Warszawa: deficyt budżetu duży, ale mniejszy

fot: Krystian Krawczyk

MF podało, że zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych, podatnicy muszą złożyć w urzędzie skarbowym zeznanie podatkowe o wysokości osiągniętego dochodu lub poniesionej straty w danym roku podatkowym

fot: Krystian Krawczyk

Deficyt budżetu po maju wyniósł 13,5 mld zł wobec ok. 19,3 mld zł zaplanowanych w harmonogramie resortu finansów; fiskus więcej zbiera z podatków - wynika z czwartkowego (23 czerwca) komunikatu Ministerstwa Finansów w sprawie szacunkowego wykonania budżetu w okresie styczeń-maj 2016 r.

"Według wstępnych szacunkowych danych w okresie I-V br. dochody budżetu państwa były wyższe o 11 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Dochody podatkowe wzrosły w tym okresie o 7,2 proc. r/r." - napisało Ministerstwo Finansów.

Z danych resortu wynika, że wzrost dochodów w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku odnotowano we wszystkich rodzajach podatków. Dochody z podatku VAT były wyższe o 6,7 proc. (tj. ok. 3,3 mld zł), dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 6,4 proc. (tj. ok. 1,6 mld zł), dochody budżetu państwa z podatku PIT były wyższe o 8,7 proc. (tj. ok. 1,5 mld zł), natomiast wpływy z CIT były wyższe o 1 proc. (tj. ok. 0,1 mld zł). Z kolei podatek od niektórych instytucji finansowych przyniósł od marca do maja 2016 r. 1,1 mld zł.

Zgodnie z komunikatem wydatki budżetu państwa w okresie styczeń-maj 2016 r. wyniosły 142,6 mld zł, tj. 38,7 proc. planu. W analogicznym okresie 2015 roku przekazano mniej o 6,7 mld zł środków na wydatki (135,9 mld zł). Najwięcej pieniędzy z budżetu przekazano na subwencje ogólne dla jednostek samorządu terytorialnego, dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, na wydatki w ramach budżetów wojewodów oraz na obsługę długu skarbu państwa.

"Wyższe wydatki w budżetach wojewodów związane są głównie z rozpoczęciem w kwietniu br. wypłaty świadczeń wychowawczych w ramach priorytetowego rządowego programu rodzina 500 plus" - wyjaśniło MF w komunikacie.

Zgodnie z harmonogramem dochodów i wydatków budżetu w 2016 r. w maju deficyt miał wynieść 19 mld 282 mln 214 tys. zł (35,2 proc.). Czerwiec powinien zamknąć się deficytem w wysokości 22 mld 62 mln 878 tys. zł (40,3 proc.), lipiec deficytem w wysokości 27 mld 358 mln 851 tys. (50 proc.), a sierpień w wysokości 30 mld 63 mln 665 tys. zł (54,9 proc.).

Ministerstwo przewiduje w harmonogramie, że na koniec trzeciego kwartału deficyt wyniesie 34 mld 972 mln 588 tys. zł (63,9 proc.), w październiku wzrośnie do 40 mld 766 mln 294 tys. zł (74,5 proc.), a w listopadzie do kwoty 45 mld 441 mln 188 tys. zł (83 proc.). Zgodnie harmonogramem i ustawą budżetową na 2016 r. deficyt na koniec roku ma nie przekroczyć 54 mld 740 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.