W 2010 r. zakończy się żywotNafty Polskiej\"
— W tym tygodniu kolegium Ministerstwa Skarbu Państwa ma zatwierdzić harmonogram likwidacji Nafty Polskiej. Zanim spółka przestanie istnieć, należące do niej akcje PKN Orlen i Grupy Lotos trafią pod kontrolę resortu. Powinno to nastąpić najpóźniej do końca tego roku — poinformował \"PB\" Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu odpowiedzialny m.in. za sektor naftowy. Obecnie Nafta Polska ma 51,91 proc. akcji Grupy Lotos oraz 17,32 proc. akcji PKN Orlen.
Prawdziwym finałem całego procesu likwidacji będzie prywatyzacja spółek wielkiej syntezy chemicznej: \"Nafta Polska\" ma 49,08 proc. akcji \"Tarnowa\" i 80 proc. \"Kędzierzyna\".
— Sądzę, że nastąpi to na tyle wcześnie, że Nafta Polska będzie mogła być zlikwidowana najpóźniej do połowy 2010 r. — deklaruje Krzysztof Żuk.
\"Puls Biznesu\" przypomina, ze deklaracje likwidacji \"Nafty Polskiej\" padają ze strony Ministerstwa Skarbu Państwa od 2006 r.
Nafta Polska miała zostać rozwiązana po sprywatyzowaniu spółek wielkiej syntezy chemicznej. Po zmianie władzy koalicyjny rząd PO-PSL wstrzymał decyzję o rozwiązaniu spółki. Ma dalej istnieć i prywatyzować zakłady azotowe w Tarnowie i Kędzierzynie.
Krzysztof Żyndul, wiceminister skarbu za rządów SLD opowiada się za trwaniem \"Nafty\", która jego zdaniem powinna wspierać koncerny paliwowe w projektach wyobywczych.
Natomiast Paweł Szałamacha, odpowiedzialny za sektor naftowy w rządzie PiS, uważa, ze likwidacja ma sens, bo \"Nafta Polska\" wiele kosztuje a mało wnosi w zarządzanie aktywami. - To, czym od blisko 13 lat zajmuje się Nafta Polska, może wykonywać resort skarbu. Przechwytuje też część pieniędzy z dywidend, które powinny bezpośrednio trafiać do skarbu państwa. Rzekome jej sukcesy to nic innego, jak po prostu zadania, do których wykonywania była zobowiązana. Moim zdaniem, opóźnienia w jej likwidacji wiążą się z \"czynnikiem ludzkim\" i mają mało związku na przykład z opóźnieniami prywatyzacyjnymi - powiedział \"Pulsowi BIznesu\" Szałamacha.