Zabrze: tereny do rekultywacji

Umowy na rekultywację trzech terenów poprzemysłowych w Zabrzu podpisano w czwartek (29 sierpnia) w miejscowym magistracie. To część przedsięwzięcia zakładającego przywrócenie do użytku łącznie 180 hektarów, które mają służyć jako miejsca spacerów, rekreacji, sportu i wypoczynku.

Jak poinformowała Olga Klemczak z wydziału ekologii zabrzańskiego magistratu, umowy te dotyczą nieużytku w dzielnicy Maciejów w okolicach boiska Orlik, wyrobiska po wydobyciu gliny w rejonie Ogrodu Botanicznego oraz zwału byłej kopalni Zabrze, tzw. hałdy Ruda.

W pierwszym z tych miejsc, oprócz oczyszczenia i uporządkowania terenu oraz nasadzenia nowej roślinności, wytyczone zostaną ścieżki pieszo-rowerowe, powstanie ścieżka dydaktyczna oraz miejsce spotkań z punktem widokowym. Ścieżka dydaktyczna i punkt widokowy powstaną też na hałdzie Ruda. W pobliżu Ogrodu Botanicznego m.in. oczyszczony i umocniony zostanie tamtejszy staw.

Tego rodzaju prace zostaną też przeprowadzone w pięciu pozostałych uwzględnionych w projekcie miejscach. W przypadku dwóch (terenu w Maciejowie na północ od ul. Nad Kanałem oraz hałdy przy ul. Trębackiej) umowy podpisano już w czerwcu.

Prócz tego rozstrzygnięto już przetarg na rekultywację stawów zapadliskowych po eksploatacji górniczej w rejonie ul. Tarnopolskiej. Trwa badanie ofert na zagospodarowanie terenu przy byłej koksowni "Concordia" w rejonie ul. Hagera. W piątek otwarte mają zostać oferty na prace przy zwałowisku odpadów hutniczych przy ul. Bytomskiej i Hagera.

Większość z tych miejsc znajduje się w obrębie doliny Bytomki. Ta płynąca przez Bytom, Zabrze i wpadająca w Gliwicach do Kłodnicy rzeka, mimo degradacji jest bogata we florę i faunę.

Wszystkie objęte projektem tereny są jednak silnie zniszczone wskutek działalności człowieka. Przez blisko dwa wieki teren obecnego Zabrza był miejscem rozwoju m.in. górnictwa węgla kamiennego, odlewnictwa żelaza i stali oraz przemysłu energetycznego i koksowniczego

W ostatnim dwudziestoleciu wiele zanieczyszczających środowisko zakładów zamknięto. Dziś ich okolice często niszczeją, a budynki popadły w ruinę. Powstają nielegalne wysypiska odpadów, często niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. Niektóre takie miejsca są skażone, inne bywają miejscem zabaw dzieci. Część z nich jest jednocześnie przyrodniczo cenna.

Osiem terenów wymagających najpilniejszej interwencji wybrano do projektu zakładającego rekultywację terenów w rejonie rzeki Bytomki na obszarze gminy Zabrze. Jest on dofinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Pieniądze pochodzą z puli na przywracanie terenom zdegradowanym wartości przyrodniczych i ochronę brzegów morskich. Koszt przedsięwzięcia to prawie 47,9 mln zł, w tym środki unijne - 40,7 mln zł.

Prace rekultywacyjne - w zależności od terenu i stopnia jego degradacji - mają obejmować m.in. wywóz odpadów, badania i wymianę skażonej gleby, porządkowanie terenu, posadzenie drzew i krzewów, wysiew traw, a także wytyczenie szlaków i ścieżek rowerowych. W co najmniej jednym miejscu konieczne też będzie zabezpieczenie budynków, a także znalezionych zbiorników smoły. Całe przedsięwzięcie powinno zakończyć się do końca 2015 r.(PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi - uważają ekonomiści banku PKO BP. Ich zdaniem, utrzymanie wysokiej konsumpcji jest możliwe dzięki wysokim oszczędnościom. 

Przewodniczący komitetu wierzycieli Zondacrypto: Do wtorku poszkodowani mogą zgłaszać wierzytelności

Do przyszłego wtorku poszkodowani w aferze giełdy Zondacrypto mogą zgłaszać swoje wierzytelności syndykowi operatora tej giełdy BB Trade Estonia - powiedział PAP Damian Przybyłowski, przewodniczący komitetu wierzycieli estońskiej spółki. Jak dodał, dotychczasowe zgłoszenia sięgają ok. 40 mln euro.

60 proc. pracujących Polaków co najmniej raz w roku usuwało domową awarię w czasie pracy

Sześciu na dziesięciu Polaków przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy zajmowało się usuwaniem awarii w swoim domu lub mieszkaniu w czasie przeznaczonym na pracę zawodową - wynika z badania UCE Research.