Wydaliśmy walkę samym sobie...

Rozmowa z dr. Leonem Kurczabińskim, dyrektorem Zespołu Strategii Sprzedaży w Katowickim Holdingu Węglowym


Co - w Pana ocenie - niesie pakiet energetyczno-klimatyczny?

O ile dążenie do poprawy efektywności energetycznej oraz racjonalnego rozwoju energetyki odnawialnej nie budzi zastrzeżeń, to redukcja emisji CO2 o 20 lub 30 procent, a w szczególności narzędzia służące do ograniczenia tej emisji, będą miały bardzo negatywny wpływ na naszą gospodarkę. Myślę głównie o antywęglowych dyrektywach pakietu energetyczno-klimatycznego (EU ETS, IED, CCS) i tak zwaną non-ETS, nakładającą między innymi na węgiel stosowany w sektorach nieobjętych handlem uprawnieniami do emisji opłatę emisyjną w wysokości do 40 euro za tonę (oprócz podatku akcyzowego). Wdrożenie tej dyrektywy spowoduje wzrost cen węgla opałowego o co najmniej 200 złotych za tonę. Polska, wpisując się w tę politykę, wydała, prawdę powiedziawszy, walkę samej sobie, ponieważ w Europie właśnie nasz kraj poniesie z tego tytułu największe konsekwencje finansowe.


Proszę je przybliżyć...

Po 2012 roku przyznany limit darmowych uprawnień do emisji CO2 będzie redukowany z poziomu 70 procent w 2013 do zera w 2020. Za różnicę albo zapłacimy, kupując na rynku uprawnienia do emisji, albo przystąpimy do realizacji programu inwestycyjnego, zmierzającego do redukcji tej emisji. Osobnym problemem po stronie energetyki jest modernizacja istniejącej, przestarzałej infrastruktury wytwórczej i przesyłowej. Społeczna Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji oszacowała wartość takiego programu dla elektroenergetyki, którego akceptacja przez Komisję Europejską jest warunkiem otrzymania przez polskie elektrownie darmowej puli uprawnień do emisji CO2 po roku 2012. Według tych szacunków polski sektor energetyczny powinien w latach 2013–2020 inwestować rocznie na poziomie 4–5 miliardów euro (łącznie 100 miliardów euro do roku 2030). Nawet gdybyśmy mieli takie pieniądze, to zachodzi pytanie, czy jest to fizycznie możliwe do wykonania. Wszystkie te działania spowodują drastyczny wzrost cen i tak już drogiej energii elektrycznej i ciepła. Osobnym zagadnieniem jest przetrwanie w tych warunkach całych gałęzi przemysłu. Myślę między innymi o przemyśle cementowym i wapienniczym, hutnictwie, przemysłach rafineryjnym, chemicznym, koksowniczym, cukrowniczym, szklarskim, ceramicznym, papierniczym i innych.


Górnictwo też jest na tej liście?

Niestety, górnictwo węgla kamiennego również jest traktowane jako możliwy do zdiagnozowania emitent gazów cieplarnianych. Chodzi tu o metan, którego emisję – z powietrzem wentylacyjnym – określa się na około 600 milionów metrów sześciennych na rok. Jeżeli nic się nie zmieni, to po roku 2012 górnictwo będzie musiało z tego tytułu płacić rocznie około 2 miliardów złotych (20 euro za tonę w przeliczeniu metanu na CO2). Byłby to przysłowiowy gwóźdź do trumny dla tego sektora.


Odwrót od węgla w krótkim czasie wydaje się iluzoryczny.
Węglowy model polityki energetycznej wynika z historycznych uwarunkowań, na które składały się między innymi ograniczone możliwości pozyskania surowców energetycznych z zewnątrz i własne, jedne z najbogatszych w Europie, zasoby węgla kamiennego i brunatnego. Krytykowany obecnie stan infrastruktury energetycznej – w tym sprawność wytwarzania energii – w okresie jej budowy w latach 1950–1980 należał do standardów technicznych. Rozwijające się w latach 70. i 80. minionego stulecia nowoczesne, wysokosprawne technologie wytwarzania energii elektrycznej w krajach Europy Zachodniej i innych bogatych krajach świata praktycznie były w Polsce trudno dostępne zarówno ze względów politycznych (embargo), jak i ekonomicznych. Warto wspomnieć, że w ostatnich 20 latach w energetyce zawodowej oddano do eksploatacji zaledwie nieco ponad 4000 megawatów nowych mocy, co stanowi około 12 procent całkowitej mocy zainstalowanej, natomiast ponad 60 procent kotłów i turbozespołów energetycznych zostało wybudowanych 30 i więcej lat temu. Teraz chcemy w ciągu najbliższych 20 lat wybudować 2–3 elektrownie jądrowe, kilka tysięcy wiatraków, kilka elektrowni gazowych, przebudować i zmodernizować istniejącą energetykę opartą na węglu, wychwycić i zatłoczyć pod ziemię emitowany dwutlenek węgla, zmodernizować sieci energetyczne i przebudować całe ciepłownictwo, które dzisiaj zużywa 20 milionów ton węgla. Bardzo ambitne plany. Efektem naszego olbrzymiego wysiłku i zaangażowania w politykę klimatyczną ma być w najlepszym przypadku redukcja CO2 o około 90 milionów ton na rok. Jest to mniej więcej tyle, ile emitują obecnie chińskie elektrownie w ciągu 7 dni, oraz tyle, ile będą prawdopodobnie emitować w ciągu 3 dni w roku 2030.


