W kopalniach rud miedzi również jest niebezpiecznie
fot: Krystian Krawczyk
Jako że do niektórych wypadków śmiertelnych doszło wskutek ludzkiego błędu, pracownicy WUG przeprowadzili szkolenia dla osób dozoru w zakresie przeciwdziałania wypadkom, tzw. technicznym, czyli związanym z obsługą maszyn i urządzeń
fot: Krystian Krawczyk
W 2015 r. w KGHM Polska Miedź SA doszło do 333 wypadków; w tym 2 śmiertelnych i 3 ciężkich (w tym samym czasie w górnictwie węgla kamiennego miało miejsce 1695 wypadków, w tym 12 śmiertelnych i 7 ciężkich). W tym roku w miedziowym zginęło 11 górników, w węglowym – 10. Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach wykazuje, że za 10 miesięcy 2016 r. wskaźnik wypadkowości śmiertelnej w KGHM na milion ton wydobytych rud miedzi wynosi 0,28 (rok temu – 0,07), a na tysiąc osób zatrudnionych – 0,37 (w analogicznym okresie ub.r. – 0,10).
– Wskaźniki wypadkowości śmiertelnej w zakładach KGHM Polska Miedź SA w tym roku odbiegają od wyników w ostatnich latach i faktycznie są gorsze od górnictwa węgla kamiennego - wyjaśnia Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. - Do każdego z wypadków śmiertelnych doprowadził splot różnych przyczyn, których nie można ująć w jedną klamrę przyczynowo-skutkową. Miały one związek z zagrożeniami naturalnymi oraz tzw. czynnikiem ludzkim, czyli błędami popełnianymi przez pracowników.
W ostatnich latach dominującymi przyczynami wypadków śmiertelnych i ciężkich w kopalniach rud miedzi były opady skał ze stropu i ociosu oraz techniczne, czyli związane np. z transportem lub niedozwolonym przebywaniem pracowników w zasięgu maszyn i urządzeń.
– Nadzór górniczy podejmuje wielokierunkowe działania zapobiegawcze, wskazując na konieczność wdrożenia zdecydowanych przedsięwzięć służących zatrzymaniu niedobrej tendencji w zakresie bezpieczeństwa pracy w kopalniach rud miedzi. I tak np. 12 października kierownictwo WUG spotkało się z przedstawicielami zarządu KGHM. Omawiano kwestie związane z bezpieczeństwem pracy, w tym działania przedsiębiorcy zmierzające do ograniczenia zagrożeń. Wnioski z tego spotkania powinny być omówione z zainteresowanymi pracownikami zakładów górniczych – informuje Jolanta Talarczyk.
Jako że do niektórych wypadków śmiertelnych doszło wskutek ludzkiego błędu, pracownicy WUG przeprowadzili seminaria dla osób dozoru, których tematyka dotyczyła m.in. przeciwdziałania wypadkom związanym z obsługą maszyn i urządzeń. Ponadto prezes WUG powołał 10-osobowy zespół doradczo-opiniodawczy do analizy niektórych zagadnień związanych z odspojeniem się i opadem skał ze stropu, zaistniałych 23 września 2016 r. w ZG Polkowice-Sieroszowice.
Groźne opady skał
W kopalniach rud miedzi dominującym zagrożeniem naturalnym jest tąpaniowe. Ponadto występują w nich zagrożenia klimatyczne, siarkowodorowe i wodne. Mimo to najczęstszą przyczyną najpoważniejszych wypadków są opady skał ze stropu lub ociosu. Są one związane z pracą ludzi, a nie z siłami natury, ponieważ opadów skał można uniknąć poprzez prawidłowy dobór i wykonanie obudowy wyrobisk. Z danych WUG wynika, że w latach 2002-2015 w kopalniach KGHM PM wystąpiło 18 zawałów stropu oraz 17 wypadków śmiertelnych spowodowanych opadami skał ze stropów lub ociosów.
Do pewnego stopnia można monitorować pracę górotworu. W znacznym stopniu można uchronić górników przed zawałami stropu. Nigdy nie będzie to jednak stuprocentowa pewność. By zabezpieczyć pracowników przed skutkami opadu skał, w zdecydowanej większości maszyn używanych do pozyskania rud kabiny operatorów wyposażone są w specjalne osłony.
Tam, gdzie jest to możliwe i skuteczne, prowadzi się monitoring przy użyciu specjalistycznego sprzętu i pomiarów. Ale jak mówią górnicy: technika techniką lecz człowiek niekiedy lepiej potrafi ocenić skalę zagrożeń na podstawie tzw. dźwięczności górotworu. Dlatego np. w ZG Lubin starają się, żeby - jeśli tylko jest to możliwe - sztygar pracował do emerytury na jednym polu wydobywczym. Trudno bowiem przecenić jego wieloletnie doświadczenie.
Ponad pół miliarda złotych na BHP
586 mln zł wydano w tym roku w KGHM na bezpieczeństwo pracy. Kwoty te wynikają głównie ze specyfiki działania jego podziemnych zakładów.
– Wydatki te są i będą ponoszone niezależnie od liczby wypadków na poziomie nie mniejszym niż w ub.r. KGHM podejmie działania zawarte w zaleceniach powypadkowych, które mają na celu uniknięcie podobnych zdarzeń w przyszłości. Od 2015 r. realizowany jest również jednolity program poprawy bezpieczeństwa i higieny pracy do 2020 r. Na poziomie taktycznym program wdrażany jest w obszarze BHP w trzech modułach: postawy, edukacja, zdrowie poprzez 21 działań – informuje TG Jolanta Piątek, rzecznik prasowy KGHM. – Ponadto podejmowane są działania komunikacyjne zwracające uwagę na bezpieczeństwo pracy – wyjaśnia rzeczniczka.
Dodaje, że „oprócz nakładów na BHP spółka dążąc do zapewnienia bezpieczeństwa przeznacza środki na innowacje technologiczne, które poprzez np. automatyzację niektórych procesów produkcyjnych poprawiają bezpieczeństwo pracowników”.