uż po raz 15. Centrum im. Adama Smitha wyznaczyło dzień wolności podatkowej. Jak zwykle wzięło przy tym pod uwagę udział wydatków publicznych w PKB. Z ustawy budżetowej na 2008 r. wynika, że udział ten wynosi w tym roku 45,12 proc. Taka właśnie część roku minęła w piątek. Wszystkie pieniądze, które statystyczny Polak zarobił do tego dnia poszły na opłacenie wszelkich podatków, opłat, składek. Od soboty zarabiamy już tylko na siebie - napisała \"Gazeta Wyborcza\".
Tegoroczny dzień wolności podatkowej wypadł rekordowo wcześnie. Rok temu był dwa dni później, a w połowie lat 90. poprzedniego stulecie przypadał na pierwsze dni lipca.
- Pobiliśmy rekord. To zasługa obniżki składki rentowej - mówił Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.
Niestety, blado wypadamy pod tym względem na tle innych krajów. Z danych przedstawionych przez ekspertów Centrum wynika, że Australijczycy i Szwajcarzy obchodzili swoje dni wolności podatkowej na początku maja, a Słowacja przeszło miesiąc wcześniej od nas. Średnio w krajach OECD święto podatników wypada o dwa tygodnie wcześniej niż w Polsce.
- Kiepskim pocieszeniem jest to, że jesteśmy trochę lepsi od Niemiec i Szwecji, bo te kraje słyną z wysokich podatków i pomimo swojej zamożności rozwijają się coraz wolniej - mówił Kamil Kajetanowicz z Centrum.
Eksperci CAS ostro skrytykowali polski podatek od dochodów osobistych (PIT). - Na 24 mln podatników tylko 4 mln to faktyczni płatnicy PIT - mówił Robert Gwiazdowski. I tłumaczył, że 7,5 mln to emeryci i renciści, a 2,5 mln to pracownicy budżetówki, którym trzeba najpierw wypłacić świadczenia i pensje z budżetu po to, by potem część tych pieniędzy ściągnąć do budżetu w formie podatku. To w ocenie Centrum wirtualni podatnicy. Kolejne 10 mln osób to podatnicy wyzerowani, czyli tacy, którzy wprawdzie najpierw płacą podatek, ale potem korzystają z ulg, więc trzeba im część albo całość tego podatku zwrócić. - Ten system sprowadza się do tego, że rząd pracowicie oddaje to, co wcześniej zabrał, albo zabiera to, co dał - mówił szef CAS.
Centrum chce więc likwidacji PIT. W zamian proponuje ściągany przez pracodawcę z płacy netto podatek od funduszu wynagrodzeń.
Polski przemysł znalazł się w punkcie krytycznym - organizacje przemysłowe apelują do ministra finansów
30 organizacji przemysłowych przekazało Ministrowi Finansów i Gospodarki Andrzejowi Domańskiemu wspólny apel o systemowe wsparcie działań na rzecz rozwoju nowoczesnej, konkurencyjnej i niskoemisyjnej gospodarki - poinformowała Krajowa Izba Gospodarcza (KIG).