Victor Milić: Rozwijamy nasze górnictwo
fot: Kajetan Berezowski
fot: Kajetan Berezowski
Jak przedstawia się problem bezpieczeństwa energetycznego Bośni i Hercegowiny?
- Mamy ambicje rozwijać przemysł węgla kamiennego i brunatnego. Dotychczas państwo inwestowało głównie w wydobycie z kopalń odkrywkowych, teraz więcej mówi się o konieczności budowy nowych szybów i kopalń głębinowych. Chcemy przy okazji modernizować nasze elektrownie, zniszczone w trakcie wojny na Bałkanach na początku lat dziewięćdzisiątych. Restrukturyzacja systemu elektroenergetycznego kosztować ma 3,5 mld euro. Naturalnie myślimy także o odnawialnych źródłach energii. Bośnia i Hercegowina ma ogromne możliwości produkcji prądu elektrycznego w elektrowniach wodnych. W kraju funkcjonuje wiele małych zakładów produkujących prąd na skalę lokalną. W najbliższych latach trzeba będzie jednak i tę gałąź przemysłu rozwinąć budując nowe, większe zakłady. Plany rozwijania energetyki wiatrowej będą również realizowane. Ten potencjał pozwala nam zrezygnować na razie z energetyki atomowej.
Energetyka i przemysł wydobywczy znajduje się nadal pod kontrolą państwa?
- Tak. Wymaga tego bezpieczeństwo energetyczne kraju. Obecnie prowadzi działalność górniczą trzynaście kopalń, w większości głębinowych. W 2010 r. powstanie jeden holding elektroenergetyczny, który skupi wszystkie podmioty działające w obszarze wydobycia węgla i energetyki. W kolejnym etapie ruszą inwestycje. Dostrzegamy, niestety, problem przerostu zatrudnienia. Mechanizacja górnictwa i nowoczesne technologie wydobycia wymuszają redukcje kadrowe. Gdyby zlikwidować wszystkie zbędne miejsca pracy, trzeba byłoby się liczyć ze znacznym wzrostem bezrobocia. Zatrudnienie, zwłaszcza w górnictwie, ma ogromne znaczenie socjalne, dlatego restrukturyzacja zatrudnienia napotyka na opory. Niewątpliwie rozwój przemysłu pomoże rozwiązać ten problem.
Sprawy bezpieczeństwa traktuje się obecnie jako priorytetowe w górnictwach całego świata.
- W Bośni i Hercegowinie również. Inwestowanie w nowoczesne technologie musi iść w parze z rozwijaniem zaplecza służącego bezpieczeństwu zatrudnienia górników. W naszych zakładach górniczych występują wszystkie rodzaje zagrożeń naturalnych, choć z wydobyciem nie schodzimy tak głęboko jak na Śląsku. Przeciętnie jest to od 300, 400 do 700 metrów. Nasze górnictwo z pewnością nie rozwijałoby się tak dynamicznie, gdyby nie kontrakty z polskimi firmami. W 2009 roku jedna z naszych sztandarowych kopalń wyposażona została w system transportu ludzi dostarczony przez katowicki FAMUR. Dysponujemy także polskimi kombajnami, które doskonale sprawdzają się w naszych warunkach. Po ubiegłorocznych Międzynarodowych Targach Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego doszło do podpisania nowych kontraktów na kolejne maszyny i urządzenia różnego typu. Zwiększyliśmy znacznie współpracę z REMAG-iem. Potrzeba nam dosłownie wszystkiego, co uczyni nasze górnictwo gałęzią przemysłu na wskroś nowoczesną, godną gospodarki kraju aspirującego do Unii Europejskiej.