Zatem?
Wycofanie się z polityki węglowej to znaczące zwiększenie zależności energetycznej i zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, to konieczność zapewnienia gwarantowanych dostaw innych surowców energetycznych. Pytanie: skąd i za ile? Nasz gaz łupkowy? Być może. Wycofanie się z polityki węglowej to przede wszystkim drastyczny wzrost kosztów mediów energetycznych, który może być społecznie nieakceptowany, to również kwestia funkcjonowania wielu wspomnianych wcześniej gałęzi przemysłu i możliwego wzrostu bezrobocia. Unia Europejska, wymagając od Polski i od wielu innych europejskich państw, mniej lub bardziej „węglowych”, wdrażania restrykcyjnych dyrektyw klimatycznych, powinna wyrazić zgodę na odpowiedni program pomocowy, który z jednej strony gwarantowałby bezpieczeństwo energetyczne bez węgla, a z drugiej nie doprowadził tych państw do poważnych problemów ekonomicznych i społecznych.


Czy jest Pan zaangażowany w podporządkowane temu działania?
Tak. Jestem wiceprzewodniczącym Komisji ds. Energii przy Europejskim Centrum Pracodawców Sektora Publicznego, opiniującej projekty dyrektyw. Reprezentuję również sektor górniczy w pracach Central Europe Energy


Partners (CEEP), międzynarodowym stowarzyszeniu powołanym do życia w Brukseli w 2010 roku z inicjatywy Polski, którego misją jest wspieranie integracji sektora energii Europy Centralnej w ramach wspólnej polityki energetycznej. Jako przedstawiciel CEEP biorę również udział w pracach Europejskiego Forum Paliw Kopalnych (European Fossil Fuels Forum), które kilka lat temu powstało w Berlinie. Głównym celem mojego uczestnictwa w pracach tych organizacji jest ciągłe przypominanie o specyficznej sytuacji Polski i innych krajów, w których węgiel i inne paliwa kopalne odgrywają znaczącą rolę...


Czytaj więcej:

NIE DLA TEGO PAKIETU KLIMATYCZNEGO
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pełczyńska-Nałęcz: 31 mld zł z KPO spływa właśnie do Polski

31 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy spływa we wtorek do Polski - poinformowała ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak wyjaśniła, to pierwsza z trzech transz w tym roku, w którym do Polski trafi w sumie przeszło 100 mld zł.

Budow wezla gliwice labedy 7

Węzeł przesiadkowy Gliwice-Łabędy w połowie realizacji. Inwestycja zmienia oblicze dzielnicy

W gliwickich Łabędach trwa jedna z największych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat. Polskie Linie Kolejowe modernizują perony i torowisko oraz budują nowy wiadukt, a miasto równolegle przebudowuje układ drogowy. Inwestycja realizowana jest w ramach projektu „Mobilna Metropolia”, a jej efektem będzie nowoczesny węzeł przesiadkowy Gliwice-Łabędy. Prace są już na półmetku, całość ma być gotowa do 2028 roku i znacząco poprawi funkcjonowanie tej części miasta.

Prezydent podpisał ustawę pozwalającą strzelać gumowymi kulami do niedźwiedzi i żubrów

Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, przygotowaną przez posłów Polski 2050. Nowela pozwala myśliwym odstraszać niedźwiedzie i żubry przy wykorzystaniu broni gładkolufowej z użyciem np. gumowych pocisków.

Kolejny etap rewitalizacji szybu „Franciszek” w Rudzie Śląskiej

Władze Rudy Śląskiej podpisały umowę na kolejny etap rewitalizacji zabytkowego kompleksu szybu „Franciszek”. W zdegradowanych poprzemysłowych budynkach powstaną m.in. mieszkania wspomagane, a w przestrzeni pomiędzy budynkami miejsce integracji i aktywności dla mieszkańców.