XXIV SEP: uczestnicy Turnieju Wiedzy Górniczej w fabryce Kopeksu

fot: Witold Gałązka/ARC

Studenci uczelni górniczych z kilku krajów przyjechali w środę do Zabrza, gdzie zaplanowano finał X Turnieju Wiedzy Górniczej

fot: Witold Gałązka/ARC

+14 Zobacz galerię

Galeria
(17 zdjęć)

Podziwiając w środę rano hale produkcyjne zabrzańskiej fabryki maszyn górniczych Kopex Machinery młodzi Ukraińcy, Rosjanie, Niemcy, Czesi, Serbowie, Węgrzy, Afgańczyk, Tadżyk i Polacy - uczestnicy międzynarodowego X Turnieju Wiedzy Górniczej w ramach Szkoły Eksploatacji Podziemnej - studzili emocje przed finałem konkursu, który zaplanowano w południe, pod ziemią w pobliskiej kopalni Guido.

Grupa 31 studentów najlepszych uczelni górniczych regionu już od niedzieli poznaje atrakcje polskiego górnictwa.

- Nas najbardziej zachwyciła Wieliczka. Cudowna kopalnia! - mówią Ukrainki, które w hotelu studenckim Olimp w Krakowie mieszkają przez ścianę ze studentkami górnictwa z Sankt Petersburga. Napięcia w stosunkach sąsiednich krajów nie zaburzają codziennych kontaktów młodych ludzi.

Przed zjazdem do Guido, już we wtorek w Olkuszu turniejowa grupa oglądała podziemia kopalni cynku Pomorzany i zakład przetwórczy ZGH Bolesław w Bukownie. Zabrze z kompleksem produkcyjnym Kopeksu zadziwiało nowoczesnością w hali obróbki mechanicznej i centrum serwisowym, do którego spływają spod ziemi dane cyfrowe o pracy zautomatyzowanych kompleksów ścianowych Kopeksu. Dyrektor sprzedaży Wojciech Smoliński wtajemniczył studentów w tajniki Mikrusa - najnowszego polskiego kompleksu do pokładów cienkich, który robi karierę m.in. w Chinach a zakupem interesują się ostatnio Rosjanie.

W trakcie spaceru sutdenci dzielili się wrażeniami z pobytu w Polsce, gdzie bardzo im się podoba. Młodzi Ukraińcy martwią się, czy górnictwo w ich kraju zapewni im dobrą pracę a student z Niemiec kręci nosem na unijną politykę klimatyczną.

- Mamy za dużo opinii a za mało wiedzy, mało kto u nas zdaje sobie sprawę, że jednoczesna likwidacja energetyki atomowej i węglowej - jak postulują ekolodzy - jest po prostu niemożliwa - powiedział nam Christoph Böttger, student 7. semestru inżynierii górniczej we Freibergu (działa tam najstarsza uczelnia górnicza świata).

Christoph docenia, że program pobytu w naszym kraju pozwalał poznać nie tylko samo wydobycie węgla, ale też przyjrzeć się szczegółom całego procesu produkcyjnego oraz zapleczu górnictwa, szczególnie rud metali. Podkreśla, że jako inżynier będzie miał przyszłość w niemieckim górnictwie:

- Górników u nas nie kształci się wąskospecjalistycznie, ale tak, by wiedza pomogła im wykorzystać również np. nowe rodzaje paliw, obróbkę chemiczną węgla i technologie - mówi Christoph.

W galerii: Wizyta uczestników X Turnieju Wiedzy Górniczej w Kopex Machinery. Zabrze, 25 lutego 2015 r. (zdjęcia: Witold Gałązka - portal górniczy nettg.pl)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.