Ugaszono pożar w kopalniHalemba-Wirek\"
fot: Jacek Srokowski
Do samorzutnego pożaru endogenicznego doszło 636 m pod ziemią w kopalni „Halemba-Wirek”
fot: Jacek Srokowski
Do pożaru doszło 636 m pod ziemią na terenie dawnej kopalni \"Wirek\". \"Podczas sprawdzania wyrobisk w pobliżu nieeksploatowanej ściany wydobywczej nadsztygar zauważył dym. W pobliżu nie było prowadzonych żadnych prac, dlatego nie było potrzeby wycofywania załogi\" - powiedziała Tomaszewska.
Jak dodała, ściana, w pobliżu której doszło do pożaru została wyłączona z wydobycia po tąpnięciu, do którego doszło w listopadzie ubiegłego roku.
Rzeczniczka Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego (CSRG) Monika Konwerska powiedziała PAP, że informacja o pożarze dotarła do ratowników górniczych o godz. 6.20. Na miejsce wysłano dwa zastępy - 10 ratowników - z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Zabrzu i specjalistyczne pogotowie pomiarowe z CSRG, wyposażone w mikrochromatograf, czyli urządzenie analizujące skład atmosfery.
- Pożar udało się już ugasić. Trwa schładzanie stropu wodą i przywracanie wentylacji - powiedziała po godz. 10 rzeczniczka WUG.
Według pierwszych informacji, pożar, do którego doszło w kopalni \"Halemba-Wirek\" miał charakter endogeniczny, czyli powstały w następstwie tzw. samozagrzewania się węgla. Teraz wiadomo, że źródło pożaru było zewnętrzne, niewykluczone, że powstał on wyniku zwarcia w instalacji wentylatora.