Umowa społeczna w obecnym kształcie nie ma - z prawnego punktu widzenia - szans na notyfikację

fot: Witold Gałązka/ARC

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji ma wspierać m.in. rewitalizację terenów pokopalnianych i niwelowanie szkód górniczych, inwestycje ograniczające emisję CO2

fot: Witold Gałązka/ARC

- Polskę czekają niezwykle trudne negocjacje w ramach Pakietu „Gotowi na 55 proc.” - starania o jeszcze większe wsparcie finansowe dla sprawiedliwej transformacji energetycznej, korzystne zapisy dla ciepłownictwa czy o niedyskryminowanie gazu jako paliwa przejściowego - powiedział w rozmowie z portalem netTG.pl Gospodarka i Ludzie prof. JERZY BUZEK, poseł do Parlamentu Europejskiego. 

- Bardziej rygorystyczne normy emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych przyspieszą przejście na mobilność bezemisyjną. W rezultacie wszystkie nowe samochody rejestrowane od 2035 r. będą bezemisyjne. Czy pana zdaniem nie są to zbyt śmiałe plany - zwłaszcza w kontekście obecnych cen rynkowych tego rodzaju pojazdów i zasobności portfeli rodaków w kraju oraz stanu przygotowań infrastruktury?
- Nie zapominajmy, że te faktycznie niezwykle ambitne plany nie wzięły się znikąd. To wynik po pierwsze Porozumienia Paryskiego z grudnia 2015 r. i po drugie nowego, podniesionego w Unii Europejskiej do 55 proc. celu redukcji emisji CO2 na 2030 r. Polski rząd wyraził zgodę i na jedno, i na drugie. I to właśnie te zobowiązania ma pomóc wcielać w życie, przedstawiony przez Komisję Europejską 14 lipca, pakiet „Fit for 55”, czyli „Gotowi na 55 proc.”. Jego częścią są m.in. propozycje dotyczące norm emisji dla samochodów osobowych i dostawczych.

Jednocześnie pamiętajmy, że polskie władze już pięć lat temu, w 2016 r. - a więc na długo przed tym, jak w grudniu 2020 r. poparły na szczycie Rady Europejskiej cel 55 proc. - deklarowały, że do 2025 r. po naszych drogach będzie jeździć co najmniej milion samochodów elektrycznych. Wiemy już, że tak nie będzie, jasno mówi o tym na przykład bardzo krytyczny wobec działań rządu raport Najwyższej Izby Kontroli, opublikowany parę miesięcy temu. Pozostaje mieć nadzieję, że władze wyciągną wnioski z popełnionych błędów i zaniechań i wezmą się do pracy, a program rozwoju elektromobilności w Polsce nabierze rozpędu. Byłoby to korzystne nie tylko z punktu widzenia obniżania emisji, szkodzących klimatowi, ale i poprawy jakości powietrza, którym oddychamy, czy zmniejszania poziomu hałasu w naszych miastach. To dlatego zabezpieczyliśmy na ten cel na najbliższe lata spore pieniądze ze środków unijnych - z Funduszu Odbudowy, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i Funduszu Spójności czy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. 

- Żeby ograniczyć ogólne zużycie energii, ograniczyć emisje gazów cieplarnianych i rozwiązać problem ubóstwa energetycznego, dyrektywa w sprawie efektywności energetycznej określi bardziej ambitny, wiążący roczny cel dotyczący ograniczenia zużycia energii na szczeblu UE. Czy coś bliżej na ten temat wiadomo? Chodzi zwłaszcza o problem ubóstwa energetycznego.
- Od lat powtarzam, że najtańsza - a przy okazji najczystsza - energia to ta, której nie musimy produkować, bo jej nie zużywamy. Ta idea przyświeca również unijnej dyrektywie o efektywności energetycznej. Jej rewizja to jeden z kluczowych elementów wspomnianego już nowego pakietu legislacyjnego „Gotowi na 55 proc.”. Komisja Europejska chciałaby wiążący, zbiorowy cel unijny w zakresie tej efektywności na 2030 r. podnieść z obecnych 32,5 proc. do 36 proc. dla końcowego zużycia energii i 39 proc. dla pierwotnego zużycia energii.

Ostateczne decyzje w tej sprawie zapadną jednak w tzw. trialogach - negocjacjach między Parlamentem Europejskim i Radą UE - państwami członkowskimi. Prace mogą potrwać nawet dwa lata i na pewno nie będą łatwe. Z przewodniczącym Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii PE (ITRE) prowadziłem negocjacje przy poprzednim przeglądzie tej dyrektywy. Pamiętam, z jak ogromnym trudem, zaledwie trzy lata temu, kraje unijne i nasz przemysł przyjęły cel 32,5 proc. w efektywności energetycznej. A teraz mamy go podnosić! Co do ubóstwa energetycznego - podstawowym instrumentem walki z nim ma być Fundusz społeczny na rzecz działań w dziedzinie klimatu. 

