Wieszczą koniec rynku pracodawcy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Ekonomicznie zjawisko migracji jest korzystne dla krajów przyjmujących

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zatrudnienie w Polsce powoli, ale systematycznie rośnie. We wrześniu, jak podał resort pracy, stopa bezrobocia obniżyła się do 11,5 proc. i według przewidywań będzie dalej spadać, choć już wolniej. To, jak się okazuje, sytuacja, w której polscy pracodawcy muszą zacząć zabiegać o pracowników.

Tak radykalna zmiana na polskim rynku pracy związana jest z nie najgorszą kondycją całej naszej gospodarki. Mimo że w innych państwach Unii Europejskiej nastroje nie są najlepsze, a tempo rozwoju polskiej gospodarki nieco spowolniło, to firmy w Polsce wciąż zatrudniają nowych pracowników, a bezrobotnych szukających pracy jest coraz mniej.

- Dlatego nie martwiłbym się za bardzo tym, że Wielka Brytania chce ograniczyć napływ Polaków, bo nowi pracownicy są potrzebni tu, w kraju - uważa Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. - Coraz więcej firm w Polsce zgłasza problemy ze znalezieniem nowych pracowników i to już nie tylko wykwalifikowanych wąsko, wyspecjalizowanych pracowników, lecz także tych, którzy nie mają jakichś specjalnych kwalifikacji.

Statystycznie stopa bezrobocia wciąż jest w Polsce wysoka. Ludzi chętnych do pracy znaleźć jest jednak coraz trudniej, bo nie wszyscy bezrobotni poszukują pracy i nie wszyscy mają odpowiednie wykształceniem i doświadczeniem.

- Z racji tego, że bezrobocie wciąż spada i sytuacja na rynku pracy się poprawia, teraz powinno nam zależeć na tym, żeby zatrzymać młodych ludzi na rynku krajowym - uważa ekonomista BZ WBK.

Na polskim rynku systematycznie pojawiają się oferty dużych firm rozpoczynających rekrutację pracowników do nowych fabryk, centrów logistycznych, outsourcingowych czy magazynów.

- Do niedawna na pewno było tak, że w tych sektorach tradycyjnie związanych z eksportem było największe zapotrzebowanie na nową siłę roboczą - podkreśla Piotr Bielski. - Rzeczywiście początek roku to był okres wyraźnego ożywienia w eksporcie, handlu zagranicznym i właśnie w tych branżach najszybciej zaczynało brakować rąk do pracy.

W rezultacie niektórzy polscy pracodawcy już muszą się mierzyć z sytuacją dla nich nietypową, gdy zamiast przebierać w ofertach wielu chętnych do pracy, sami muszą zacząć zabiegać o pracowników. Są branże, gdzie brak rąk do pracy zaczyna być przeszkodą w skutecznym prowadzeniu działalności. Rekrutacja nie przynosi rezultatów, a zainteresowanie ofertami pracy jest poniżej potrzeb firmy.

- Między innymi w sektorze produkcji mebli, gdzie większa część produkcji trafia na eksport, widać było, że jest zapotrzebowanie na pracowników i że ich brak rzeczywiście zaczyna być problem hamującym dalszy rozwój tego sektora - ocenia Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.