URE: o połowę skrócić czas przerw w dostawach prądu

fot: Krystian Krawczyk

Średni czas przerw w dostawach prądu, tzw. wskaźnik SAIDI (nie obejmuje on przerw krótszych niż 3 min. i jest oddzielnie wyznaczany dla przerw planowych i nieplanowych) jest w Polsce wysoki i wynosi 272 min.

fot: Krystian Krawczyk

Do 2020 r. średni czas przerw w dostawach prądu w Polsce ma wynieść 136 minut. Teraz są to 272 minuty rocznie. Będzie to możliwe dzięki tzw. regulacji jakościowej - informuje Urząd Regulacji Energetyki

Średni czas przerw w dostawach prądu, tzw. wskaźnik SAIDI (nie obejmuje on przerw krótszych niż 3 min. i jest oddzielnie wyznaczany dla przerw planowych i nieplanowych) jest w Polsce wysoki i wynosi 272 min.

To mniej niż w 2013. gdy było 360 minut. Jednak średnia europejska wynosi od 50 min (Dania i Niemcy) do 150 min. Dzięki regulacji jakościowej, nad którą od 2013 r. pracował URE, do 2020 r. ma się on zmniejszyć o ponad 50 proc.

URE podkreśla, że dzięki wprowadzeniu nowego modelu regulacji poprawią się usług dystrybucji m.in. poprzez poprawę, jakości i niezawodności dostarczania energii, obsługa odbiorców oraz zapewnienie optymalnego poziomu efektywności inwestycji.

Regulacja jakościowa dotyczy największych Operatorów Systemów Dystrybucyjnych (OSD) i obejmuje lata 2016-2020, przy czym w 2017 roku zostanie przeprowadzona weryfikacja zastosowanych założeń oraz metod. Wśród innych celów Bando wymienił: skrócenie czasu zmiany sprzedawcy, zwiększenie efektywności prowadzonych inwestycji i wzrost efektywności przedsiębiorstw.

Nakłady inwestycyjne operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD). Nakłady na poprawę jakości w latach 2010-2015 wzrosły z około 3,8 mld zł do blisko 5,9 mld zł, czyli o około 53 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.