Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 157.51 USD (-0.02%)

Srebro

84.96 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

100.02 USD (+3.24%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.65%)

Miedź

5.84 USD (-0.76%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Zastępy ratowników będą szukać pracowników, którzy po kwietniowej katastrofie w kopalni Pniówek zostali na dole

Pniowektama ti1 40 jsw

fot: JSW

Rejon, w którym doszło do katastrofy, był otamowany od wiosny 2022 r.

fot: JSW

Dopiero po 9 miesiącach ratownicy będą mogli wejść w rejon ściany N-6 w kopalni Pniówek, gdzie 20 kwietnia ub.r. doszło do katastrofy. W wyniku serii wybuchów metanu życie straciło dziewięciu pracowników, a siedmiu zaginęło. To oni będą poszukiwani w czasie akcji ratowniczej, która w najbliższy weekend zostanie wznowiona w pawłowickiej kopalni. W jej pierwszym etapie wysiłki zastępów będą skupiać się nie na poszukiwaniach, ale na wejściu we wcześniej odizolowany rejon i rozpoczęciu jego przewietrzania. Ocenienie stanu wyrobisk będzie kluczowe dla drugiego etapu. Zakłada się w nim drążenie nowego wyrobiska o długości 350 m, które ma pozwolić na szybsze dotarcie do zaginionych pracowników.

Przypomnijmy, że wiosną ub.r. podjęto decyzję o otamowaniu wyrobisk w rejonie katastrofy z powodu pożaru, który tam zaistniał. Przez ten czas trwały działania zmierzające do obniżenia w nim temperatury oraz uzyskania bezpiecznego składu atmosfery. Wtłoczono tam m.in. ok. 2 mln m sześc. azotu. W wyizolowanym rejonie pozostało siedmiu pracowników. W grudniu ub.r. na wniosek Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy KWK Pniówek, nadzór górniczy zgodził się na zdjęcie pola pożarowego. To z kolei otworzyło możliwość konsultacji planu akcji ratowniczej. Jej pierwszy etap zaplanowany jest na 4-6 lutego (sobota-poniedziałek). Jak wyjaśniono na konferencji prasowej, która odbyła się w poniedziałek 30 stycznia, wybrano weekend ze względu na to, że wówczas inne prace w kopalni nie będą prowadzone. W tych dniach zastępy mają otworzyć tamy i wejść w obszar, który był wyizolowany.

Dzięki otworom wykonanym w pochylni N-6 możliwe było wstępne ocenienie parametrów występujących w zatamowanym obszarze. Udało się także wprowadzić tam kamery. Z nagrań wynika, że wyrobiska nie są uszkodzone. Stwierdzono w nich jednak rozlewiska. O tym, jak wyglądają one w pełni, przekonają się już zastępy po otwarciu rejonu.

Drugi etap akcji zakłada drążenie nowego wyrobiska o długości 350 m. Prace te będą prowadzić pracownicy kopalni. Na ostatnich metrach, kiedy będzie miało dojść do tzw. zbicia, zajmą się tym już ratownicy.

– Kopalnia już rozważa drugi etap i dojście jak najkrótszą drogą, już bezpośrednio do zaginionych. Przewidujemy w nim wykorzystanie otwartego wyrobiska i wykonanie zupełnie nowego, celem bezpiecznego dojścia po zaginionych. Może to potrwać od czterech do sześciu miesięcy – przyznał na konferencji dyrektor KWK Pniówek Marian Zmarzły.

Przedstawiony plan działania uznano za najbezpieczniejszy i najbardziej optymalny. Dyrektor poinformował także, że spotkał się już z ratownikami, którzy będą brali udział w akcji, i przedstawił im jej założenia.

Dwaj górnicy – kombajnista i górnik ścianowy – prawdopodobnie znajdują się w samej ścianie wydobywczej, a pięcioosobowy zastęp ratowniczy, który szedł im z pomocą – w końcowej części ściany, w pobliżu skrzyżowania z jednym z chodników. W rejonie, gdzie doszło do zdarzenia, nie będzie w przyszłości wznowione wydobycie węgla, ściana bowiem kończyła już swój bieg.

Katastrofę bada komisja, którą powołał wiosną ub.r. prezes Wyższego Urzędu Górniczego Adam Mirek. Ma ona określić przyczyny i okoliczności zdarzenia. Jeśli pojawi się taka możliwość, to eksperci zjadą także w rejon katastrofy. Niezależne postępowania prowadzą także Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku oraz prokuratura. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.