Zabrze: ostatni klaps w kopalni Makoszowy

fot: Maciej Dorosiński

Reżyserka i scenarzystka filmu "Żelazny most" Monika Jordan-Młodzianowska udziela ostatnich instrukcji statystom

fot: Maciej Dorosiński

+13 Zobacz galerię

Galeria
(16 zdjęć)

Środa, 13 czerwca, była ostatnim dniem, w którym ekipa filmu „Żelazny most” korzystała z obiektów kopalni Makoszowy w Zabrzu. Filmowcy, w zakładzie należącym do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, kręcili ujęcia przez kilka dni. Międzyczasie nagrywali także sceny na poziomie szkoleniowym kopalni Wujek. To nie jedyne górnicze lokalizacje, które zostaną wykorzystane w filmie w reżyserii Moniki Jordan-Młodzianowskiej.

Film będzie opowiadać historię miłosnego trójkąta. Wskutek tąpnięcia górnik zostaje uwięziony pod ziemią, a jego los jest nieznany. Jego żona i przyjaciel, którzy mają romans, znajdują się w samym środku akcji ratowniczej. Fabuła skupia się na próbach dotarcia do zaginionego, ale też na rozterkach, które przeżywają kochankowie - mają wyrzuty sumienia, poczucie winy, dręczą ich pytania. Nie pomaga im w tym nawet uczucie, które ich łączy.

W rolę zaginionego górnika wcielił się Łukasz Simlat. W rolach kochanków zobaczymy Julię Kijowską i Bartłomieja Topę.

- Górny Śląsk jest związany z ciężka i niebezpieczną pracą. Takie właśnie otoczenie jest bardzo dobre dla dramaturgii filmu. Stąd bohaterów, którzy mają do podjęcia trudne życiowe decyzję, osadziłam w obliczu sytuacji ekstremalnej – wyjaśniła Monika Jordan-Młodzianowska, reżyserka i scenarzystka filmu. W rozmowie z portalem nettg.pl przyznała, że od najmłodszych lat miała pośrednie związki z przemysłem wydobywczym.

- Wychowałam się na Dolnym Śląsku, niedaleko kopalni miedzi. Moje liceum graniczyło z technikum górniczym i jakby ten temat etosu pracy górniczej i mężczyzn ukształtowanych taką pracą jest mi bliski – przyznaje.

- Do tego, że ten film powstaje, w 100 proc. przyczynili się wszyscy ludzie, których spotkaliśmy tutaj na Śląsku. Byli niesamowicie otwarci, gdy zaczęli wdrażać nas w te tematy. Pierwotna wizja scenariusza była taka mocno wymyślona. Jednak jak zaczęłam tu przyjeżdżać i rozmawiać z ludźmi, to efekty tych spotkań „nasączyły” tę historię. Dzieki ich opowieściom i doświadczeniom scenariusz tylko zyskał – przyznaje reżyserka. Podkreśla, że we wszystkich miejscach, gdzie dotychczas były kręcone sceny ekipa została świetnie przyjęta.

- Mieliśmy świetną opiekę i pomoc z każdej strony. Jeszcze raz wszystkim za to dziękuję.

Monika Jordan-Młodzianowska stwierdziła, że kopalnia Makoszowy z racji tego, że nie wydobywa już węgla, jest doskonałym miejscem dla filmowców.

- W zasadzie mieliśmy komfort pracy jak w studiu filmowym. W kopalni Wujek natomiast świetnie wszystko przygotowano, aby oddać charakter pracy pod ziemią. W kopalni metanowej nie mielibyśmy możliwości zrobienia takich ujęć. To była dla nas prawdziwa okazja – przyznała.

Reżyserka filmu, aby jak najwierniej oddać górniczy klimat sama doświadczyła ciężaru ekwipunku ratowników oraz przeszła w nim tunel szkoleniowy. Ponadto z bliska zobaczyła, jak wydobywa się węgiel.

- Wszystko po to, żeby cała ta historia była jak najbardziej autentyczna. Chcę, by film był czytelny dla szerokiej publiczności, ale uwzględniał też realia współczesnego górnictwa.

W wyrobiskach czynnej kopalni kilka tygodni przed rozpoczęciem zdjęć byli także Łukasz Simlat i Bartłomiej Topa.

