fot: ARC
Samochody elektryczne mają wiele zalet i niemało wad...
fot: ARC
Pod Ministerstwem Gospodarki w niedzielę 11 września zaprezentowano wystawę „Jedziemy z prądem”. Swoje pojazdy pokazali czołowi producenci.
Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak uważa, że elektryczne samochody są przyszłością światowej motoryzacji.
- Miałem okazję przejechać się po Warszawie jednym z takich samochodów. Inżynierowie pojazdu mówili, że koszty energii na 100 kilometrów są na poziomie około dwóch złotych także to pokazuje potencjał tych pojazdów- powiedział wicepremier Pawlak.
Niestety, samochody elektryczne do tanich nie należą (choć „paliwo” jest względnie tanie). Poza tym mają ograniczony zasięg i czas ładowania akumulatorów sprawia, że nie nadają się one do długotrwałej jazdy. W tym lepsze są samochody hybrydowe, których jednak cena jest również wysoka.
Wbrew temu co mogłoby się wydawać samochody elektryczne, to nie nowość ostatnich lat. Auta, których silnik zasilane były energią elektryczną istniały przed... spalinowymi. I praktycznie do 1900 r. w każdym calu były lepsze od benzynowych czy dieslowych. Rozwój silników spalinowych i wprowadzenie taśmowej produkcji w zakładach Forda sprawiły, że samochody elektryczne stały się niszowymi produktami.
Współczesny samochód elektryczny jest rozwiązaniem ekologicznym, gdyż nie emituje do atmosfery związków chemicznych i pierwiastków będących wynikiem spalania paliwa w cylindrach silnika. Nie wolno jednak zapominać, że produkcja samochodów elektrycznych jest tak samo uciążliwa dla środowiska, jak spalinowych...