Zamieszanie ze sprzedażą akcji PGE na giełdzie
W piątek na rynku pojawiły się niepokojące informacje, że maklerzy dzwonią do najbogatszych klientów, by sprzedawać jak najszybciej akcje PGE. Powód? Bank ING wycofał PGE z listy papierów do zabezpieczenia kredytu brokerskiego! - opisuje portal "Pulsu Biznesu", który prześledził nerwową sytuację na GPW.
Klientów zaniepokoiło, dlaczego spółka energetyczna miałaby spaść z listy biura ING Securities, jeśli figuruje na niej wiele spółek uznawanych za znacznie słabsze od PGE?
Okazało się, że zawinił błąd człowieka nadzorującego wyliczenia bankowo-brokerskie według stałego algorytmu: mechaniczne zestawienie wyników kwartalnych PGE dało nieadekwatnie zły wynik i uruchomiło alarmmową procedurę przymusowej sprzedaży akcji.
"Od Ryszarda Sikory, szefa departamentu klientów indywidualnych w ING Securities, dostaliśmy zapewnienie, że problem będzie szybko rozwiązany. Klientom zaproponowano na razie podpisanie aneksu o akceptacji zabezpieczenia spoza oficjalnej listy" - podał w sobotę rano portal pb.pl.
Jeszcze w piątek wieczorem PGE zostało przywrócone do listy zabezpieczeń. Po całym zamieszaniu uznano, że model zarządzania kryzysowego w banku i u brokera zadział prawidłowo.