WOSP: Katowice nie chcą skojarzeń z górnictwem

Jerzy Owsiak potwierdził w rozmowie z \"Dziennikiem Zachodnim\", że władze Katowic nie chciały zgodzić się na rozpoczęcie tegorocznego finału Wielkiej Orkiesty Świątecznej Pomocy w kopalni, jak proponował ogólnopolski sztab WOSP.

- Nasza ekipa znalazła kopalnię, miejsce, gdzie moglibyśmy rozpocząć ten finał, a następnie zwróciliśmy do Urzędu Miasta Katowic. Uzyskaliśmy trochę kuriozalną sugestię, że Katowice nie chcą się kojarzyć z kopalniami - powiedział Owsiak w rozmowie opublikowanej w piątek w portalu katowice.naszemiasto.pl.

O bulwersującej odmowie napisała też wcześniej katowicka \"Gazeta Wyborcza\", która podkreśliła, że relację z katowickiego rozpoczęcia finału WOSP zapamiętałaby cała Polska dzięki transmisji telewizyjnej. Nazwa \"Katowice\" pojawiłaby się też na plakatach orkiestry w całym kraju.

- Nie chcieliśmy startu orkiestry z kopalni, bo zależy nam na zmianie wizerunku miasta - wytłumaczył \"Gazecie\" Waldemar Bojarum, rzecznik prezydenta Katowic. Dodał, że miasto proponowało inną lokalizację \"w kontekście Katowic jako Europejskiej Stolicy Kultury\". - Chcieliśmy pokazać inną twarz Katowic, a nie utrwalać stereotyp miasta pełnego kopalni - przekonuje Bojarun. W pisemnej odpowiedzi dla WOSP magistrat pochwalił się m.in. że zalesienie Katowic wynosi aż 60 proc.

Owsiak: - Katowice przez władze są rozumiane jako miasto nowoczesne, rozwijające się. Jako miasto parków, zieleni. Trudno jednak pokazać miasto zieleni w trakcie zimy... Dla wielu ludzi Katowice to przede wszystkim kopalnie i Spodek, gdzie odbywają się superkoncerty. Kiedy rozpoczynamy finał WOŚP, to zależy nam, żeby z czegoś wyjść, pokazać symbol. Dla mnie takim symbolem są kopalnie. Przecież jeżeli jesteśmy nad morzem, to trudno nie płynąć po Bałtyku...

Ponieważ wizje WOSP i specjalistów od wizerunku w urzędzie miejskim Katowic były różne, promocyjną śmietankę z otwarcia finału orkiestry w niedzielę zgarnie Poznań.
- To była dla nich gratka, że wszystkie oczy zostaną zwrócone ku temu miastu - dodaje Owsiak.

Twórca i lider orkiestry ciągle jednak żałuje, że na Śląsku spotkał się z odmową. Tłumaczy, że pomysł z kopalnią miał swój głębszy sens: - Katowice ciągle żyją kopalniami. One są. O ich codzienności się nie mówi, ona raczej nam się wymyka. Z górnikami rozmawiamy w momentach krańcowych, a więc wtedy, gdy jest jakaś katastrofa, gdy są protesty. Zależało nam, by zrobić ukłon w ich stronę - powiedział Jerzy Owsiak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.