Trybuna Górnicza w anegdocie

Najdłuższy w historii polskiego górnictwa strajk - w kopalni Budryk oparł się o mediacje prowadzone przez wojewodę śląskiego. W czasie rozmów w westybulu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego kłębiły się tłumy dziennikarzy polujących na informacje. W przerwie rozmów udało mi się porozmawiać z jednym ze związkowców z Budryka, który znany był z tego, że wyglądał jak żywa reklama firmy Adidas. Po rozmowie grzecznie spytałam, czy mogę zatelefonować za jakiś czas z pytaniem o efekty rozmów. Związkowiec przytaknął, po czym obrócił się na pięcie i zawołał do kolegi:
- Ty, Józek, weź no, schowaj mój telefon, bo zaraz jakiś matoł dziennikarz będzie dzwonił...

Niedługo po rozpoczęciu pracy w redakcji przez Jarka Galuska mieliśmy wspólnie obsługiwać Barbórkę w kopalni Piast. Oprócz relacji z imprezy w planach mieliśmy wywiad z urzędującą wiceminister gospodarki, panią Joanną Strzelec-Łobodzińską, z którą umówiono nas w sekretariacie dyrektora. Pan Jacek Kudela nieco speszony zaprosił nas do gabinetu. Pomimo kawy rozmowa w oczekiwaniu na panią minister się nie kleiła, do czasu gdy Jarek w dobrej wierze zapytał:
- Panie dyrektorze, a jak tam z wydobyciem?

Obsługiwałam zawody ratownicze Kompanii Węglowej. Powiedziano mi, że najwięcej dowiem się od pana Grzegorza. Podeszłam więc do faceta i ucięliśmy sobie kilkunastominutową pogawędkę, przerywaną z mojej strony wstawkami "tak, panie Grzesiu". Pod koniec rozmowy poprosiłam:
- Panie Grzesiu, może się pan przedstawić?
- Marek Pawełczyk, Biuro BHP Kompanii Węglowej - usłyszałam w odpowiedzi.

W starej siedzibie Wydawnictwa Górniczego, przy ul. Plebiscytowej, warunki sanitarne były dosyć, powiedzmy, skromne. W męskiej toalecie od kilku miesięcy nie działała spłuczka. Pomimo częstych apeli załogi prezes w kwestii naprawy był nieugięty. Ale do czasu... Pewnego ranka gruchnęła wieść, że naszą redakcję ma odwiedzić sam... Kamil Durczok. Pieniądze na części od razu się znalazły, a męska część załogi raźno zabrała się do usuwania awarii. Gość w końcu nie przyszedł, ale od tego czasu mieliśmy spłuczkę imienia Kamila Durczoka. Dziękujemy, Panie Kamilu!

W 2003 r., początkowo w ramach stażu absolwenckiego, dołączyła do nas świeżo upieczona polonistka Ania Kmiecik. Wśród pierwszych zadań wyznaczonych jej przez redaktora Krystiana Krawczyka była korekta tekstów. Ania otrzymała wyraźne polecenie, żeby zwracać uwagę przede wszystkim na "chromiczyzmy", ale w żaden sposób nie mogła sobie przypomnieć, co to za środek stylistyczny. Po kilku dniach przedstawiono jej redakcyjnego, doświadczonego kolegę Jurka Chromika.

W trakcie materiału realizowanego w kopalni Ziemowit, pod ziemią towarzyszył nam bardzo sympatyczny główny inżynier ds. bhp. Opowiedział nam o kopalni ze szczegółami, każde skierowane do mnie zdanie kończąc frazą: "Wisz chłopie".

Podczas jednej ze Szkół Eksploatacji Podziemnej, odbywających się jeszcze w hotelu Orle Gniazdo w Szczyrku, redakcję reprezentował Jacek Srokowski. Jacek był bardzo zadowolony z przydzielonego mu dwuosobowego pokoju, dopóki wychodząc spod prysznica, nie zauważył w łazience damskich kosmetyków. Recepcja oczywiście natychmiast naprawiła swój błąd. Podobno.

Pracujący z nami przez pewien czas Jurek Mucha odznaczał się nadmiarem energii. Pewnego dnia, szczególnie pobudzony, zaczął uderzać pięścią w futrynę, mówiąc:
- Cholera! Jak czegoś nie napiszę, to będę chory.
- Ta choroba nazywa się grafomania - odpowiedział Witek Gałązka.
Az

Realizując specjalny dodatek dla firmy Conbelts umówiliśmy się w jej siedzibie. Razem z Anią Zych dojechaliśmy punktualnie. Brakowało Kajetana Berezowskiego. Pani Stefania, którą wyznaczono do koordynowania prac, miała już wszystko zaplanowane i spóźnienie Kajetana psuło jej harmonogram. Wypiliśmy herbatę, później kawę... W końcu, po niemal godzinie, Kajetan wkroczył do sali konferencyjnej.
- O, już pan jest! Czego się pan napije - zapytała z przekąsem pani Stefania.
- No może na początek dżinu z tonikiem - odparował Kajetan.
Zobaczyć minę pani Stefanii - bezcenne.
Jg

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Paliwa na stacjach podrożeją, benzyna 95 może kosztować 6,58 zł za litr

Paliwa na stacjach mogą w przyszłym tygodniu zdrożeć w związku z dalszym wzrostem cen hurtowych - wynika z prognozy biura Reflex. Średnia cena benzyny 95 ma wynieść 6,58 zł/l, benzyny 98 - 7,40 zł/l, a oleju napędowego - 7,60 zł/l. Autogaz może natomiast potanieć do 2,98 zł/l.

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jacek Korski: Jastrzębska na kroplówce

Przeczytałem, że w kopalni Silesia rusza nowa ściana, a jednocześnie dzierżawca i właściciel zalegają pracownikom z wypłatami. Nie spodziewam się, że ściana dostanie nowe wyposażenie, bo to kosztuje. Mogę tylko mieć nadzieję, że nie oszczędzano na bezpieczeństwie.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej.