Umocnienie złotego wobec euro

Początek tygodnia przyniósł umocnienie złotego wobec euro, wspieranego przez dane zarówno z polskiej gospodarki, jak i strefy euro - uważają analitycy. Około godziny 18 w piątek euro kosztowało 4,34 zł, dolar - 3,99 zł, a frank szwajcarski - 4,01 zł.

Według analityka DM BOŚ Banku Konrada Ryczko początek tygodnia przyniósł umocnienie złotemu, na co nie bez wpływu pozostały krajowe dane makroekonomiczne. Analityk zauważył, że złoty umacniał się m.in. wobec euro pozostając jednak pod presją w relacji do dolara amerykańskiego. Powodem była kontynuacja spadków na głównej parze walutowej, czyli EUR/USD.

"Lokalnie kwotowania EUR/PLN znalazły się najniżej od 7-tygodni. Z jednej strony polska waluta otrzymała wsparcie w postaci finalnych danych dot. PKB w IV kw. 2015 r. (wzrost o 3,9 proc.), z drugiej strony niższa inflacja w strefie euro (minus 0,2 proc. r/r) spowodowała wzrost oczekiwań co do zwiększenia programu QE (luzowania ilościowego, czyli dodruku pieniądza - PAP) w wykonaniu EBC" - ocenił Ryczko.

Analityk zwrócił uwagę na lekki wzrost wartości złotego wobec forinta, co potwierdza potencjalny scenariusz pozytywnego różnicowania się złotego na tle koszyka walut Europy Środkowo-Wschodniej z uwagi na oczekiwania co do różnic w zakresie polityki monetarnej.

Według analityka DM mBanku Kamila Maliszewskiego początek tygodnia okazał się niezwykle udany dla złotego. Według niego wynikało to jednak głównie ze słabości wspólnej waluty tracącej po danych na temat inflacji w strefie euro. Wzmaga to rynkowe oczekiwania na kolejne luzowanie polityki monetarnej przez EBC na posiedzeniu 10 marca.

"Pozwoliło to na spadki EUR/PLN poniżej 4.35, co teoretycznie daje nadzieję na większe umocnienie złotego. W ostatnich dniach widzieliśmy sporo opinii, które przychylniej patrzą na złotego ze względu na brak zmaterializowania się ryzyka dotyczącego chociażby kredytobiorców we franku szwajcarskim oraz zmian w wieku emerytalnym" - uważa Maliszewski.

"Oczywiście kluczowe znaczenia dla kursu naszej waluty mają globalne nastroje, które nie były dziś najlepsze w pierwszej części dnia, jednak po wejściu do gry inwestorów z USA, uległy wyraźnej poprawie" - dodał analityk.

Zauważył, że mimo nienajlepszych informacji z gospodarki USA, dolar zyskiwał dziś wobec złotego, co także było pochodną osłabienia euro. Według Maliszewskiego wzrost wartości dolara wobec naszej waluty może być kontynuowany. Tym bardziej, że w drugiej części tygodnia pojawią się istotne dane, które mogą wpłynąć na zmianę oczekiwań inwestorów dotyczącą przyszłych decyzji Fed.

Według Maliszewskiego osłabienie złotego wobec franka oraz funta wydaje się nie być trwałą zmianą tendencji w przypadku tych par. Jego zdaniem funt może ponownie spaść do okolic 5,50 zł, a frank może kosztować poniżej 4 złotych, szczególnie w razie kontynuacji wzrostów na najważniejszych giełdach.

"Warto wspomnieć także o dzisiejszych finalnych odczytach PKB z Polski, które potwierdziły bardzo dobry wynik pokazany przez wstępne dane (...). Czynnikiem napędzającym wzrost gospodarczy w Polsce jest ciągle głównie konsumpcja, która powinna dodatkowo przyspieszyć po wprowadzeniu programu 500+" - dodał. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.