Włochy: Sprawa przeniesienia produkcji pandydaleka od rozwiązania\"

"Definitywne rozwiązanie sprawy jest wciąż dalekie" - pisze w czwartek "Corriere della Sera" o kontrowersjach, jaką wzbudziły w załodze fabryki Fiata pod Neapolem proponowane jej warunki przeniesienia tam produkcji pandy z Tych.

Definitywne rozwiązanie sprawy zakładów Fiata w Pomigliano jest wciąż dalekie. Nie wystarcza wynik referendum wśród pracowników, w którym większość wynosząca nieco ponad 60 proc powiedziała "tak" porozumieniu z przedsiębiorstwem, aby dać zielone światło inwestycjom Fiata w wysokości 700 milionów euro, które pierwotnie miały pozwolić na przeniesienie linii produkcyjnych pandy" z Tych do Pomigliano - napisał czołowy włoski dziennik w swym komentarzu.

Nawiązując do 32 proc. głosów na "nie", oddanych przez członków i zwolenników lewicowego związku metalowców Fiom, gazeta podkreśla, że "silna mniejszość, która nie jest gotowa poprzeć porozumienia, doprowadziła do usztywnienia stanowiska zakłopotanego sytuacją kierownictwa" Fiata.

"Corriere", powołując się na "przecieki informacyjne" z dyrekcji Fiata, pisze, że "machnęłaby ona ręką na cały projekt, gdyby nie naciski ze strony rządu i tych związków (Cisl i Uil), które opowiedziały się za porozumieniem".

- Nie chcę nawet hipotetycznie zakładać, że Fiat odstąpi od swego projektu - oświadczył w czwartek minister pracy Maurizio Sacconi.

"Corriere", cytując słowa sekretarza generalnego Fiom, Maurizio Landiniego, podkreśla, że referendum w sprawie wprowadzenia pracy na trzy zmiany przez sześć dni w tygodni i ograniczenia absencji w zakładach pod Neapolem "nie przekształciło się w plebiscyt na korzyść warunków postawionych przez Fiata".

Landini zaproponował dyrekcji koncernu wznowienie negocjacji. - Skoro w grę wchodzi wzięcie na siebie (przez załogę) odpowiedzialności, konsensus ma decydujące znaczenie - oświadczył przywódca związkowy.

Fiat według niego chciał przeprowadzić plebiscyt, "stawiając pracowników pod ścianą" - pisze "Corriere della Sera".

Załoga - powiedział przywódca Fiom - chce tych inwestycji i pracy, ale także zachowania swych praw i godności, ponieważ te sprawy wzajemnie się nie wykluczają.

Ukazujący się we Włoszech największy tygodnik katolicki w Europie "Famiglia Cristiana" na swej stronie internetowej napisał na temat referendum w zakładach Fiata w Pomiglian: Mamy wrażenie, że ci, którzy głosowali "tak", zdecydowali się połknąć żabę, chwytając się ostatniej nadziei uratowania swych stanowisk pracy po latach, w ciągu których pozostawali "w dyspozycji" (Fiata) w swych domach, biorąc tylko część uposażenia.

Wielu głosowało "tak", myśląc bardziej o niezapłaconym czynszu i opłatach szkolnych za dzieci niż o tych tak kontrowersyjnych ograniczeniach w prawie do strajku i krótszych przerwach w pracy - dodaje tygodnik Episkopatu Włoch.

Czwartkowa "La Repubblica", powołując się na informacje docierające z siedziby dyrekcji Fiata w Turynie, przewiduje, że będzie ona poszukiwała obecnie nowego rozwiązania.

Rozwiązania, które będzie odpowiadało wszystkim, ponieważ w przeciwnym wypadku przegra nie tylko Fiat, ale jego ludzie, którzy zaangażowali się w negocjacje - pisze dziennik.

W trakcie dochodzenia do konkretnych decyzji negocjatorzy odkryją, że istnieją punkty, w których załoga nie ustąpi (...) I nie chodzi tu tylko o Fiom, ponieważ rozmowy toczą się już z rządem i z innymi centralami związkowymi - dodaje gazeta.

Dokąd prowadzi ta droga? - pyta "La Repubblica". - Na razie brak odpowiedzi, przynajmniej oficjalnej, ale istnieje niemal pewność, że projekt Panda zniknął już z horyzontu Pomigliano.

W tej sprawie (Pandy) nie rozpoczniemy na nowo rozmów - zapewniają w Lingotto (w siedzibie dyrekcji Fiata w Turynie) - cytuje "La Repubblica" wypowiedź anonimowego przedstawiciela dyrekcji.

Możemy nawet produkować inny samochód, choć oczywiście nie traktory - przytacza dziennik inną opinię z tego samego źródła.

Obecnie Fiat myśli o alternatywnym rozwiązaniu, które dałoby się wprowadzić - konkluduje "La Repubblica".

Dziennik przypomina, że produkcja pandy została przeniesiona do Tych w 2002 roku, kiedy Fiat poszukiwał miejsca, w którym odmienne płace i warunki pracy gwarantowałyby zysk, którego mały, choć dobrze przyjęty przez rynki samochód nie mógł zapewnić, gdyby był produkowany we Włoszech.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.