Wrocław: konferencja Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych
fot: Adam Maksymowicz
Uczestnicy konferencji. Od lewej siedzą: Piotr Duda, Bernadette Segol, Ignacio Fernandez Toxo i Jan Guz z OPZZ. Ostatnia osoba to prowadzacy obrady konferansjer
fot: Adam Maksymowicz
W piątek (16 września) we wczesnych godzinach popołudniowych liderzy europejskich związków zawodowych zorganizowali konferencję prasową w Hotelu Orbis we Wrocławiu.
Została ona zwołana w przeddzień zapowiedzianej demonstracji związkowców Europy we Wrocławiu, która rozpocznie się w dniu 17.09. o godz. 13.30 na placu przed Stadionem Olimpijskim we Wrocławiu. Demonstranci przejdą od tego miejsca około 10 kilometrowy odcinek do Rynku, gdzie około godziny 17.00 na wiecu wystąpią liderzy związkowi. Całość imprezy zakończą występy artystyczne.
Bernadette Sĕgol - Generalny Sekretarz Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC) powiedziała, że w Europie rośnie bezrobocie i spada poziom płac pracowników. Jak powiedziała "Wrocław jest dobrym miejscem, aby przeciwko temu zaprotestować w chwili, kiedy obradują tu ministrowie finansów państw europejskich. Jutro (17 września) wyjdzie tu na ulice 40 tysięcy związkowców z całej Europy. Chcemy, aby podjęte zostały działania na rzecz solidarności państw europejskich w wyniku, której znajdą się środki na inwestycje. Poziom życia w wielu krajach się obniża. Tak jest na Węgrzech, gdzie premier Orban nie wyraził zgody na związkową demonstracje w dniu 26 września w Budapeszcie".
Ignacis Fernández Toxo prezydent ETUC zaznaczył, że w tej chwili istnieje potrzeba rozwiązań fundamentalnych. - Chcemy przekazać dla świata finansowego informację, że nie zgadzamy się na spekulacje i ograniczanie zatrudnienia. Instrumenty użyte dla opanowania kryzysu nie okazały się dotąd skuteczne. Największym problemem jest bezrobocie wśród młodzieży. Jest to nierozwiązywalny węzeł przy zastosowaniu dotychczasowych formuł gospodarczych. Mamy iść w dobrym kierunku, a nie rozwijać kryzys i ograniczać poziom życia w państwach dobrobytu. Nie zgadzamy się na ograniczanie praw już nabytych - stwierdził.
Jan Guz przewodniczący OPZZ zwrócił uwagę na to, że zabieramy głos w obronie świata pracy.
- To, dziś i jutro obradują ministrowie finansów UE we wrocławskiej Hali Stulecia. Minister Rostowski proponuje nam emigrację, co jest potwierdzeniem pilnowania tylko własnego interesu. Rządy w obecnej sytuacji nadużywają swoich uprawnień. Mówimy TAK dla zdobyczy cywilizacyjnych. Bronimy dialogu społecznego. Domagamy się pomocy dla rodzin zagrożonych kryzysem. Mówimy NIE dla świata dwubiegunowego. Mówimy TAK dla Europy, dla solidarności i dla praw pracowniczych. TAK dla rozwoju gospodarczego i praw emerytalnych. Praw zabezpieczających naszą przyszłość. Praw dla sprawiedliwych podatków od transakcji finansowych. NIE dla polityki równania w dół. Żądamy, aby rządy nie zajmowały się tylko sobą. Nie pozwolimy dalej zaciskać pasa - mówił.
Ten sam wątek podjął Piotr Duda przewodniczący NSZZ Solidarność. - Związki zawodowe są za dialogiem społecznym. Są to jednak propozycje bez żadnych skutków dlatego musimy wychodzić na ulice. Chcemy dialogu, a nie arogancji władzy. Spotykamy się tu we Wrocławiu, gdyż w tym samym czasie obradują tu ministrowie finansów UE. To krwiopijcy, którzy doprowadzili do tego kryzysu. Teraz usiłują oni naprawić, to co przedtem zepsuli. Uważają się za zbawców Europy i świata. Uważamy, że walka z kryzysem nie może być walką z człowiekiem. Nie tędy droga - stwierdził..
Na pytania czy politycy będą mogli zabrać głos na tej demonstracji padła odpowiedź, że mają oni na co dzień dość dostępów do mediów publicznych i nie powinni korzystać ze związkowych okazji. Tym bardziej, że związki zawodowe w przeciwieństwie do polityków demonstracje i spotkania organizują za własne pieniądze, a nie tak jak oni za nasze wspólne. Na koniec związkowcy podkreśli swoją determinację i bezwzględny upór w walce o pracownicze prawa, o coraz wyższy poziom życia ludzi pracy, o pokojową walkę przy pomocy tego rodzaju demonstracji. Podkreślili oni, że demonstracje te są kontrolowane i organizacyjnie przygotowane przez związki zawodowe. Nie mogą się one wymknąć z pod ich kontroli, bo mogło by się to skończyć wielkim nieszczęściem. Ze strony Piotra Dudy padły też podziękowania dla mediów, które w sposób bezstronny informują o związkowych postulatach, propozycjach, żądaniach i protestach.