Wałbrzyscy górnicy: SRK nas zwodzi!
fot: przewodnicy.info/Stanisław Bedra
Emerytowani górnicy z Wałbrzycha <i>(na zdj. kopalnia „Wałbrzych”)</i> od trzech lat nie mogą doprosić się w SRK o ekwiwalent za 2 tony węgla
fot: przewodnicy.info/Stanisław Bedra
Manifestacja dolnośląskich górników przekonała posłów do zmiany w przyznawaniu świadczeń emerytalnych. Nie przewidzieli jednak kłopotów z wypłatą należnych ekwiwalentów. Walka „o swoje\" trwa już prawie dwa lata. Na razie nic nie zapowiada zmiany na lepsze - napisały \"Nowe Wiadomości Wałbrzyskie\".
Główny problem stanowi Spółka Restrukturyzacji Kopalń, która ciągle zwodzi byłych górników - twierdzi gazeta.
- Nie raz dochodziło do sytuacji kiedy członkowie stowarzyszenia byli straszeni przez radcę prawnego spółki wysokim kosztami ewentualnych procesów - opowiada Marek Sienicki asystent posłanki Katarzyny Mrzygłockiej. - SRK ciągle zmienia zdanie. Jednego dnia chce wypłacać zaległe deputaty, następnego udaje, że sprawy nie było - dodaje.
Ponad setka poszkodowanych górników czeka na korzystne rozwiązanie sporu. W grudniu ubiegłego roku sprawę w sądzie wygrał jeden górnik. Po nim udało się jeszcze 11 kolegom. Kolejne dwie sprawy właśnie się toczą.
- Najgorszy jest sposób w jaki nas traktują - mówi były pracownik kopalni Mieczysław Wojciechowski, przewodniczący Stowarzyszenia Ubezpieczonych w Wałbrzychu. - Po tylu latach fedrowania musimy się prosić o nasze pieniądze. Może dla spółki 60-70 złotych, które przysługuje nam średnio za 2 tony węgla to nie jest dużo. Dla nas te kwoty są jednak znaczące. Tym bardziej, że spółka zalega z ich wypłatą już 3 lata - relacjonuje.
SRK twierdzi,że w kwietniu zostaną wypłacone ekwiwalenty, ale bez zaległości. Na takie rozwiązanie nie zgadzają się gwarkowie. Poszkodowani górnicy zamierzają walczyć także z trybem orzekania zdolności do pracy.