- Co to za instrument i jaka jest pańska opinia na ten temat? Czy skorzystamy na tym?
- To zupełnie nowe rozwiązanie, z budżetem ponad 72 mld euro dostępnych dla państw członkowskich w latach 2025-2032. Pieniądze te mają pochodzić ze sprzedaży 25 proc. uprawnień do emisji w nowym systemie ETS dla transportu drogowego i budownictwa. Warunkiem pozyskania tych środków będzie przygotowanie przez kraje UE do końca 2024 r. tzw. społecznych planów klimatycznych. Finansowane miałyby być inwestycje ograniczające zależność od paliw kopalnych w ciepłownictwie i transporcie oraz zwiększające efektywność energetyczną.

Możliwe byłoby ponadto bezpośrednie wspieranie osób zagrożonych ubóstwem energetycznym. Największym beneficjentem Funduszu mogłaby zostać Polska, która ma realną szansę uzyskać z niego blisko 13 mld euro - niemal jedną piąta całej puli. To byłaby dobra wiadomość dla państwa, w którym już dzisiaj co piąte gospodarstwo domowe boryka się z problemem ubóstwa energetycznego, a udział wydatków na prąd, gaz czy benzynę w strukturze wydatków Polek i Polaków jest dwa razy wyższy niż średnia w UE! 

- W dyrektywie w sprawie odnawialnych źródeł energii zostanie ustalony zwiększony poziom docelowy, zgodnie z którym do 2030 r. 40 proc. energii należy produkować ze źródeł odnawialnych. A metan? Wiadomo już coś o jego wykorzystaniu, ewentualnie opłatach za jego emisję?
- Zgadza się - zgodnie z zaprezentowanymi 14 lipca propozycjami Komisji Europejskiej, unijny cel dla OZE miałby wzrosnąć z 32 do 40 proc. w 2030 r. Według obliczeń unijnego Urzędu Statystycznego - Eurostatu - udział OZE w końcowym zużyciu energii w Unii w 2019 r. wyniósł 19,7 proc. Z tej perspektywy nowy cel na 2030 r. wydaje się być ambitny, ale realistyczny. Co do metanu, propozycja legislacji w tym obszarze przewidywana jest dopiero jesienią. 

- Czy wobec takiego kierunku przemian Komisja Europejska notyfikuje umowę społeczną dla górnictwa w obecnym kształcie?
- Według większości ekspertów, umowa społeczna w obecnym kształcie nie ma - z prawnego punktu widzenia - szans na notyfikację. Jednocześnie Polskę czekają niezwykle trudne negocjacje w ramach Pakietu „Gotowi na 55 proc.” - starania o jeszcze większe wsparcie finansowe dla sprawiedliwej transformacji energetycznej, korzystne zapisy dla ciepłownictwa czy o niedyskryminowanie gazu jako paliwa przejściowego. Owocnych rozmów w tych tematach niewątpliwie nie ułatwi leżąca na stole i czekająca na decyzję Komisji Europejskie umowa społeczna. Im szybciej zostanie to więc rozstrzygnięte, tym lepiej dla górników i ich rodzin, województwa śląskiego, całej Polski oraz jej solidarnej i racjonalnej kosztowo transformacji energetycznej. To wielka odpowiedzialność i zadanie dla rządu. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najlepsza polska kopalnia pokazała wyniki: wzrost efektywności i umocnienie pozycji rynkowej

Grupa Kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka osiągnęła w pierwszym półroczu 2026 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1,36 mld zł. Wynik EBITDA wyniósł 113,0 mln zł, co przełożyło się na 8,3-proc. marżę EBITDA, a zysk netto sięgnął 5,1 mln zł. 

Piotr Litwa: „Czy w kontekście planów będzie kim pracować? Wystąpiłem z tym pytaniem do prezesów spółek węglowych”

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa na targach górniczych w Katowicach, odbywających się od 9 do 11 września, nawiązał do ostatnich odejść z kopalń i związaną z nimi kwestią bezpieczeństwa. „Nie ma taryfy ulgowej, jeśli chodzi o likwidowane ruchy” - mówił.

Codzienne zakupy w sklepach podrożały w sierpniu średnio o 1,7 proc. rok do roku

Wzrost kosztów koszyka podstawowych artykułów o 1,7 proc. oznacza, że sierpień był kolejnym miesiącem, w którym dynamika cen się zmniejszała - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Odpowiadały za to głównie obniżki w niektórych kategoriach produktów żywnościowych.

Wiceprezes JSW Adam Rozmus: „Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia. Dziś nie utożsamiamy się z miejscem pracy”

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.