Wyroby ze stali przez ostatnie trzy miesiące zdrożały o 30 proc.

Beneficjentem hossy na rynku produktów stalowych są m.in.: Stalprofil, Drozapol, Grupa Złomrex, Stalprodukt czy Konsorcjum Stali. Ich przedstawiciele przyznają, że drugi kwartał był bardzo udany i oczekują dalszej poprawy - napisał czwartkowy \"Parkiet\".

Ceny stali poszły w ostatnich miesiącach ostro w górę. Zdaniem specjalistów, to nie koniec wzrostów. Cieszą się więc dystrybutorzy produktów ze stali. Dobre wyniki finansowe powinny pokazać m.in. Stalprofil, Drozapol, Konsorcjum Stali czy Stalprodukt i Złomrex.

Mocno drożeją produkty, które są niezbędne w budownictwie. Pręt żebrowany, najbardziej popularny w budowach od końca marca tego roku, zdrożał z 2 tys. zł za tonę do około 2,7 tys. zł obecnie. Blacha gorącowalcowana podrożała z 2,3 tys. zł do około 2,75 tys. zł. Cena najpopularniejszego profilu stalowego podskoczyła z 2,3 tys. zł do 2,8 tys. zł.

Podobna sytuacja, czyli szybko rosnące ceny, miała miejsce w 2004 r. Wówczas dystrybutorzy produktów stalowych notowali rekordowe wyniki finansowe. Jednym z potencjalnych \"wygranych\" jest Stalprofil. W 2004 r. firma zarobiła rekordowe 44 mln zł (w 2007 r. zysk wyniósł 22 mln zł) - przypomniał \"Parkiet\"

- Od lutego widać bardzo mocne zwyżki cen produktów. My, jako dystrybutor, dzięki temu faktycznie notujemy bardzo dobre wyniki. Ten rok zapowiada się na wyjątkowo zyskowny - mówi Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu. Spółka z Dąbrowy Górniczej ma jeszcze jeden powód do zadowolenia. Przed skokiem cen, czyli na początku tego roku, miała rekordowo wysokie zapasy produktów, które wcześniej kupiła taniej. Teraz sprzedaje je już po nowych wysokich cenach. - Tuż przed zwyżką mieliśmy ponad 62 tys. ton zapasów. Można powiedzieć, że przygotowaliśmy się do hossy na rynku stali - uważa Jerzy Bernhard. Dodaje, że zapasy były wyceniane pod koniec ubiegłego roku średnio po około 2 tys. zł za tonę. Teraz średnia cena produktów to ponad 3 tys. zł.

Inną spółką, która jest zadowolona z sytuacji na rynku, jest Drozapol-Profil. - Nie mogę, oczywiście, podawać, ile zarobiliśmy, ale wyniki po I półroczu będą bardzo dobre. Jestem również spokojny o dalsze zachowanie się ceny produktów. Popyt nie maleje, tak więc dalsza zwyżka jest jak najbardziej prawdopodobna, a nawet przesądzona - mówi Wojciech Rybka, prezes Drozapolu.

Przyznaje, że tuż przed wzrostem cen stali spółka miała nagromadzone zapasy warte około 100 mln zł. - Nie widzę, żeby były mniejsze zamówienia. Problemy mogą mieć jednak firmy potrzebujące produktów ze stali, a nie mające wystarczających środków obrotowych. Część spółek o słabej kondycji wypadnie z rynku lub będzie rezygnować z niektórych kontraktów - dodaje Rybka.

Dobre wyniki powinna również mieć firma Konsorcjum Stali. Spółka nie chce jednak szczegółowo komentować sytuacji na rynku. - Mogę powiedzieć tylko jedno, na zwyżce cen stali zawsze korzystają dystrybutorzy - podkreśla Janusz Koclęga, wiceprezes spółki.

O wyższej sprzedaży mówią też przedstawiciele Stalproduktu. - Nie mogę podawać danych za II kwartał dotyczących produkcji i sprzedaży. Ta ostatnia rośnie dzięki korzystnym trendom na rynku oraz uruchomieniu nowych linii produkcyjnych - mówi Robert Kożuch, dyrektor biura zarządu w Stalprodukcie.

Rosną popyt i ceny
- Stal drożeje i taki stan będzie się utrzymywał. Spodziewam się, że dystrybutorzy zanotują rewelacyjne wyniki finansowe. Oceniam, że ceny produktów ze stali trochę bardziej przetworzonej mogą sięgnąć w II półroczu 4 tys. zł za tonę. Natomiast ceny produktów, takich jak pręty żebrowane czy profile, mogą wzrosnąć nawet do 3,5 tys. zł za tonę - twierdzi Przemysław Sztuczkowski, prezes i właściciel Złomreksu, głównego akcjonariusza giełdowego Centrostalu Gdańsk. - Mimo wysokich cen popyt jest nadal zadowalający. Nie sądzę, żeby było taniej, bo rosną koszty energii i surowców. Dla nas rynek wznoszący jest oczywiście korzystny, ale wymaga też umiejętnego zarządzania chociażby zapasami. Cenowo dystrybutorzy zyskają, ale zwiększa się ryzyko działania - twierdzi Jan Gąsowski, prezes Centrostalu Gdańsk.Z sytuacji na rynku zadowolona jest też Alchemia. - Ceny rosną, i to jest dobra informacja dla naszej Huty Bankowej. Oznacza to, że zarobi ona więcej również z tego powodu, że na preferencyjnych warunkach odbiera wsad od Mittala. Co do Huty Batory to jest to dla nas sytuacja neutralna. Ceny poszybowały, ale ostatnio nie rosną już tak mocno. Mamy więc czas, aby przełożyć koszty na odbiorców - mówi Karina Wściubiak, prezes Alchemii. Podkreśla, że należące do giełdowej spółki Huta Bankowa, Huta Batory oraz Kuźnia Batory nie narzekają na brak zamówień.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Przybywa specjalistów, ale kształcenie nie jest dopasowane do potrzeb rynku pracy

Udział specjalistów w zatrudnieniu w Polsce jest wyższy od średniej UE, jednak przewaga absolwentów kierunków społecznych nad technicznymi i inżynieryjnymi wskazuje na niedopasowanie szkolnictwa wyższego do potrzeb nowoczesnej gospodarki - uważają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.