Wybory na prezydenta RP: Jak głosowali górnicy?

Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich pokazują, że blisko kopalń Bronisław Komorowski przegrywał z Jarosławem Kaczyńskim. Najwyraźniej widać to w głosowaniu górników Polskiej Miedzi na zachodzie i LW "Bogdanka" na wschodzie kraju, przy kopalniach węgla brunatnego, ale także na wielu górnośląskich osiedlach górniczych.

 

W całym województwie śląskim, gdzie górnicy stanowią ponad 110 tys. wyborców (na 3,7 mln uprawnionych i 2 mln głosujących), Bronisław Komorowski zwyciężył Jarosława Kaczyńskiego przewagą 13 proc. We wszystkich miastach, w których siedziby mają czynne zakłady górnicze, wyraźnie prowadzi kandydat PO. Trudno jednak odczytać na tej podstawie preferencje wyborcze samych pracowników kopalń. W Jastrzębiu-Zdroju - mieście o wybitnie górniczym charakterze, Kaczyńskiego wybrało o 10 proc. głosujących więcej, niż Komorowskiego (44,61-34,56 proc.). Kaczyński wygrał też w sąsiadujących z Jastrzębiem powiatach wodzisławskim, rybnickim i pszczyńskim na południu województwa.

 

Ciekawe wnioski nasuwa analiza wyników w obwodach wyborczych. W Ornontowicach, gdzie mieści się kopalnia "Budryk", kandytat PiS zwyciężył rywala (46,78 do 33,14), choć w całym powiecie mikołowskim zdecydowanie prowadzi kandydat PO. W Knurowie (kopalnia "Knurów-Szczygłowice") prowadzenie należy do Komorowskiego, ale na przykopalnianym osiedlu górniczym w Szczygłowicach niewielką przewagę uzyskał Kaczyński. Podobnie było w Halembie i Wirku, gdzie (inaczej niż średnio w całej Rudzie Śl.) więcej osób w obwodach przy ul. Kłodnickiej i Obrońców Westerplatte pod kopalnią "Halemba-Wirek" głosowało na przeciwnika Bronisława Komorowskiego. Przy Ruchu "Śląsk" kopalni "Wujek-Śląsk" w Kochłowicach Bronisław Komorowski również był drugi (natomiast wygrał w Katowicach na osiedlu pod kopalnią "Wujek"). W Mysłowicach zdecydowanie prowadzi Komorowski, ale na osiedlu pod kopalnią "Wesoła" przy ul. Dzierżonia otrzymał 375 głosów, gdy Kaczyński - 581. W Bytomiu Bobrku pod Ruchem "Bobrek" przy ul. Konstytucji obaj kandydaci uzyskali równowagę, choć wynik Komorowskiego w całym mieście należy do lepszych w regionie (bliżej centrum na osiedlu przy ul. Łużyckiej i Olimpijskiej Kaczyński był już drugi).

 

Prawidłowość, że im bliżej kopalń, tym gorzej dla Komorowskiego, nie pojawia się jednak we wszystkich górniczych dzielnicach. Na przykład w Sośnicy, Makoszowach wygrywa Komorowski. Gdzie indziej wyniki są rozstrzelone: w Pszowie przewagę (9 proc.) ma kandydat PiS a tuż obok w Rydułtowach prowadzi kandydat PO (7 proc.).

 

Komorowski przegrał znacznie (47,60-32,69 proc.) w powiecie bieruńsko-lędzińskim, gdzie mieszczą się kopalnie "Piast" i "Ziemowit".

 

Kaczyński prowadzi na terenach KGHM Polska Miedź: w powiecie polkowickim (42,55 do 31,89 proc.) oraz lubińskim (41,17 do 35,03 proc.). Wyniki te wyraźnie odcinają się od tła całego województwa dolnośląskiego, w którym Komorowski zwyciężył 47,29 do 30,88 proc.

 

Jeszcze znaczniejszą przewagę (tym razem już zgodnie z trendem regionu) uzyskał kandydat PiS w powiecie łęczyńskim w woj. lubelskim, gdzie działa najnowocześniejsza polska kopalnia węgla kamiennego LW "Bogdanka". Komorowski uzyskał tu zaledwie 24,48 proc. a jego rywal aż 50,41 proc.

 

W najbogatszej polskiej gminie Kleszczów (woj. łódzkie), która zawdzięcza rozwój kopalni węgla brunatnego "Bełchatów", Komorowski otrzymał 18,24 proc. głosów a Kaczyński 59,27 proc. (jest to wynik lepszy od uzyskanego przez niego w powiecie bełchatowskim - 54 do 22 proc. i całym województwie łódzkim 39,75 do 36,11 proc.).

 

Górnicy węgla brunatnego z kopalń pracujących dla Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin w Wielkopolsce także głosowali w większości za Jarosławem Kaczyńskim: wygrał zdecydowanie w powiatach konińskim (48,24 do 24,92 proc.) oraz tureckim (45,49 do 26,43 proc.).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.