Zbrojeniówka: PZL Świdnik chce unieważnienia przetargu

1423718890 aw149 pzl swidnik

fot: PZL Świdnik

AW149 to wielozadaniowy dwusilnikowy śmigłowiec wojskowy

fot: PZL Świdnik

Liczne błędy proceduralne i naruszenia ustawy offsetowej sprawiają, że przetarg na wielozadaniowe śmigłowce powinien zostać unieważniony - podkreślają przedstawiciele PZL-Świdnik. Na drugą połowę marca zapowiadana jest kolejna rozprawa w tej sprawie, ale polski producent śmigłowców liczy, że rozstrzygnięcia dokona sam MON. Tym bardziej że przeciągająca się sprawa może w konsekwencji dużo kosztować budżet państwa.

W styczniu ruszył proces wytoczony Inspektoratowi Uzbrojenia MON przez PZL-Świdnik, firmę, której oferta na śmigłowce wielozadaniowe została odrzucona ze względów proceduralnych.

- Niedawno odbyło się pierwsze posiedzenie sądu, było to zapoznanie sędzi prowadzącej ze sprawą i ze stanowiskiem stron. Kolejne posiedzenie będzie miało miejsce w drugiej połowie marca, widać więc, że sąd nadaje sprawie duże tempo - mówi agencji Newseria Biznes Krzysztof Krystowski, wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division. - Występujemy o to, żeby przetarg został zamknięty bez wyboru zwycięzcy ze względu na liczne naruszenia prawa i procedury postępowania. Wymaga tego sama reguła postępowania przyjęta przez zamawiającego, który z niezrozumiałych powodów sam jej nie przestrzegał.

W ubiegłym roku MON odrzuciło oferty PZL-Świdnik ze śmigłowcem AW149 oraz konsorcjum Sikorsky Aircraft i PZL Mielec z maszyną Black Hawk w przetargu na zakup 50 wielozadaniowych śmigłowców dla wojska. Do końcowego etapu postępowania został dopuszczony śmigłowiec Caracal produkcji Airbus Helicopters. MON wskazał, że przyczyną odrzucenia ofert były błędy formalne.

- Zarzuty prawne dotyczą zarówno naruszeń procedury i reguł postępowania, jak i złamania ustaw, w tym dwa bardzo poważne (red. naruszenia) w zakresie ustawy offsetowej. To powoduje, że umowa offsetowa, gdyby została podpisana, okaże się nieważna, a wówczas całe postępowanie również będzie nieważne - przekonuje Krystowski.

Podkreśla, że wątpliwości budzi też fakt wyboru jednego typu śmigłowca do siedmiu różnych rodzajów misji. Istotne byłoby też zastąpienie śmigłowców morskich Mi-14 i lekkich Mi-2 nową maszyną, a nie wybór następcy śmigłowców transportowych Mi-8/ Mi-17, które wciąż mogą jeszcze pełnić swoją funkcję. Dlatego też, jak podkreśla Krystowski, MON powinien raz jeszcze przyjrzeć się przetargowi, a jeśli uzna, że naruszenia były poważne, to powinien zamknąć postępowanie.

- Wówczas nasze wnioski do sądu okażą się bezprzedmiotowe i wycofamy pozew - zapowiada wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division. - Gdyby jednak się okazało, że będziemy musieli czekać na rozstrzygnięcie postępowania sądowego, pojawia się ogromne ryzyko dla Skarbu Państwa. W naszym przekonaniu dojdzie do zamknięcia postępowania na drodze sądowej, ale jeżeli już wtedy rozpoczną się dostawy, to konsekwencje w postaci potencjalnych odszkodowań nie tylko dla nas, lecz także dla firmy Airbus mogą być ogromne.

Krystowski dodaje, że gdyby MON rozpisał nowy przetarg, PZL-Świdnik jest gotowy ponownie w nim wystartować. Wykluczenie z przetargu już negatywnie wpłynęło na stan zatrudnienia w polskich firmach, które w nim wystartowały. PZL-Świdnik w ubiegłym roku zwolnił ok. 100 pracowników, a ryzyko dalszego ograniczania zatrudnienia w dalszym ciągu jest wysokie. Pracę w PZL Mielec straciło ok. 500 osób.

- To bardzo poważne decyzje gospodarcze, ale też odbijające się na życiu zwykłych ludzi, naszych pracowników - podkreśla Krystowski.

Jak wskazuje wiceprezes Finmeccanica Helicopter Division, mimo przegranego przetargu 2015 był kolejnym rokiem wzrostu firmy, a główną część przychodów spółki pochodziła z eksportu. Śmigłowce ze Świdnika trafiły do Ugandy, Hiszpanii, podpisano umowę z Czechami oraz na dostawę polskich maszyn do Chin. Ponadto firma na bieżąco dostarcza lotnicze komponenty i usługi serwisowe dla śmigłowcowej floty Sił Zbrojnych RP.

- Nasza firma wspólnie z kolegami z Mielca odpowiada za ponad połowę całego polskiego eksportu uzbrojenia - mówi Krzysztof Krystowski. - W tym roku będziemy realizowali o kolejne zlecenia zarówno dla klientów krajowych, jak i zagranicznych, dlatego uważamy, że 2016 rok okaże się dobry dla firmy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dzisiaj zawyją syreny. To nie alarm, a test systemu

W sobotę, 1 sierpnia 2026 r. o godz. 17.00, na terenie województwa śląskiego zostanie przeprowadzony wojewódzki trening systemów wykrywania i alarmowania. Test będzie jednocześnie formą upamiętnienia 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.