Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 156.29 USD (-0.04%)

Srebro

84.94 USD (-0.51%)

Ropa naftowa

101.07 USD (+4.32%)

Gaz ziemny

3.29 USD (+1.23%)

Miedź

5.84 USD (-0.82%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 156.29 USD (-0.04%)

Srebro

84.94 USD (-0.51%)

Ropa naftowa

101.07 USD (+4.32%)

Gaz ziemny

3.29 USD (+1.23%)

Miedź

5.84 USD (-0.82%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Wyboista droga po skarb

Siltech skarb kaj

Roboty mające na celu rozpoznanie złoża w kopalni Siltech w Zabrzu będą przebiegać w pobliżu domniemanego miejsca ukrycia skarbu III Rzeszy

Droga po domniemany skarb, ukryty w podziemnych czeluściach zasypanego Szybu Południowego w Zabrzu, staje się coraz bardziej wyboista i to nie tylko ze względów technicznych. Dotarcie do miejsca, w którym według historyków hitlerowcy umieścili tajemnicze skrzynie, może słono kosztować. Pytanie, kto zapłaci za operację rozwiązania jednej z największych tajemnic ostatnich dni II wojny światowej, na razie pozostaje bez odpowiedzi.

Przypomnijmy: Szyb Południowy - Sudschacht zbudowano w 1915 r. Przez wiele lat pełnił funkcję szybu peryferyjnego, wentylacyjnego. Ze starych kronik wynika, że w 1934 r. wyłączono go z ruchu na skutek pożaru, ale na początku II wojny światowej władze niemieckie postanowiły szyb ponowie uruchomić. Niebawem w jego sąsiedztwie założono obóz jeniecki. Według relacji świadków, w grudniu 1944 r., uciekający przed Armią Czerwoną Niemcy pospiesznie ulokowali w podziemiach kopalni skrzynie. W głąb szybu mieli je zwozić jeńcy, których rozstrzelano, a szyb wysadzono. Zdaniem historyków owe skrzynie mogą kryć dzieła rzemiosła i sztuki sakralnej zrabowane ze Śląskich muzeów i świątyń, a przynajmniej ważne dokumenty sporządzone przez Gestapo, mogące wyjaśnić inne zbrodnie dokonane na Śląsku przez nazistów.

W sprawie skarbu w Szybie Południowym pierwsze śledztwo wszczęła po wojnie Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Zamknięte w 1980 r. dochodzenie wznowił po latach katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia zbrodni nazistowskiej, polegającej na zamordowaniu jeńców, przymusowych robotników w kopalni Preussen. Ale i ono zostało zawieszone ze względu na brak możliwości zweryfikowania zeznań świadków.

Kombajn przejedzie obok
Nadzieja ponownie odżyła w ub. r., gdy działający w Zabrzu Zakład Górniczy Siltech otrzymał zgodę na zbadanie złóż węgla właśnie w rejonie Szybu Południowego. Teraz okazało się, że kombajn ominie jednak wskazane miejsce.

- Przejechaliśmy przez stare zroby i dostaliśmy się do pokładu 504, znajdującego się w rejonie Szybu Południowego. To jest głębokość 330 metrów, zaś domniemany skarb może się kryć na poziomie 370 metrów. Ten poziom wykonany jest w wyrobisku kamiennym. Teraz, po wykonaniu wyrobiska w pokładzie 504, spróbujemy wykonać odwiert do przekopu na poziomie 370 metrów i specjalistyczną kamerą spenetrować to wyrobisko - relacjonuje Jan Chojnacki, prezes zarządu Siltechu, nie kryjąc, że i jego tajemnica skarbu bardzo zainteresowała.

W Specjalistycznym Urzędzie Górniczym potwierdzają, że to dobry pomysł.

- Istnieją już urządzenia pozwalające określić w sposób bardzo precyzyjny parametry przedmiotów znajdujących się w konkretnych przestrzeniach - potwierdza Adam Zygmunt, dyrektor SUG.

Jest jednak zasadniczy problem. Jeśli rzeczywiście badanie kamerą potwierdzi, że podziemne wyrobisko kryje jakieś przedmioty, zajdzie konieczność wykonania wyrobiska, a to już kosztuje spore pieniądze.

- Z pokładu 504 wykonamy wyrobisko na poziom 370. Może jednak okazać się, że w dalszej odległości od szybu pokład 504 będzie przecinał poziom 370. Byłoby wówczas łatwiej. Jeśli coś ukryto, to z pewnością blisko szybu. Ale nie jestem w stanie określić, jak długie wyrobisko trzeba by wykonać. Niewykluczone, że 120-metrowe, a może o połowę krótsze? W grę wchodzą koszty rzędu 300-600 tysięcy złotych - kalkuluje Chojnacki.

Kto mógłby wyłożyć pieniądze?

Warto drążyć
Wiadomo, że każde śledztwo prowadzone przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej ma swój budżet. W katowickim oddziale IPN o pomysłach dotarcia do skarbu nic nie wiedzą. O pieniądzach więc rozmawiać nie chcą.

- Dla nas istotne jest oficjalne powiadomienie. Śledztwo jest na razie zawieszone - ucina prokurator Dariusz Psiuk.

Dariusz Walerjański, historyk z Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłowym dla Turystyki w Zabrzu, jest przekonany, że warto takie środki wygospodarować.

- To jest konkretny ślad w śledztwie, który trzeba zbadać. O tajemnicy Szybu Południowego powstała książka i film, to miejsce zaznaczono już na mapach przewodników. Jeśli miałbym określić prawdopodobieństwo, że podziemne wyrobiska kryją jakieś ważne przedmioty lub dokumenty, to oceniam je na 60 procent - podkreśla Walerjański.

Na razie szyb zapalczywie penetrują grupy grotołazów i samozwańczych poszukiwaczy skarbów. Każda z tych prób kończy się fiaskiem. Nadzór górniczy ostrzega, że takie zejścia są niebezpieczne dla życia i nielegalne.

- Bez pomocy górników niczego nie wskóramy. To pewne - potwierdza Dariusz Walerjański.

Do ostatecznego wyjaśnienia zagadki skarbu sprzed prawie 70 lat może dojść najwcześniej latem br.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.