Zakończono akcję pożarową w kopalni Sobieski

Po pięciu dniach od wykrycia podziemnego pożaru w zakładzie górniczym Sobieski w Jaworznie (Śląskie) ratownicy zakończyli akcję pożarową prowadzoną od niedzieli 500 metrów pod ziemią.

Jak poinformowała PAP w piątek rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach, Edyta Tomaszewska, w rejonie pożaru prowadzone będą nadal działania profilaktyczne. Potwierdziła też wcześniejsze informacje, że pożar nie zagroził znajdującej się w pobliżu nowej ścianie wydobywczej.

Przejawiający się głównie zwiększonymi stężeniami gazów oraz zadymieniem pożar odkrył w niedzielę w tzw. zrobach (czyli miejscach po wydobyciu węgla) wyeksploatowanej ściany pracownik dozoru podczas rutynowej kontroli wyrobiska.

W pobliżu nie było innych osób, nikomu nic się nie stało. Eksperci uznali, że pożar ma charakter endogeniczny. Takie pożary to naturalne zjawisko w górnictwie. Przejawiają się zwykle nie ogniem, ale zmienionym składem atmosfery oraz możliwym zadymieniem. Najczęstszą przyczyną takich pożarów jest tzw. samozagrzanie lub samozapłon węgla.

Miejsce pożaru zostało odizolowane tamą, aby odciąć tam dostęp powietrza. Zroby uszczelniano specjalną mieszaniną, pożar gaszono też wodą. Nie było potrzeby odizolowania większego obszaru wyrobiska, ani – na szczęście dla kopalni – znajdującej się ok. 400 metrów od źródła pożaru dopiero przygotowywanej do eksploatacji nowej, wysokowydajnej ściany.

Konieczność rezygnacji z tej ściany byłaby dla kopalni poważnym ciosem ekonomicznym. Podjęte do tej pory środki zaradcze wobec pożaru okazały się jednak wystarczające. W najbliższych dniach w jego rejonie kontynuowane będzie profilaktyczne uszczelnianie zrobów, a także stały monitoring składu atmosfery.

Samozapłon lub samozagrzanie węgla to poważne i stosunkowo częste zagrożenie w kopalniach, praktycznie niemożliwe do przewidzenia. To efekt pozostawienia resztek węgla w wyrobisku, ciśnienia górotworu i przepływającego przez wyrobiska powietrza. Najczęstszą metodą likwidacji podziemnych pożarów jest odcięcie dostępu tlenu.

W ostatnich latach w polskich kopalniach węgla kamiennego doszło do kilku pożarów endogenicznych - w ubiegłym roku miały miejsce w kopalniach Budryk, Knurów i Piekary. Choć podziemne pożary – z powodu zmian składu atmosfery – mogą być niebezpieczne dla załogi, dzięki skutecznemu, szybkiemu ich wykryciu, nikomu nic się nie stało. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Pracowali w kopalniach, teraz chorują. Wiemy jakie choroby dotykają górników najczęściej

Pylice są najczęściej stwierdzaną chorobą zawodową w przemyśle wydobywczym od wielu lat. W 2025 r. w porównaniu do 2024 r., zwiększył się udział procentowy stwierdzonych pylic płuc w stosunku do pozostałych chorób zawodowych. Pylice górników kopalń węgla, wywołane są wdychaniem pyłu mieszanego, składającego się głównie z krzemionki, węgla i glinokrzemianów – wskazują w swym raporcie rocznym eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego.

Premier: Budowa energetyki w oparciu o OZE pozwala wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń

- Polski wysiłek, aby budować energetykę w oparciu o odnawialne źródła energii pozwalają wypełniać zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, a więc produkować czystą energię - powiedział w sobotę premier Donald Tusk na farmie fotowoltaicznej w Kleczewie.

Tragiczny wypadek w Hucie Miedzi Głogów II. Nie żyje 38-letni pracownik huty

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z piątku na sobotę na terenie należącej do KGHM Huty Miedzi Głogów II. Zginął 38-letni pracownik huty.