Trumny Lecha i Marii Kaczyńskich spoczęły w krypcie na Wawelu

Sarkofag kaczynski Bielan Adam

fot: Adam Bielan - twitpic.com

Trumny Prezydenta RP i Jego Małżonki spoczęły pod wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu w krypcie nazwanej przez kard. Dziwisza „Katyńską”.

fot: Adam Bielan - twitpic.com

W Katedrze Wawelskiej pożegnano parę prezydencką. Trumny Lecha i Marii Kaczyńskich zostały złożone w krypcie. Dziesiątki tysięcy ludzi towarzyszyły im w ostatniej drodze na Wawel.

Kardynał Stanisław Dziwisz poprowadził w Katedrze Wawelskiej liturgiczne pożegnanie zmarłych. W świątyni byli rodzina i przyjaciele zmarłych, przedstawiciele władz i delegacje z zagranicy, w tym prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, który przybył do Krakowa spóźniony po kłopotach na lotnisku w Rzymie i nie uczestniczył we mszy pogrzebowej w Bazylice Mariackiej.

Następnie trumny Lecha i Marii Kaczyńskich zostały przeniesione do Krypty Srebrnych Dzwonów.

W tej części uroczystości pogrzebowej wzięła udział tylko najbliższa rodzina i przyjaciele pary prezydenckiej.

Po złożeniu trumien oddany został salut narodowy. 21 salw armatnich rozbrzmiało w hołdzie parze prezydenckiej.

Kondukt z trumnami prezydenta i jego małżonki przybył na Wawel spod Bazyliki Mariackiej, gdzie odbyła się msza żałobna. Wzdłuż drogi zebrało się ponad 150 tys. ludzi. Słychać było oklaski i okrzyki "Dziękujemy" i "Lech Kaczyński". Zgromadzeni śpiewają "Mazurka Dąbrowskiego". Sam kondukt liczył kilkaset osób. Trumny pary prezydenckiej jechały na lawetach armatnich, tuż za nimi szła rodzina Lecha i Marii Kaczyńskich, przedstawiciele władz i pozostali goście.

Kiedy żałobnicy zbliżyli się do Wzgórza Wawelskiego, zaczął bić Dzwon Zygmunta, który odzywa się tylko w najważniejszych dla narodu chwilach. Przed samym Wawelem lawety armatnie zatrzymały się, dalej żołnierze ponieśli trumny na ramionach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.