W Kopeksie może pojawić się nowy gracz
fot: ARC
Trzy umowy z KW SA podpisały ZZM z Zabrza i bytomskie Przędsiębiorstwo Budowy Szybów
fot: ARC
Prawie miesiąc od tragicznej śmierci Leszka Jędrzejewskiego, większościowego akcjonariusza i przewodniczącego rady nadzorczej Kopeksu, jego brat Krzysztof porządkuje sprawy biznesowe. Sąd jeszcze nie wydał postanowienia spadkowego, ale to powinna być tylko formalność, ponieważ rodzice Leszka odrzucili udział w postępowaniu. Jedynym wskazanym do dziedziczenia pozostał więc wiceprezes Kopeksu - napisał wtorkowy \"Puls Biznesu\".
Pierwsza jaskółka
Krzysztof Jędrzejewski zapewniał zaraz po śmierci brata, że zamierza zachować pełną kontrolę nad spółką. Obecnie posiada 6,77 proc. jej kapitału, ale po przejęciu spadku pakiet będzie wynosił 65,15 proc. I nic się w tym zakresie nie zmieniło, choć pojawił się ważny, nowy sygnał.
— Rozważam tylko jedną możliwą opcję — mógłbym sprzedać mniejszościowy pakiet akcji Kopeksu partnerowi, który miałby poważny projekt biznesowy, np. wejście inwestycyjne do jakiejś kopalni, nowe rynki zbytu — mówi Krzysztof Jędrze- jewski.
Dodaje, że na razie nie prowadzi takich rozmów. Czy partnerem mógłby być giełdowy Famur?
— Potencjalnie tak. Obecnie tam, gdzie widzimy możliwość współpracy, to razem pracujemy, ale są obszary, w których konkurujemy — odpowiada Krzysztof Jędrzejewski.
— Jesteśmy zainteresowani współpracą z Kopeksem, ale nie akcjami tej spółki — mówi Tomasz Jakubowski, prezes Famuru.
Pod koniec listopada wszedł w życie kontrakt spółek na dostawę urządzeń i maszyn do Chin o wartości 85 mln USD.
Akcje dla załogi
Krzysztof Jędrzejewski zamierza nadal pracować na stanowisku członka zarządu Kopeksu.
— Spółką nadal będzie kierował Marian Kostempski — mówi Krzysztof Jędrzejewski.
Na 30 grudnia zostało zwołane NWZ, które ma powołać szefa rady nadzorczej. Nie wiadomo, kto obejmie tę funkcję.
— Nie będzie to nikt z zarządu — ucina wiceprezes.
11 grudnia akcjonariusze Kopeksu zdecydowali o nabyciu akcji własnych spółki.
— Rynkowa cena akcji jest bardzo niska, w związku z tym opłaca się w nie inwestować. Później chcemy po kosztach odsprzedać walory pracownikom, aby ich lepiej związać z firmą — wyjaśnia Krzysztof Jędrzejewski.
Co z wypłatą dywidendy za 2008 r.?
— Jeszcze nie rozmawialiśmy o tym na posiedzeniu zarządu. Raczej nie będzie podziału zysku — mówi wiceprezes Kopeksu.
- Powinno dojść do powiązań kapitałowych Kopeksu z Famurem. Wcześniej czy później tak właśnie się stanie. Powód? Teraz spółki walczą ze sobą na krajowym i zagranicznym rynku. Obie spółki giełdowe działają w tym samym obszarze, mają podobne oferty dla górnictwa, zbliżony profil produkcji. Zatem występuje efekt synergii. Świat idzie w kierunku konsolidacji, co oznacza, że i w naszym przypadku jest ona nieunikniona. Kryzys gospodarczy może tylko takie procesy przyśpieszyć.