W marcu rozstrzygnie się sprawa przetargu na kopalnię Silesia
- Losy tego przetargu rozstrzygną się, gdy minie wyznaczony przez nas termin uzupełnienia dokumentacji. Jeżeli oferent nie złoży wymaganych dokumentów, zarząd może podjąć decyzję o unieważnieniu procedury – powiedział w piątek PAP rzecznik Kompanii Zbigniew Madej.
Nie jest jeszcze przesądzone, czy oznaczałoby to ogłoszenie nowego przetargu.
Nieoficjalnie osoba znająca kulisy przetargu powiedziała PAP, że chodzi przede wszystkim o gwarancje finansowe. Oferta Gibson Group była jedyna w tym przetargu i opiewała na prawie dwukrotnie wyższa sumę, niż wyznaczona na 111,5 mln zł cena wywoławcza. Firma nie wpłaciła 4-milionowego wadium, ale przedłożyła gwarancje na tę kwotę. KW nie uznała ich jednak ze względów formalnych.
Ofertę szkockiego inwestora otwarto blisko miesiąc temu. Jest ona ważna do 30 czerwca 2008 roku. Wcześniej kondycję \"Silesii\" badali także dwaj inni inwestorzy - holenderska spółka New World Resources (właściciel czeskiego koncernu węglowego OKD) oraz czeski koncern energetyczny CEZ. Ostatecznie jednak Czesi nie złożyli oferty.
Według nieoficjalnych informacji przedstawicieli Kompanii, być może w ewentualnym nowym przetargu chętnych na zakup Silesii byłoby więcej. Zgodnie z założeniami, umowa z ewentualnym inwestorem miała być podpisana do połowy tego roku.
Przetarg na majątek Silesii - zakładu należącego do kopalni Silesia-Brzeszcze - to pierwsza w polskim górnictwie próba bezpośredniej sprzedaży prywatnemu inwestorowi czynnej kopalni węgla kamiennego. Zgadzają się na to działające w zakładzie związki zawodowe, które prowadziły już wstępne rozmowy właśnie ze szkocką grupą Gibson i zawarły z nią ramową umowę społeczną.
Kompania Węglowa chce pozbyć się kopalni, bo wydobycie węgla jest tam nieopłacalne, a udostępnienie nowych pokładów wymaga olbrzymich inwestycji. Jedynym kryterium decydującym o wyborze najkorzystniejszej oferty ma być zaoferowana cena.