Trudne decyzje podejmowane przez zarządy firm okołogórniczych są wynikiem stale zmieniających się i nie do przewidzenia warunków gospodarczych na rynkach światowych

fot: ARC

Ryfama zajmowała pozycję lidera w kraju i znaczącego eksportera przenośników dla górnictwa. Ponad 50 proc. ścian wydobywczych w polskich kopalniach wyposażonych jest właśnie w przenośniki zgrzebłowe z Rybnika

fot: ARC

Kryzys wywołany pandemią oraz przyszłość, w której węgiel będzie odgrywał coraz mniejszą rolę, sprawiają, że nawet znaczący gracze z górniczego zaplecza muszą szukać sposobów na adaptację. Grupa Famur podjęła ostatnio decyzję o „dopasowaniu struktur produkcyjnych do zmieniających się potrzeb rynkowych”. Inna spółka z siedzibą w Katowicach, czyli Bumech, w swoich działaniach postawiła na „ucieczkę do przodu” i nabyła kopalnię Silesia w Czechowicach-Dziedzicach.

Famur w lutym ogłosił, że w zabrzańskim zakładzie – zajmującym się produkcją hydrauliki siłowej wykorzystywanej w górnictwie – zwolnieniami zostanie objętych 54 pracowników, a 67 zostanie przeniesionych do innego zakładu Famuru.

„Dążąc do dostosowania struktury organizacyjnej do aktualnej sytuacji rynkowej, zarząd Famuru zdecydował o optymalizacji mocy produkcyjnych w zakresie hydrauliki siłowej. W konsekwencji część procesów produkcyjnych związanych z tym obszarem zostanie przekazana do Oddziału w Gorlicach, natomiast pozostała w Oddziale w Zabrzu produkcja zostanie wygaszona” – poinformowano w komunikacie opublikowanym 15 lutego. 

Wcześniej były Rybnik i Piotrków
Jak wyjaśniono, działania te mają pozwolić Grupie dostosować swoje zasoby operacyjne do bieżącej i oczekiwanej sytuacji rynkowej przy równoczesnym zachowaniu kompetencji produkcyjnych, techniczno-technologicznych oraz know-how produktowego, umożliwiających produkcję hydrauliki siłowej stosownie do zmniejszonej liczby zamówień dostępnych na rynku.

Podobnie trudne decyzje Famur był zmuszony podjąć w 2020 r. W kwietniu zdecydowano o likwidacji rybnickiej Ryfamy mającej ponad 130 lat tradycji. Zakład wszedł w struktury Famuru po fuzji z Kopeksem. Produkowano w nim przenośniki zgrzebłowe. Tam zwolnieniami objęto ponad 200 osób. Decyzję uzasadniono „zmieniającymi się potrzebami rynkowymi”.

„Produkcja przenośników zgrzebłowych marki Nowomag oraz Ryfama zostanie skoncentrowana w oddziale w Nowym Sączu, pozwalając zachować kompetencje techniczne, technologiczne oraz produktowe w Grupie Famur. Oddział w Rybniku postawiony zostanie w stan likwidacji, co spowoduje konieczność przeprowadzenia zwolnień grupowych, obejmujących 204 pracowników” – wyjaśniono wówczas w komunikacie.

Dodano, że decyzja o skupieniu produkcji przenośników zgrzebłowych w jednym zakładzie zamiast w dwóch wynika z analizy sytuacji w kontekście obecnej koniunktury rynkowej i pogłębiającego się załamania gospodarczego. 

Spadek zapotrzebowania
Potem przyszedł czas na zakłady Grupy zlokalizowane w Piotrkowie Trybunalskim, w których produkowano głównie przenośniki taśmowe oraz kolejki i trasy. We wrześniu ub.r. zadecydowano o przeniesieniu ich wytwarzania do zakładów w Katowicach i Nowym Sączu. Tym samym piotrkowski oddział został postawiony w stan likwidacji. Poinformowano, że część pracowników otrzyma możliwość przejścia do innych oddziałów (27 osób do zakładu w Katowicach, a 10 do Nowego Sącza), a pozostałych 198 pracowników zostanie objętych procedurą zwolnień grupowych.

„W wyniku postępującego od maja br. spadku zapotrzebowania rynkowego na przenośniki taśmowe i spodziewanego dalszego lawinowego załamania od października, w obecnej sytuacji udało się pozyskać zamówienia pokrywające jedynie ok. 20 proc. mocy produkcyjnych oddziału na kolejne miesiące i nie jest prawdopodobnym pozyskanie większej ich liczby. Jest to bezpośrednio związane z nasyceniem rynku tą grupą produktową, która jednocześnie jest łatwa w relokacji w przypadku potrzeby przeniesienia urządzeń do innej kopalni z ewentualnie likwidowanych ruchów, co w konsekwencji skutkuje, między innymi, drastycznym ograniczeniem lub wręcz brakiem nowych postępowań przetargowych. Równolegle nieskomplikowana konstrukcja tych urządzeń pozwala klientom serwisować je we własnym zakresie lub z pomocą powiązanych spółek remontowych, ograniczając tym samym świadczenie usług aftermarketowych” – tak uzasadniła swoją decyzję Grupa Famur, która w listopadzie podała, że z powodu pandemii i kryzysu w górnictwie jej przychody w ciągu trzech kwartałów 2020 r. spadły prawie o połowę. 

Umacniają pozycję i kupują kopalnię
Inny sposób reagowania na kryzys przyjął katowicki Bumech, który pod koniec ub.r. zaskoczył całą branżę skupioną wokół węgla kamiennego. 16 grudnia kupił od czeskiego miliardera Daniela Křetínskiégo akcje PG Silesia. Ponadto nabył pakiet walorów od spółki Braindour Development Limited i mając 99,75 proc. akcji stał się właścicielem czechowickiej kopalni.

– Zakładamy, że Bumech będzie kontynuował funkcjonowanie w górnictwie węgla kamiennego przez co najmniej 10 lat. Dlatego w celu umocnienia naszej pozycji w branży, podjęliśmy wielkie wyzwanie, jakim jest zakup kopalni węgla kamiennego Silesia w Czechowicach-Dziedzicach i choć formalnie nie jesteśmy jeszcze jej właścicielem – mamy nadzieję, że tak się niebawem stanie. Jest to nasza strategia na swoistą „ucieczkę do przodu” – mówił w styczniu w rozmowie z „Górniczą” dyrektor generalny Bumechu Marcin Sutkowski.

– Z jednej strony mamy pomysły, jak rentownie prowadzić wydobycie w tej kopalni, a z drugiej zlecenia od Silesii dla spółek grupy Bumech zapewnią kompensowanie zmniejszającego się strumienia zamówień od innych kopalń – dodał menedżer.

Kluczowa dla transakcji decyzja została wydana 19 stycznia. To wtedy prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dał zielone światło dla przejęcia Silesii i wydał zgodę na dokonanie koncentracji.

Ambicją Bumechu jest, aby Silesia była jedną z najpóźniej zamykanych kopalń w Polsce, i aby wydobycie w niej było opłacalne przez cały okres planowanej transformacji polskiego górnictwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.