VI Konferencja „Dziedzictwo i historia górnictwa”: Kamień Yu
fot: wikimedia.org
Pierwsze wystąpienia nefrytu (uważanego w kulturze Wschodu za święty kamień) wykryto w Europie w okolicach Jordanowa Śląskiego
fot: wikimedia.org
Podczas trzydniowych obrad VI Konferencji „Dziedzictwo i historia górnictwa” w Piechowicach, jeden z wykładów dotyczył znaczenia nefrytyu w kulturze. Wygłosił go prof. Wiesław Heflik – nestor mineralogii polskiej, emerytowany profesor AGH w Krakowie. Jest on znany ze swoich publikacji i studiów nad tym niezwykłym kamieniem ozdobnym bardzo rzadko występującym na świecie.
Na Dalekim Wschodzie, a przede w wszystkim w Chinach, po dzień dzisiejszy cieszy się on tam ogromnym zainteresowaniem. Od tysięcy lat w rejonie tym jest on wyznacznikiem władzy, znaczenia i powodzenia. Uważany jest tam za kamień święty, będący symbolem wszelkich cnót, a przede wszystkim: miłosierdzia, skromności, czystości obyczajów, uczciwości i grzeczności, waleczności oraz odwagi. Nadano mu tam nazwę kamienia Yu.
Być może, że cała historia poszukiwań, odkryć i prowadzonych badań miałaby znaczenie tylko ściśle naukowe, gdyby nie zasługi polskich zesłańców na Syberii, którzy dokonali jego licznych odkryć i wystąpień w Azji. Jakby tego było jeszcze mało, jego pierwsze w Europie wystąpienie odkryto u stóp góry Ślęzy w Jordanowie na Dolnym Śląsku.
Jad szpinakowy
Pod względem mineralogicznym nefryt jest skrytokrystalicznym agregatem włókienek amfiboli; tremolitu i aktynolitu. Barwą i z niezliczoną ilością mikrokanalików przypomina on ludzką nerkę i stąd też pochodzi jego nazwa z greckiego nephros znaczy nerka. Dzięki temu nefryt charakteryzuje się niezwykłą spójnością, zwięzłością i wytrzymałością mechaniczną, większą nawet od stali.
Pod względem chemicznym jest to krzemian wapnia, magnezu i żelaza. Spilśniona struktura nadaje nefrytowi niezwykłą spoistość. Na ogół jest on nieprzeźroczysty, barwy zwykle zielonej o różnych jej odcieniach. Często występuje w odmianach plamistych, które tworzą zawarte w nim tlenki żelaza. Soczyste zielone odmiany nefrytu zwane są jadem szpinakowym.
W Azji i na świecie
Duże zasługi w badaniach złóż nefrytu na terenie Azji Środkowej mieli uczeni polscy: K. Bohdanowicz, A. Czekanowski, J. Czerski, B. Dybowski, L. Jaczewski i inni. Karol Bohdanowicz odkrył występowanie dużych ilości złóż pierwotnych nefrytu w górach Kuń–Luń. Dalszych odkryć dokonano na zachód od Bajkału, gdzie na podstawie wskazówek mieszkających tam Sojotów, badacz ten odkrył złoża występujące w szczytowych partiach Gór Sajańskich.
Nefryt sajański zwany jest też jadem rosyjskim, ze względu na swoją intensywną barwę ciemnozieloną. Później dokonano kolejnych odkryć jego występowania na tereni Nowej Zelandii, w Australii, Brazylii, Kanadzie, w Meksyku, na Nowej Gwinei i na Tajwanie. W Europie najbogatsze jego złoża występują w alpejskiej części Włoch oraz w Niemczech i w Finlandii.
Na Dolnym Śląsku
Nefryt został odkryty tu blisko sto lat temu w okolicy Jordanowa. Dokonał tego niemiecki mineralog Hermann Traube. Było to pierwsze stwierdzone wystąpienie nefrytu na kontynencie europejskim. Odbiło się ono głębokim echem w środowiskach naukowych, gdyż uważano dotąd, że wszystkie znalezione tu wyroby z nefrytu pochodziły z Azji.