- Spotkanie z bracią górniczą to wyjątkowa rzecz. Mieliśmy okazję zjechać na ponad 900 m w kopalni Wujek, żeby zobaczyć, jak wygląda praca górników. Byliśmy na ścianie, widzieliśmy jak pracuje kombajn. To jest szczególne przeżycie. Trzeba mieć niesamowity charakter i psychikę żeby tak pracować. Podziwiam tych ludzi i jestem dla nich pełen szacunku. Wczoraj na Wujku kręciliśmy sześć godzin, a w sobotę mamy tam być dwa razy dłużej. Już zastrzegliśmy, że będziemy potrzebować godzinnej przerwy na powierzchni – powiedział Bartłomiej Topa, który także podkreślił, że ekipa z każdej strony może liczyć na pomoc i opiekę.

Można powiedzieć, że filmowcy zakochali się w kopalni Makoszowy od pierwszego wejrzenia. Gdy zobaczyli zabrzański zakład stwierdzili, że to jest właśnie to miejsce.

- W pierwszej kolejności zwróciliśmy się do Polskiej Grupy Górniczej i Spółki Restrukturyzacji Kopalń z prośbą o pomoc w realizacji zdjęć. Pierwszą lokalizacją, którą nam pokazano była kopalnia Centrum, a potem Makoszowy. Dalej już nie szukaliśmy – wyjaśniła Anna Wereda, producentka filmu, która przypomina, że zdjęcia do „Żelaznego Mostu” rozpoczęły się 2 czerwca w Piekarach Śląskich. Ostatni klaps na planie ma paść w lipcu, w Warszawie.

 - Film do kin powinien wejść pod koniec przyszłego roku. Wcześniej chcemy jednak żeby „pożył” też festiwalowo. Jego realizacja jest możliwa dzięki wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego, Polskiej Grupy Górniczej, Spółki Restrukturyzacji Kopalń, Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego i samorządów.

Anna Wereda przyznała, że całej ekipie zależy, by cały film był jak najbardziej autentyczny.

- Na każdym kroku towarzyszy nam konsultant. Na etapie prób pytamy, go czy dana sytuacja mogłaby wystąpić w kopalni. Jeśli należy coś zmienić, to dostosowujemy się do tych sugestii.

Na pewno siłą filmu będą ujęcia kręcone w kopalniach. W Makoszowach filmowcy wykorzystali m.in. cechownię, łaźnie, lampownie, salę szkoleniową.

 - Ta kopalnia w zasadzie była gotowa do zdjęć. Szczególny zachwyt wzbudziła w nas cechownia. Ona jest jak świątynia. Inne miejsca także idealnie wpisały się w koncepcję filmu. To jest wyjątkowe, bo nie pamiętam filmu, w którym tak byłaby pokazana kopalnia. W zasadzie będzie uchwycona cała droga górnika od momentu wejścia na teren zakładu do zjazdu i wyjazdu, a do tego pokażemy jak wygląda akcja ratownicza – mówi Michał Hrisulidis, główny scenograf filmu.

"Żelazny most" to nie pierwszy film, w którym "gra" kopalnia Makoszowy. W 2016 r. zakład wykorzystano przy kręceniu serialu "Pakt" , a w 2010 r. przy powstawaniu filmu "Kret".

W galerii: Ujęcia do filmu "Żelazny most" kręcone w kopalni Makoszowy. Zabrze, 13 czerwca 2018 r. (zdjęcia: Maciej Dorosiński - portal nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo schodzi coraz głębiej. W JSW dyskutowano o rozwiązaniach, które poprawią bezpieczeństwo wyrobisk

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej odbyło się seminarium zorganizowane przez Główną Komisję Budownictwa Górniczego przy Zarządzie Głównym Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa (SITG). Eksperci, praktycy i liderzy sektora rozmawiali o zastosowaniu technologii tunelowych do poprawy warunków drążenia oraz zachowania stateczności wyrobisk korytarzowych.

Metan zbiera w górnictwie śmiertelne żniwo – z tym raportem warto się zapoznać

W ubiegłym roku w wyrobiskach górniczych kopalń węgla kamiennego miały miejsce dwa zapalenia metanu. W latach 2021-2025 odnotowano 11 zdarzeń związanych z zapaleniem metanu, z których jedno zainicjowało wybuch metanu. W wyniku tych zdarzeń zaistniało 21 wypadków śmiertelnych, 11 ciężkich i 41 powodujących czasową niezdolność do pracy.

Resort energii proponuje zmiany w harmonogramie pomocy publicznej dla PEJ

Ministerstwo Energii zaproponowało przesunięcie 3 mld zł wydatków na dokapitalizowanie Polskich Elektrowni Jądrowych z 2026 r. na 2030 r. - wynika z oceny skutków regulacji projektu nowelizacji ustawy o inwestycjach w energetykę jądrową.

Od soboty do poniedziałku ceny maksymalne paliw wyższe niż w piątek

Od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,00 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,48 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne wszystkich rodzajów paliw będą wyższe niż w piątek.