Uregulowanie usług elastyczności ma pomóc w stabilizacji systemu elektroenergetycznego

Resort energii planuje wprowadzić regulacje dotyczące tzw. usług elastyczności, polegających na dostosowaniu zużycia lub produkcji energii, zgodnie z zapotrzebowaniem operatorów sieci dystrybucyjnej - wynika z opublikowanego w poniedziałek projektu rozporządzenia ME.

fot: Krystian Krawczyk

Zużycie energii rośnie

fot: Krystian Krawczyk

Resort energii planuje wprowadzić regulacje dotyczące tzw. usług elastyczności, polegających na dostosowaniu zużycia lub produkcji energii, zgodnie z zapotrzebowaniem operatorów sieci dystrybucyjnej - wynika z opublikowanego w poniedziałek projektu rozporządzenia ME.

W ocenie skutków regulacji (OSR) resort zwrócił uwagę, że 7 września br. moc straci obowiązujące obecnie rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z 22 marca 2023 r. w sprawie szczegółowych warunków funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. Konieczne jest zatem wydanie przez Ministra Energii (który przejął od MKiŚ ten zakres kompetencji) nowego rozporządzenia w tej sprawie.

Rozporządzenie ma uregulować m.in. kryteria podziału na grupy podmiotów ubiegających się o przyłączenie do sieci oraz warunki takiego przyłączenia; sposób prowadzenia obrotu energią elektryczną oraz procedurę zmiany sprzedawcy; warunki świadczenia usług przesyłania i dystrybucji energii elektrycznej, a także zakres, warunki i sposób funkcjonowania rynku bilansującego oraz wykorzystania usług elastyczności; parametry jakościowe energii elektrycznej i standardy jakościowe obsługi odbiorców oraz sposób załatwiania reklamacji.

Resort energii zaznaczył w OSR, że nowym i istotnym obszarem regulowanym w projekcie będą zasady świadczenia usług elastyczności. Polegają one na czasowym dostosowywaniu zużycia lub produkcji energii elektrycznej, na wezwanie operatora sieci. Pozwala to ustabilizować sieć elektroenergetyczną, tak by nie doszło do jej przeciążeń. Umożliwia to również efektywniejszą integrację do systemu odnawialnych źródła energii (OZE).

"Przewiduje się zdefiniowanie znormalizowanych produktów rynkowych na potrzeby świadczenia usług elastyczności, wraz z określeniem zakresu, warunków i sposobu ich wykorzystania przez operatorów systemów dystrybucyjnych elektroenergetycznych, z uwzględnieniem aktualnych i prognozowanych potrzeb systemu elektroenergetycznego" - wskazano w OSR.

W projekcie przewidziano, że podmiotami odpowiedzialnymi za pozyskiwanie i aktywację usług elastyczności (z wyłączeniem zasobów przyłączonych do sieci wysokiego napięcia 110 kV) będą operatorzy sieci dystrybucyjnej. Usługi elastyczności będą świadczone na podstawie umów o ich świadczenie zawieranych z uczestnikami rynku.

Zgodnie z projektem, warunkiem świadczenia na rzecz operatora usług elastyczności jest spełnienie wymagań określonych w rozporządzeniu oraz w instrukcji ruchu i eksploatacji sieci dystrybucyjnej. Operator ma dokonywać kwalifikacji podmiotów i zasobów do świadczenia usług, które będą wpisywane na listę dostawców tych usług.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiększą moc elektrowni węglowych. Powodem niedobory energii

Szybko rosnące zapotrzebowanie Indii na energię elektryczną może zmusić ten kraj do dodania mocy węglowych – mówi szef działu planowania sektora energetycznego, którego cytuje Reuters.

Polacy chętnie zmieniają sprzedawcę prądu? Są dane za pierwsze półrocze

W pierwszym półroczu decyzję o zmianie sprzedawcy prądu podjęło 45 891 odbiorców. Tak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.