Z giełdą w przyszłość

Dbałość o jak najlepsze położenie spółki i jej perspektywy, jest przecież tożsama z troską o indywidualne powodzenie jej pracowników - mówi Stanisław Gajos, prezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego w rozmowie z dziennikarzem \"Trybuny Górniczej\".

Katowicki Holding Węglowy działa już 15 lat. Czy odmienny model organizacyjny sprzyjał rozwojowi firmy?

Umowy spółek węglowych były wówczas w zasadzie jednakowe. W naszym przypadku nieco odmienną była natomiast praktyka korzystania z tej formy organizacyjnej. Model holdingowy bardziej motywował i angażował środowiska kopalniane do efektywnego działania, bez wyczekiwania i oglądania się na decyzje centrali.

Firma powstała z połączenia 11 kopalń. Aktualnie grupuje 5 zakładów górniczych i jedną kopalnię-spółkę. Już tylko samo to zestawienie ilustruje skalę i złożoność przeobrażeń, jakim została poddana w minionych 15 latach funkcjonowania.

Przywołam powiedzenie z budownictwa, że jakość domu zależy także od tego, na jakich został posadowiony fundamentach. W tym okresie w górnictwie przeprowadzano kilka reform. Niekwestionowaną zasługą ludzi, którzy wcześniej kierowali tą firmą i w niej pracowali, jest to, że każdy w swoim czasie miał wizję jej trwania i rozwoju, że — w konkretnych uwarunkowaniach — podejmował optymalne decyzje i działania, dobierając najwłaściwsze do zmieniających się okoliczności środki. Dziś łatwiej jest więc budować na tym solidnym fundamencie.

Nieprzypadkowo porównałem tę liczbę kopalń na starcie i dziś, ponieważ obrazuje nie tylko skalę restrukturyzacji firmy, ale i społecznego na nią przyzwolenia.

To, że udawało się unikać poważnych konfliktów, że zmiany były przeprowadzane w klimacie dialogu, traktuję jako jeden z większych sukcesów naszej firmy. Udawało się przekonywać załogę i jej związkowych przedstawicieli, że cokolwiek się w niej robi, dzieje się także w interesie ludzi. Dbałość o jak najlepsze położenie spółki i jej perspektywy, jest przecież tożsama z troską o indywidualne powodzenie jej pracowników. I nawet przed podejmowaniem najtrudniejszych decyzji była rozmowa, ważyliśmy argumenty. W tym dialogu udawało się przekonywać społecznych partnerów, że przygotowywana decyzja nie jest wymierzona przeciwko ludziom, że jej podjęcia wymaga sytuacja, zaś ucieczka od rozwiązania problemu — tylko tę sytuację pogorszy.

Co jeszcze umieściłby Pan w piętnastoletnim dorobku firmy?

Dobre relacje gospodarcze z naszymi odbiorcami. Atutem holdingu jest bardzo dobry węgiel. Mimo — jak to w życiu bywa — rozmaitych zawirowań z odpowiednią ilością i strukturą dostaw, w kontaktach z partnerami budujemy klimat wzajemnego zaufania. Bardzo go sobie cenimy i chcielibyśmy być coraz bardziej wiarygodni.

Czy to samo można powiedzieć o relacjach z otoczeniem?

Z roku na rok to współistnienie jest coraz lepsze. Podstawową zasadą, która je kształtuje, jest chęć rozwiązywania problemów. Wystarczy spojrzeć, gdzie są usytuowane nasze kopalnie i jak mocno to położenie komplikuje prowadzenie ruchu technicznego. Z drugiej jednak strony, doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie możemy uprawiać barbarzyńskiej gospodarki. To prawda, że w relacjach z władzami samorządowymi zdarzają się bardzo trudne rozmowy, ale sądzę, że jest między nami klimat zrozumienia i wspomniana wola takiego rozwiązywania problemów, by godzić rozbieżne niekiedy interesy.

Świętowanie jubileuszu 15-lecia istnienia firmy zbiega się w czasie z kolejnym, największym wyzwaniem w jej dziejach — przygotowaniami do częściowego upublicznienia akcji spółki na giełdzie. To kolejny krok na drodze jej rozwoju?

Tak. Jubileuszu nie będziemy świętowali w jakiś spektakularny sposób. Traktujemy go jako okazję do złożenia ukłonu w stronę historii, ale nade wszystko do podziękowania wszystkim tym, którzy w minionych latach przyczyniali się i dziś przyczyniają się do powodzenia spółki. Nieprzypadkowo więc jubileuszowy scenariusz został ułożony tak, by w jak największym stopniu dać satysfakcję byłym i obecnym twórcom sukcesów holdingu. Jednocześnie mówiąc „dziękujemy”, mówimy zarazem — musimy dalej zakasywać rękawy w walce o przyszłość.

Łączy ją Pan z prywatyzacją?

Żeby w sposób odpowiedzialny móc myśleć o przyszłości — szczególnie w takiej branży, jak górnictwo — firma potrzebuje inwestycji. Żeby zaś móc inwestować — trzeba mieć pieniądze. Można je wydostać z realnie istniejących źródeł. Kapitał z giełdy traktujemy więc przede wszystkim jako ważny i dostępny impuls podniesienia wartości oraz dalszego rozwoju i zabezpieczenia przyszłości holdingu. Z tym, że przyszłość spółki — więcej: całej branży — tkwi w możliwościach inwestycyjnych, wszyscy się zgadzają. Na szczęście ten pogląd podzieliły w ubiegłorocznym referendum załogi naszych kopalń. Przed nami realne działania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Przybywa śniętych ryb w Kanale Gliwickim

Ok. 260 kg śniętych ryb wyłowiono w weekend z Kanału Gliwickiego - poinformowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska w poniedziałek. W VI sekcji Kanału Gliwickiego stężenie złotej algi wyniosło prawie 530 mln komórek na litr wody.

Tusk: Paliwa są tańsze o ponad 10 proc., ale kosztować będzie to ponad pół miliarda złotych

W wyniku wprowadzenia w ograniczonym zakresie pakietu Ceny Paliwa Niżej, w poniedziałek paliwa są tańsze o ponad 10 proc. niż w niedzielę - zauważył w poniedziałek premier Donald Tusk. Pakiet CPN ma obowiązywać do końca wakacji, co ma kosztować budżet państwa ok. pół miliarda zł - dodał.

Rynek węgla w II kwartale 2026 r.

Sytuacja na międzynarodowym rynku węgla w II kwartale 2026 r. była zmienna. Na ceny wpływały zarówno wydarzenia geopolityczne, jak i sytuacja na rynkach gazu i ropy. Duże znaczenie miały również zmieniające się warunki pogodowe oraz sezonowe zapotrzebowanie na energię w Europie i Azji.

255 zł straty na każdej tonie węgla, ale dwie spółki na plusie. Pojęcie „trwałej nierentowności” do podważenia?

Fundacja Instrat opublikowała kolejną aktualizację “Bazy danych kopalni węgla w Polsce”. Autorzy raportu pochylili się m.in. nad sytuacją finansową spółek górniczych. Nie jest dobrze.