W KGHM znowu chcą podwyżek
Polską Miedź może czekać wzrost kosztów pracowniczych. Coraz większa część załogi uważa, że górnikom i hutnikom zatrudnionym w koncernie należą się podwyżki na wyższym poziomie, niż to ustalił poprzedni zarząd firmy. Przedstawiciele załogi nie dogadali się z prezesami i ci odgórnie ustalili wzrost wynagrodzeń na ten rok o 2,5 proc., co oznaczało podwyżki o blisko 150 zł -- napisał „Puls Biznesu”.
— Wzrost kosztów utrzymania, żywności, prądu i innych jest na poziomie około 25 proc. To będzie naszym głównym argumentem w dyskusji z zarządem. Liczymy na 350-złotowe podwyżki — mówi Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.
Związek chce zorganizować spotkanie z zarządem na ten temat. Wezmą w nim też udział przedstawiciele Związku Zawodowego Pracowników Dołowych (ZZPD) w KGHM, którzy rozpoczęli batalię o podwyżki kilka miesięcy temu, grożąc wejściem w spór zbiorowy.
— Domagaliśmy się 15-procentowych podwyżek. Oczekujemy, że w ramach rekompensaty prezes podejmie decyzję o wypłaceniu premii wysokości miesięcznego wynagrodzenia — mówi Piotr Trempała, przewodniczący ZZPD.
Każde rozwiązanie będzie kosztowane dla spółki. Propozycja Trempały to wydatek około 100 mln zł. Z kolei wzrost płac zgodnie z propozycją Solidarności to koszt ponad 5 mln zł miesięcznie.