamiennego jak i brunatnego. To można by dobrze zorganizować dopasowując do potrzeb w zakresie pozyskiwania energii elektrycznej z konwencjonalnych źródeł – podkreślił były wicepremier i minister gospodarki.

Opowiedział się również za rozwiązaniem, aby rząd co roku wyznaczał cele i pułap pomoc publicznej na te cele.

- Konwencjonalne źródła pozyskiwania energii będziemy sukcesywnie redukować i wchodzić w odnawialne źródła energii. Będą bloki jądrowe i reaktory małej mocy. Taką politykę przyjęto. Koszty inwestycji na pewno będą wysokie, ale tu chodzi przede wszystkim o stabilizację mocy i ona jest najważniejsza – mówił dalej Janusz Steinhoff.

Podkreślił też fakt, że Europa popełniła błędy w tworzeniu bezpieczeństwa energetycznego, w sensie – jak mówił – regulacyjnym, zwłaszcza jeśli chodzi o gaz.

- Niemcy podobnie jak Słowacy, Austriacy i Węgrzy sprzedali część magazynów gazu Gazpromowi. Nie było obowiązku certyfikowania operatorów systemów magazynowych. Wprowadza się to teraz i Gazprom zostanie wywłaszczony z podziemnych magazynów gazu. One w zachodniej Europie mają sumaryczną pojemność na poziomie 15 mld metrów sześciennych. To dużo. Rosjanie przygotowywali ten kryzys gazowy jakiś czas. Wypełnili te magazyny do 20 proc. podczas, gdy w Polsce mieliśmy je wypełnione w 90 proc. Regulacje powinny zdecydowanie eliminować takie przypadki. Istotna jest rozbudowa transgranicznych sieci przesyłowych. To wszystko wpływa na poziom bezpieczeństwa. Polska importuje i ropę i gaz. Nic nie wskazuje żebyśmy byli samowystarczalni w tym względzie. Musimy zatem rozbudowywać połączenia transgraniczne, inwestować w sieci przesyłowe i dystrybucję. PSE zaplanowały na ten cel do 2030 r. ponad 30 mld zł – wyjaśniał.

 

 

Zdaniem byłego wicepremiera nie ma powrotu do energetyki opartej o paliwa stałe.

- Chyba, że dorobimy się technologii z absorpcją emitowanego CO2 i innych toksyn w sposób uzasadniony ekonomicznie – mówił.

Opowiedział się także za pomysłem stworzenia atomowego mostu pomiędzy elektrownią atomową Chmielnicka na Ukrainie i Rzeszowem.

- Państwo powinno koncentrować się na funkcjach regulacyjnych, ale nie zastępować te funkcje dość prymitywną polityką właścicielską. Uważam, że państwo powinno dbać o konkurencję na rynku gazu i energii. W przeciwnym razie będziemy mieli do czynienie ze słabą konkurencyjnie gospodarką – zwrócił uwagę Janusz Steinhoff.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.

Wszystko o górniczych płacach. Jakie było średnie wynagrodzenie?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o płacach górników, które były zróżnicowane w zależności – na przykład – od kondycji kopalń i spółek węglowych. Ale w 31. numerze „Trybuny Górniczej” z 8 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

SRK zachęca do oddawania krwi. Ważna każda kropla

W najbliższy wtorek, 11 czerwca, w Spółce Restrukturyzacji Kopalń odbędzie się akcja oddawania krwi.