W Jordanowie nefryt towarzyszy skałom serpentynitowym, a szczególnie jej leukokratycznym jasnym odmianom. Niemcy prowadząc tu precyzyjną eksploatację złoża, wydobywali stąd znaczne jego ilości.
Odsłonięta żyłę nefrytu okonturowywano poszerzając towarzyszące jej w serpentynicie szczeliny. Wbijano w nie kliny drewniane, które potem nasączano wodą. Drewno pęczniało i powodowało rozsadzanie skały. Przy braku szczelin nawiercano głęboko otaczającą skałę, a następnie wbijano w nią kliny drewniane. Technika ta umożliwiała uzyskiwanie niespękanych bloków nefrytowych. Jednocześnie w serpentynitach prowadzono roboty strzałowe małymi ładunkami wybuchowymi, które pozwalały na odsłonięcie nefrytowych żył bez ich mechanicznego uszkodzenia. Po wojnie zaniechano tego, prowadząc na większą skalę wydobycie serpentynitów dla celów drogowych.
Prowadzone prace dokumentacyjne i związane z tym wiercenia poszukiwawcze wśród serpentynitów natrafiły na soczewki, żyły i wkładki nefrytu. Jednakże ze względów ekonomicznych odrębne jego wydobycie nie jest możliwe. Stała natomiast obserwacja służb mineralogicznych kamieniołomów serpentynitu może przyczynić się do podjęcia powtórnej eksploatacji nefrytu z okolic Jordanowa.
Powstawanie nefrytu
Polskie badania prowadzone w rejonie Jordanowa pozwoliły na stwierdzenie, ze nefryt występuje tylko i wyłącznie w skałach serpentynitowych. Są to skały metamorficzne, pochodzące z silnie przeobrażonych ultrazasadowych skał głębinowych perydotytu i dunitu. Zwykle posiadają barwę zieloną, brunatną lub czarną. Są plamiste i pręgowane.
Obok zastosowania jako gryz drogowy, bardziej zbite fragmenty tej skały wykorzystywane są dla celów zdobniczych. Na Dolnym Śląsku występują one na obrzeżu Gór Sowich i w rejonie pasma Sobótki.
Niektóre odmiany serpentynitu optycznie przypominają nefryty. Są to na ogół w różnym stopniu znefrytyzowane serpentynity. Na podstawie tych obserwacji odkryto, że jordanowski nefryt jest produktem przeobrażenia serpentynitów pod wpływem oddziaływania magmy bogatej w parę wodną. Wskazuje na to występowanie żył nefrytu właśnie w strefach silnie zmienionego sepentynitu, czemu potowarzyszyło wysokie ciśnienie i podwyższona temperatura.
Wyroby z nefrytu
Jego popularność w Chinach była tak wielka, że wyrabiano z niego nawet pieniądze. Wszelkie możliwe ozdoby i przedmioty użytkowe starano się tam sporządzać z tej właśnie niezwykłej skały. Były to amulety, kolczyki, ozdoby oręża, noże, dłuta, groty strzał i młotki. Wszystkie te przedmioty domowego użytku były w niezwykłym poszanowaniu i miały bardzo wysoką cenę. Na ogół chowano je wraz z właścicielem do jego grobu.
Wyrabiano z niego też przedmioty kultu religijnego i insygnia władzy cesarskiej. Za najdoskonalsze arcydzieło sztuki jubilerskiej uznano w Chinach bukiet chryzantem, w którym listki kwiatów wykonane były z bladozielonego nefrytu.
Ocenia się, że w Jordanowie znaleziono kilkaset kilogramów nefrytu. Odnaleziono tu wyroby w postaci miseczek, stempli i przycisków stanowiących galanterię biurową. Odczyt prof. Wiesława Heflika świadczy o tym, że wśród górniczej i naukowej kadry istnieje coraz większe zainteresowanie polskim nefrytem. Krótko mówiąc kamień Yu z Jordanowa, znów czeka na swego odkrywcę.
Felietony Adama Maksymowicza