Węglokoks: przejmowane kopalnie mogą być rentowne do końca roku
fot: Jarosław Galusek/ARC
Sukcesywnie rozszerzamy zakres biznesu i dywersyfikujemy naszą działalność. Dzisiaj wraz z kilkunastoma spółkami stanowimy Grupę Kapitałową Węglokoks, w której eksport węgla generuje poniżej 50 proc. całości zysku - wyjaśnia prezes Jerzy Podsiadło
fot: Jarosław Galusek/ARC
Węglokoks liczy, że w lutym będzie mógł przejąć łącznie sześć kopalń Kompanii Węglowej. Zakłada, że dzięki zmianom w ich organizacji wszystkie one będą rentowne do końca roku, jeśli na rynku węgla nie będzie dalszego spadku cen - poinformował Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu.
Plan naprawczy dla Kompanii Węglowej zakłada, że do nowej spółki celowej utworzonej przez Węglokoks, tzw. "Nowej Kompanii Węglowej" powinny zostać wniesione jej perspektywiczne i rentowne kopalnie. W pierwszej kolejności mają to być cztery kopalnie, tzw. rybnickie.
- Jesteśmy w trakcie tworzenia spółki celowej. Ogłosiliśmy konkurs na czterech członków zarządu. Myślę, że do początku lutego rozstrzygniemy go i wtedy formalnie złożymy wniosek o rejestrację spółki do sądu. Ta spółka wykupi na początek od Kompanii Węglowej cztery kopalnie: Chwałowice, Jankowice, Marcel i Rydułtowy-Anna. Chcemy jak najszybciej podpisać umowę przedwstępną, pewnie jeszcze w styczniu, tak aby w lutym dokonać przedpłaty gotówkowej - powiedział prezes Węglokoksu.
- Transakcja będzie uzupełniona o kompensatę długów. Nasz udział w programie obligacyjnym Kompanii Węglowej to 500 mln zł, do tego przedpłaty na eksport wyniosły 330 mln zł, co daje łącznie 830 mln zł. To wyczerpuje temat środków na tę transakcję - dodał.
Poinformował, że Węglokoks przeprowadził już due diligence rybnickich kopalń.
- Mamy wyceny, biznesplan, przeprowadzono test prywatnego inwestora. Jest wszystko, by można było przejąć te kopalnie na warunkach rynkowych - powiedział.
Celem będzie jak najszybsza poprawa efektywności w przejmowanych zakładach.
- Mamy szczegółowy plan, jak zmniejszyć koszty produkcji i zrobić z tych kopalń efektywną jednostkę. Istnieje na pewno potrzeba zmiany organizacji pracy i samej firmy - powiedział Podsiadło.
- Przez rok będzie obowiązywał dotychczasowy układ zbiorowy, ale gdy przejmiemy kopalnie, to w pierwszej kolejności przystąpimy do rozmów ze związkami o wprowadzeniu zmian. Jestem optymistą i liczę, że wszyscy rozumieją, że bez restrukturyzacji ta firma nie może być na dłuższą metę efektywna - dodał.
Jednym z elementów planu jest wprowadzenie sześciodniowego tygodnia pracy dla lepszego wykorzystania maszyn i urządzeń.
- Konieczna jest lepsza organizacja pracy, zmiana systemu płac, choć nie chodzi tu wcale o obniżenie wynagrodzeń. Kopalnie muszą być połączone w jeden organizm - powiedział prezes.
- Jeśli pakiet zmian, który mamy opracowany, zostałby wprowadzony w tym roku, to istnieje duża szansa, że jeszcze w tym roku te cztery kopalnie będą rentowne. Wszystko zależy od tego, kiedy dojdzie do przejęcia, czy dogadamy się ze związkami i od tego, czy ceny nie pójdą jeszcze w dół - powiedział.
Plan naprawczy Kompanii Węglowej przewiduje, że w drugim etapie nowi inwestorzy, prawdopodobnie spółki energetyczne, wykupią sześć kolejnych kopalń od KW i włożą je do spółki celowej Węglokoksu.
- Powstanie Nowa Kompania Węglowa, w której Węglokoks i spółki energetyczne będą mieć po ok. 50 proc. udziałów - powiedział Podsiadło.
Węglokoks planuje też przejąć co najmniej dwie inne kopalnie Kompanii.
Jego spółka zależna, Węglokoks Kraj, ma kupić kopalnię Bobrek, bez ruchu Centrum, bezpośrednio od Kompanii Węglowej.
- Chcemy przeprowadzić transakcję jak najszybciej, jak tylko kopalnia Bobrek-Centrum zostanie rozdzielona - powiedział Podsiadło.
Węglokoks chce też kupić kopalnię Piekary od Spółki Restrukturyzacji Kopalń.
Plan naprawczy dla KW przewiduje, że do SRK trafić mają obok Piekar kopalnie Brzeszcze, Ruch Makoszowy z kopalni Sośnica-Makoszowy i Ruch Centrum z kopalni Bobrek-Centrum. Wszystkie one mają przejść proces restrukturyzacji i w przyszłości mogą pozyskać inwestora.
- Jesteśmy zainteresowani kopalnią Piekary, bo na jej terenie działa zakład wzbogacania węgla, będący częścią Węglokoksu Kraj. W kopalni Piekary nie potrzeba dużej restrukturyzacji, chodzi tylko o to, by część pracowników mogła skorzystać z odpraw i przejść na wcześniejsze emerytury - wyjaśnił prezes Podsiadło.
- Kopalnie Bobrek i Piekary możemy przejąć szybko, w perspektywie miesiąca. Zakup sfinansujemy z własnych środków, choć nie wykluczam, że sięgniemy po finansowanie zewnętrzne, rozmawiamy z bankami na temat kredytów - dodał.
Podsiadło powiedział, że te dwie kopalnie też mogą szybko odzyskać rentowność.
- Myślę, że w lutym możemy przejąć sześć kopalń (cztery rybnickie oraz Bobrek i Piekary). Zakładamy, że wszystkie one mogą do końca roku wyjść na wynik zero plus, przy założeniu, że ceny węgla mocniej nie spadną - powiedział.
Węglokoks nie wyklucza w późniejszym terminie złożenia oferty zakupu Ruchu Makoszowy.
- Podpisaliśmy list intencyjny, że jeśli kopalnia Makoszowy zostanie zrestrukturyzowana w SRK, to przyjrzymy się jej i złożymy ofertę zakupu, ale to kwestia przyszłości. Ta kopalnia wymaga głębszej restrukturyzacji, a my jej jeszcze dobrze nie znamy. Na pewnym etapie interesowała nas też kopalnia Brzeszcze, ale przejęcie tylu kopalń przerastałoby nasze możliwości - powiedział prezes.
Prezes Węglokoksu przekonuje, że przejęcie kopalń Kompanii Węglowej wpisuje się w strategię spółki. W 2011 roku Węglokoks miał przejąć Katowicki Holding Węglowy, ale ostatecznie do transakcji nie doszło z powodu sprzeciwu związków zawodowych.
- Jesteśmy na rynku węgla ponad 60 lat, znamy go dokładnie. Już dawno uważaliśmy, że działalność handlowa, bez umocowania w produkcji, jest ryzykowna i dlatego w 2010 roku przyjęliśmy strategię, w której założyliśmy, że jednym z głównych naszych celów będzie wejście w bezpośrednie wydobycie węgla - powiedział Jerzy Podsiadło.